To, co dzieje się na historii na tej świętej uczelni to festiwal obłudy i trywialności. Wszyscy są warci siebie, profesor Bokser, który moim roku lżył studentki, dyrektor tego szacownego gremium, nurzający się w intrygach, i wszyscy inni ludzie, wielcy profesorowie gnojący młodszych pracowników, i nieustannie robiący pod siebie podkopy. Historia na KUL śmierdzi trupem.
Zaloguj się, aby oddać głos
0