Sami oceńcie czy nie jest potrzebna długa miotła PIS-u, która wymiecie skompromitowane osoby z kierownictwa publicznych instytucji funkcjonujących z publicznych pieniędzy, czyli z płaconych przez nas podatków.   Przykładem patologicznego układu jest historia Elżbiety Fałdygi, która skompromitowała się jako dyrektor banku, a później jako dyrektor NFZ, lecz pomimo tego miękko wylądowała na kierowniczym stanowisku Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.   Na dowód tego cytuję fragmenty artykułów prasowych sprzed kilku lat    „ Na podstawie zgromadzonego przez nas materiału, nie wyobrażam sobie innej decyzji prokuratury niż postawienia byłym bankowcom zarzutów - mówi "Gazecie" policjant, który pracował przy tej sprawie. Chodzi przede wszystkim o Elżbietę Fałdygę, która w przeszłości pracowała w IV oddziale Banku Pekao SA w Lublinie. Była tam naczelniczką wydziału kredytów, a następnie dyrektorem. W latach 1998-2001 dwie łukowskie spółki zajmujące się przetwórstwem owoców i warzyw o nazwie Olitoria i Agromilex wyłudziły z banku Fałdygi blisko 25 mln zł kredytów, przedstawiając fałszywe zabezpieczenia. Fałdyga zasiadała w radzie nadzorczej jednej z nich „   Podaję link do całego artykułu   http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,3427796.html     Nie ukrywamy, że nasza ocena pani dyrektor jest negatywna – dodaje Artur Soboń, rzecznik PiS na Lubelszczyźnie. – Jest wielu dobrych fachowców zwolnionych lub pokrzywdzonych przez panią dyrektor i to wcale nie z powodów merytorycznych.   Podaję link do całego artykułu   http://www.dziennikwschodni.pl/lublin/n,1000048372,dyrektor-faldyga-wisi-na-wlosku.html   W innym artykule jeszcze na temat syna Elżbiety Fałdygi   „Według policjantów dla obydwu spółek pracował też jej syn, radca prawny. Z ich informacji wynika, że otrzymał od nich ok. 30 tys. zł”   Podaję link do całego artykułu   http://www.ratmed.pl/newsy/news.php?id=7056   Elżbieta Fałdyga po odejściu z banku trafiła do NFZ, gdzie początkowo pracowała w dziale księgowości. W 2004 r. awansowała na stanowisko dyrektora lubelskiego oddziału funduszu, kiedy kierował nim Adam Borowicz (SLD).   „Syn Elzbiety Fałdygi był w ostatnich dniach nieuchwytny. Za to jego matka już na etapie zbierania informacji do artykułu, zareagowała wizytą u redaktora naczelnego Dziennika. Była wyraźnie niezadowolona, że interesujemy się jej przeszłością”   „Zarzuty do działania lubelskiego NFZ mieli lekarze rodzinni, były zawirowania przy zawieraniu kontraktów”   Podaję link do całego artykułu http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,3427796.html?pelna=tak     Elżbietę Fałdygę ostatecznie odwołano z dyrektorowania w NFZ po objęciu rządów przez Prawo i Sprawiedliwość, ale wkrótce na okres 8 lat nastały rządy PO i Elżbieta Fałdyga ponownie miękko wylądowała, tym razem na Uniwersytecie Medycznym, gdzie do dziś zajmuje kierownicze stanowisko, realnie będąc najbardziej wpływową osobą dla Rektora UM.   Czy zwykły człowiek mógłby liczyć na takie wsparcie po kolejnych wpadkach jak Elżbieta Fałdyga ?  Pytanie oczywiście czysto retoryczne bo dla obecnie (jeszcze) rządzących liczy się przede wszystkim sitwa, lokalne układziki i wzajemna adoracja.   Jakie są i jakie mogą być efekty rządów tak bardzo skompromitowanej osoby jak Elżbieta Fałdyga, można sobie tylko wyobrazić. Dopóki jednak władzę sprawuje (jeszcze)  PO z PSL o jakiejkolwiek kontroli i odpowiedzialności takich osób nie może być mowy. Tę patologiczną sytuację może zmienić dopiero Prawo i Sprawiedliwość i cała właśnie w tym nadzieja. Już wkrótce …
Zaloguj się, aby oddać głos
0