Moja praca sprawia, że jestem częstym petentem Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego, a w szczególności jego Oddziału Infrastruktury. Od pewnego czasu zauważyłem, że w pokoju 210 petentów obsługuje nietrzeźwy, czasem wręcz bardzo pijany urzędnik. Sytuacja powtarza się od około dwóch miesięcy, a w urzędzie bywam czasem nawet codziennie i ani razu nie widziałem tego urzędnika trzeźwego. Dziwi mnie to, że jego współpracownicy to tolerują, poznałem ich już na tyle, ze wiem, że jeden z nich jest byłym policjantem. Najciekawsze jest jednak to, o czym dowiedziałem się wczoraj, otóż w piwnicach urzędu wojewódzkiego można bez problemu kupić alkohol bez akcyzy lub przemycany zza wschodniej granicy. Sprzedażą zajmują się panowie, od remontów i drobnych napraw. Czemu ja się dziwię na widok nietrzeźwego urzędnika?
Zaloguj się, aby oddać głos
0