Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

\"Moje dziecko żyło dwa dni. To wina lekarzy\"

Utworzony przez i-ti, 27 października 2010 o 11:51 Powrót do artykułu
Omijajcie ten szpital z daleka. Przez tych ginekologów mój siostrzeniec urodził się niepełnosprawny. Uszkodzili mu splot barkowy. Jak wiem to nie jedyny przypadek w tym szpitalu. Nie chcieli zrobić cesarki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
"nie skarżyła się na ból brzucha" W ciąży to podstawa do przebadania. Co by się nie działo od razu powinna trafić na patologie na obserwacje. A ten prof Oleszczuk jeszcze broni. co to w ogóle za konsultant.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
A ja się pytam: kto tym lekarzom wydał prawo wykonywania zawodu, skoro nie jest dla nich oczywiste, że kobieta w zaawansowanej ciąży, która brała udział w wypadku powinna niezwłocznie zostać poddana badaniom ginekologicznym?!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
boszsze co oni wygaduja???????????!!!!!!!! Badali na to na co się skarżyła?? a szok pourazowy ?? niekiedy pacjencji z otwartymi złamaniami będąc w szoku po wypadku twierdzą że nic im nie jest! Moja babcia spędziła na izbie przyjęć na staszica ponad 6 godzin ! ludzie co sie dzieje, ręce opadają , oby lekarze poniesli konsekwencje
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Jak mozna nie widziec ze kobieta byla w ciąży?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
a czy wy zdajecie sobie sprawe co wypisujecie a nie myslicie ze to ta kobieto chce naciągnąc szpital...rodziłam i na Staszica i na jaczewskiego ...zlego slowa nie powiem...wy myslicie ze przyworząc kobeite z wypadku w zaawansowanej ciązy pierwsze co ratuje sie dziecko? nie! pierwsze co ratuje się kobietę...skoro zalabala doznala urazu głowy i na to sie skarzyła wykonuje sie najpeirw badania glowy czy tam jest wszystko ok...godzina to nie doba...czlowieka nie diagnozuje sie w 5 min...więc nie wyrywajcie sie tak na lekarzy tylko czkeajcie na bieg sprawy bo zaloże sie ze kobieta ja przegra...bardzo wspólczuje straty dziecka ale tzreba tez myslec o tym dziecku skoro pani zaslabla to super sie nie czuła a jak ja zle sie czułam to za kierownice sie nie pchałam...nikt w nia nie wjechał , sama spowodowala wypadek przez swoj brak odpowiedzialnosci...takie jest moje zdanie...ja wiem jakcy ludzie i z czym potrafia isc do gazet...ja mam cąlkiem inna opinię na temat tej sprawy i napewno nie przemawia za racją tej Pani
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Kobieto poniekąd podielam Twoje zdanie, ale przeginasz obwiniając tą Panią o to, że wsiadła w samochód. Nie zawsze przed utratą przytomności czuje się objawy złego samopoczucia. Próbujesz tu może napisać, że sama jest sobie winna? Nie, nie jest. Bynajmniej ja tak uważam. To, że najpierw atuje się kobietę to fakt. Ale prawdą jest też że nieraz samemu trzeba się dopraszać i upominać o badania, tak jak musiała to zrobić ta kobieta. Ktoś pisał, że jego babcia na izbie spędziła 5 godzin. No, ja po wypadku (gdzie