Nie nazywałbym tego "uratowaniem" - łatwo udaremnić komuś samobójstwo, potem już nikogo nie interesuje co z zainteresowanym dalej, dlaczego chciał to zrobić, z jakim brzemieniem ma żyć dalej... Dziś w nocy na Czechowskiej powiesił się jeden młody człowiek... udało mu się stąd "uciec", pytanie tylko przed czym, przed kim, od czego, dlaczego...
Zaloguj się, aby oddać głos
0