w szoku nie czułam bólu i dopiero po 2 godzinach pojechałam na izbę przyjęć) spędziłam na izbie 8 godzin i gdybym nie zareagowała nerwowo, spędziłabym tam jedynie 5 minut i wyszła z receptą na ibuprom... Lekarz "na oko" stwierdził, że nic mi nie jest, że szyja i głowa po wypadku mają prawo boleć. Gdybym mu nie powiedziała, że skoro ma rentgen w oczach to ja wezmę tą receptę, ale jeżeli się okaże że jednak coś mi dolega na wskótek wypadku, to spotkamy się w sądzie, nie zleciłby nawet prześwietlenia. A to wykazało przemieszczenie kręgów szyjnych, uciskających nerwy... Więc potwierdzam swoim przypadkiem, że lekarzy trzeba prosić, wręcz straszyć, żeby wykonali swoją powinność. Nie powinno tak być! Współczuję kobiecie straty maleństwa. :-(
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Przecież badanie USG długo nie trwa (15 minut???) i może maluszek byłby dzisiaj przy swojej mamie Śpij spokojnie Franiu
Zaloguj się, aby oddać głos
0
znam tę sprawę. Agnieszka spędziła na izbie przyjęć ponad 2 godziny i przez ten czas lekarze wykonali jej jedynie rtg głowy bo fakt, skarżyła się na bóle głowy. ale skoro lekarze stwierdzili, że jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo powinni przewieść ją na oddział ginekologiczny. obecni na miejscu w szpitalu znajomi wielokrotnie prosili o wykonanie badań ginekologicznych. lekarze z izby tłumaczyli się, iż nie maja potrzebnego ku temu sprzętu więc skoro tak, trzeba było przewieść pacjentkę za ścianę na ginekologię, gdzie wymagany sprzęt się znajdował. gdyby cesarka była wykonana sprawnie, dziecko by teraz było z mamą. taka jest też opinia wielu lekarzy. a to, że kobieta w ciąży jeździ samochodem nie jest powodem do oskarżania jej, że sama jest sobie winna. nie czuła się tego dnia źle, gdyby tak było z pewnością za kółko by nie siadała!więc skończcie z durnymi oskarżeniami bo aż serce pęka czytając takie bzdury.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Przytoczę słowa Prof.Oleszczuka: "Kobietom w ciąży nie zaleca się jazdy samochodem, zwłaszcza w jej zaawansowanym etapie – Zaszkodzić może nawet ostre hamowanie.". Jeżeli nie byłoby jazdy - nie byłoby wypadku a zatem i dalszych konsekwencji. Kochani...lekarz to nie jasnowidz i nie wie OD RAZU, że jeżeli kobiecie w ciąży - po wypadku boli głowa - to zagrożone jest dziecko tylko ZACZYNA diagnostykę od diagnostyki głowy...a badanie ginekologiczne w następnej kolejności. Jeszcze trochę szczucia lekarzy a co lepsi wyjada za granicę...wtedy - ciekawe kto będzie nas leczył...?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
tacy lekarze niech jadą jak najdalej stąd!!!!!a chyba oczywistym jest, że jeżeli kobieta z w 8 miesiącu ciąży uderza głową w szybę to musi siłą rzeczy uderzyć w coś i brzuchem (który jest dużo dużo przed nią).lekarze nie są jasnowidzami ale są lekarzami i kształcili się w tym kierunku przez długie lata(jak widać, nie wszyscy) i pewne sytuacje przewidzieć muszą!!!!!!!!!!!!!!!!!!w końcu Agnieszka nie przyjechała do szewca tylko specjalisty (tak by się wydawało).
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Aha!i jeszcze jedno!wszystko byłoby dobrze gdyby Panie Dociekliwy to badanie ginekologiczne w następnej kolejności było ale problem leży w tym, że tego badania nie było przez kolejną godzinę (a nawet ponad godzinę) i gdyby nie interwencja przyjaciół, po obserwacji wypisana by z pewnością została do domu.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
SOR na Staszica niestety takie miejsce gdzie nawet przy pustej izbie czeka się klika godzin a pacjent to intruz- oni tam nic nie robią, mają dwa razy mniej pacjentów niż na ninnych Sor-ach a i tak narzekają,że za dużo!!! może już czas żeby wzięli się za robotę-może już czas żeby przestali narzekać i wzięli się za pracę, tam nawet personel nie przenosi pacjentów z noszy- dzwonią po noszowych bo im za ciężko-zgroza!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Na pewno to wina tej osoby, która spowodowała wypadek. Winę lekarzy tutaj kiepsko widzę mimo, ze nie jestem sympatykiem tego środowiska.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Znam tą sprawę od innej strony - jeżeli chodzi o wypadek z ostatniego piątku sierpnia. Wszyscy czekali na oddziale i martwili się co z nią. Wszystkie wypisy z tego dnia były przesunięte przez ten wypadek i operację, nie wyglądało to tak jakby się nią tam nie interesowałi. Była najważniejsza tam,,,, podpytajcie pacjentki, które tam były oraz osoby które tego dnia wychodziły z maluszkami do domów. Nie chcę oceniać nikogo, nie jest mi w głowie obrona lekarzy ale sprawa nie jest chyba jednoznaczna. Rozumiem żal tej Pani - strata dziecka i bardzo współczuję.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
gosia napisał:
tacy lekarze niech jadą jak najdalej stąd!!!!!a chyba oczywistym jest, że jeżeli kobieta z w 8 miesiącu ciąży uderza głową w szybę to musi siłą rzeczy uderzyć w coś i brzuchem (który jest dużo dużo przed nią).lekarze nie są jasnowidzami ale są lekarzami i kształcili się w tym kierunku przez długie lata(jak widać, nie wszyscy) i pewne sytuacje przewidzieć muszą!!!!!!!!!!!!!!!!!!w końcu Agnieszka nie przyjechała do szewca tylko specjalisty (tak by się wydawało).
Masz "gosia" pewnie uczucie spełnienia misji pisząc swoje wypociny. Jakie to wszystko proste jest na forum . Zwłaszcza dla takich goś i innych nie mających pojęcia o leczeniu ludzi. Gosiu . zajmij się kształceniem własnej osoby by tobie nikt nie mógł zarzucić niekompetencji . Zresztą pewnie nie jesteś szewcem tylko jakąś panienką z okienka lub konserwatorką powierzchni płaskich ( sprzątaczką ) Duża buźka.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
mosquito napisał:
Na pewno to wina tej osoby, która spowodowała wypadek. Winę lekarzy tutaj kiepsko widzę mimo, ze nie jestem sympatykiem tego środowiska.
Jak ciężko zachorujesz to staniesz się czołowym fanem tego środowiska. Wcześniej czy później .
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Może jak by matka tego dziecka dała łapówkę tym sku***synom to by ją zbadali.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
KOCHANI CHCIAŁABYM WAS TUTAJ TROCHĘ POGODZIĆ, BO NAPRAWDĘ NIE WIECIE O CO CHODZI. NIE MAMY ŻALU DO IZBY GINEKOLOGICZNO-POŁOŻNICZEJ TYLKO DO OSÓB Z ODDZIAŁU RATUNKOWEGO. A JAK SAMA NAZWA WSKAZUJE LUDZIE TAM PRACUJĄCY RATUJĄ ŻYCIE A NIE POZBAWIAJĄ INNYCH SENSU ŻYCIA. MAMA ANIOŁKA FRANKA
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Za ściąga.pl: Żałoba jako kyzys psychologiczmy...Po okresie zaprzeczenia i silnego protestu następuje dezorganizacja zachowania, przejawiająca się w trudnościach z codzienną aktywnością, a także w zaburzeniach snu, łaknienia, w niemożności podjęcia roli zawodowej. Dalej dominujące jest poczucie nierealności śmierci, silne skoncentrowanie się na osobie zmarłego i na „ rozmowach ” z nim. Pojawia się też irracjonalna nadzieja na ujrzenie zmarłej osoby, na usłyszenie wiadomości, że to tylko pomyłka. Częstym uczuciem jest też gniew, poczucie winy, izolowanie się od innych, poczucie bezsensu życia.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Strona 1 z 2

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: