Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Prasa hudrauliczna zgniotła pracownika

Utworzony przez kasia, 30 maja 2009 o 19:05 Powrót do artykułu
Może to było u Lecha Kępy?Zawsze zgniatał ludzi.osobiście lub pośrednio.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
znam ten zakład i wiem ze to co sie stało to wina dyrekcji.traktują ludzi jak niewolników.przykre co sie stało .
Zaloguj się, aby oddać głos
0
To na pewno nie u Lecha Kępy, gdyby u niego to bym wiedział. Wypadek mógł się zdarzyć w Inergy, ale nie jestem pewien.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
cez34lublin napisał:
znam ten zakład i wiem ze to co sie stało to wina dyrekcji.traktują ludzi jak niewolników.przykre co sie stało .
Jak nie masz prawdziwych informacji to nie wprowadzaj ludzi w błąd. Różne rzeczy można zarzucić Dyrekcji, ale na pewno nie to, że ludzie pracują jak niewolnicy. Niejeden zakład mógłby pozazdrościć tej fabryce warunków pracy i opieki socjalnej, a to co się stało było niestety wynikiem rutyny i nieostrożności pracownika.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
gk napisał:
Jak nie masz prawdziwych informacji to nie wprowadzaj ludzi w błąd. Różne rzeczy można zarzucić Dyrekcji, ale na pewno nie to, że ludzie pracują jak niewolnicy. Niejeden zakład mógłby pozazdrościć tej fabryce warunków pracy i opieki socjalnej, a to co się stało było niestety wynikiem rutyny i nieostrożności pracownika.
kolego gówno wiesz na ten temat pracowalem w tej firmie i wiem co tam jest tylko nikt o tym nie mówi jest taka presja wywołana na pracownikach ze głowa boli ludzie sie boja, a dyrekcji sztuka zbiornika tylko sie liczy nic wiecej ,za marne pieniadze ludzie poswiecaja swoje zycie a dyrektor i tak ma to w du*** powinni go wyzucic
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ale Ty "KOLO" głupi jesteś. A ludzie czego się boją skoro jest tak jak mówisz ? Skoro im tak źle to czemu tam pracują ? To jest wolny kraj i każdy pracuje gdzie chce. Po za tym w tej firmie ponad połowa pracowników to "stare wygi" pracujący ponad 5 lat. A Ty pewnie byłeś za kiepski i Ci umowy nie przedłużyli i teraz biadolisz i oczerniasz innych. Lama jesteś i tyle i jeszcze błędy ortograficzne robisz.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
gk napisał:
Jak nie masz prawdziwych informacji to nie wprowadzaj ludzi w błąd. Różne rzeczy można zarzucić Dyrekcji, ale na pewno nie to, że ludzie pracują jak niewolnicy. Niejeden zakład mógłby pozazdrościć tej fabryce warunków pracy i opieki socjalnej, a to co się stało było niestety wynikiem rutyny i nieostrożności pracownika.
W niektórych sprawach masz oczywiście racje.Wynagrodzenie,opieka socjalna,zaplecze jest na dobrym poziomie.Z twoich wypowiedzi można wywnioskować że pracujesz bądź pracowałeś w tej firmie,więc znasz codzienny zmianowy przydział i ludzi którzy są na "stałe" dopisani/odpowiedzialni za ciągłość pracy tej największej siódemki.Gdyby ten człowiek wypełniał swoje obowiązki narzucone przez pracodawce a nie "przewietrzać" się od maszyny do "baraku" i z powrotem,mogło by nie dojść do tego nieszczęśliwego wypadku.Bo dobrze wiesz że to on jest odpowiedzialny za ciągłość pracy. To pod jego "skrzydło" są kierowani operatorzy na zmianę,a co za tym idzie jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo ludzi pracujących w każdym momencie na jego maszynie, a nawet wtedy kiedy dodatkowy człowiek przeprowadza codzienne prace konserwacyjne.Poszkodowany nawet schodząc z maszyny,myśląc że musi wyciągnąć upuszczony przedmiot, nie mógłby na niego nijak nie trafić,a nawet gdyby.. powinien trafić na blokadę uniemożliwiającą wejście w strefę pracy maszyny.Idąc w szczegóły.Poszkodowany doskonale wiedział że nie może wejść tam gdzie zdarzył się owy wypadek,ale ile razy na innych stanowiskach dostawał dyspozycje wykonywania dodatkowych obowiązków. Poruszasz temat dyrekcji,to powiedz mi jak można awansować człowieka który nagminnie łamał zasady,szargał nerwy swoim podopiecznym przez długie lata,wynajdywał a następnie zlecał poniżające prace,zlecał wchodzenie w strefę maszyny w czasie jej pracy,narażał życie "swoich" ludzi.Nikt nawet taki człowiek nie jest nie zastąpiony.To wszystko składa się tylko na jedno,po co miał pójść powiedzieć,aby dostać kolejną reprymendę.Jedno jest pewne musiał zginąć człowiek abyście to wy zrozumieli że operatorami kierują niewłaściwi ludzie.Tak jest jak rozdaje się stanowiska "pociotkom" i słucha się ludzi którzy donoszą i przekształcają informacje na własną korzyść.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
kolo napisał:
kolego gówno wiesz na ten temat pracowalem w tej firmie i wiem co tam jest tylko nikt o tym nie mówi jest taka presja wywołana na pracownikach ze głowa boli ludzie sie boja, a dyrekcji sztuka zbiornika tylko sie liczy nic wiecej ,za marne pieniadze ludzie poswiecaja swoje zycie a dyrektor i tak ma to w du*** powinni go wyzucic
Mam wielką prośbę czy możesz podać mi swojego maila lub odezwij się na mojego ko244@wp.pl. Bardzo proszę. Z góry dzięki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
objective truth napisał:
W niektórych sprawach masz oczywiście racje.Wynagrodzenie,opieka socjalna,zaplecze jest na dobrym poziomie.Z twoich wypowiedzi można wywnioskować że pracujesz bądź pracowałeś w tej firmie,więc znasz codzienny zmianowy przydział i ludzi którzy są na "stałe" dopisani/odpowiedzialni za ciągłość pracy tej największej siódemki.Gdyby ten człowiek wypełniał swoje obowiązki narzucone przez pracodawce a nie "przewietrzać" się od maszyny do "baraku" i z powrotem,mogło by nie dojść do tego nieszczęśliwego wypadku.Bo dobrze wiesz że to on jest odpowiedzialny za ciągłość pracy. To pod jego "skrzydło" są kierowani operatorzy na zmianę,a co za tym idzie jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo ludzi pracujących w każdym momencie na jego maszynie, a nawet wtedy kiedy dodatkowy człowiek przeprowadza codzienne prace konserwacyjne.Poszkodowany nawet schodząc z maszyny,myśląc że musi wyciągnąć upuszczony przedmiot, nie mógłby na niego nijak nie trafić,a nawet gdyby.. powinien trafić na blokadę uniemożliwiającą wejście w strefę pracy maszyny.Idąc w szczegóły.Poszkodowany doskonale wiedział że nie może wejść tam gdzie zdarzył się owy wypadek,ale ile razy na innych stanowiskach dostawał dyspozycje wykonywania dodatkowych obowiązków. Poruszasz temat dyrekcji,to powiedz mi jak można awansować człowieka który nagminnie łamał zasady,szargał nerwy swoim podopiecznym przez długie lata,wynajdywał a następnie zlecał poniżające prace,zlecał wchodzenie w strefę maszyny w czasie jej pracy,narażał życie "swoich" ludzi.Nikt nawet taki człowiek nie jest nie zastąpiony.To wszystko składa się tylko na jedno,po co miał pójść powiedzieć,aby dostać kolejną reprymendę.Jedno jest pewne musiał zginąć człowiek abyście to wy zrozumieli że operatorami kierują niewłaściwi ludzie.Tak jest jak rozdaje się stanowiska "pociotkom" i słucha się ludzi którzy donoszą i przekształcają informacje na własną korzyść.
Mam wielką prośbę czy możesz podać mi swojego maila lub odezwij się na mojego ko244@wp.pl. Bardzo proszę. Z góry dzięki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
objective truth napisał:
W niektórych sprawach masz oczywiście racje.Wynagrodzenie,opieka socjalna,zaplecze jest na dobrym poziomie.Z twoich wypowiedzi można wywnioskować że pracujesz bądź pracowałeś w tej firmie,więc znasz codzienny zmianowy przydział i ludzi którzy są na "stałe" dopisani/odpowiedzialni za ciągłość pracy tej największej siódemki.Gdyby ten człowiek wypełniał swoje obowiązki narzucone przez pracodawce a nie "przewietrzać" się od maszyny do "baraku" i z powrotem,mogło by nie dojść do tego nieszczęśliwego wypadku.Bo dobrze wiesz że to on jest odpowiedzialny za ciągłość pracy. To pod jego "skrzydło" są kierowani operatorzy na zmianę,a co za tym idzie jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo ludzi pracujących w każdym momencie na jego maszynie, a nawet wtedy kiedy dodatkowy człowiek przeprowadza codzienne prace konserwacyjne.Poszkodowany nawet schodząc z maszyny,myśląc że musi wyciągnąć upuszczony przedmiot, nie mógłby na niego nijak nie trafić,a nawet gdyby.. powinien trafić na blokadę uniemożliwiającą wejście w strefę pracy maszyny.Idąc w szczegóły.Poszkodowany doskonale wiedział że nie może wejść tam gdzie zdarzył się owy wypadek,ale ile razy na innych stanowiskach dostawał dyspozycje wykonywania dodatkowych obowiązków. Poruszasz temat dyrekcji,to powiedz mi jak można awansować człowieka który nagminnie łamał zasady,szargał nerwy swoim podopiecznym przez długie lata,wynajdywał a następnie zlecał poniżające prace,zlecał wchodzenie w strefę maszyny w czasie jej pracy,narażał życie "swoich" ludzi.Nikt nawet taki człowiek nie jest nie zastąpiony.To wszystko składa się tylko na jedno,po co miał pójść powiedzieć,aby dostać kolejną reprymendę.Jedno jest pewne musiał zginąć człowiek abyście to wy zrozumieli że operatorami kierują niewłaściwi ludzie.Tak jest jak rozdaje się stanowiska "pociotkom" i słucha się ludzi którzy donoszą i przekształcają informacje na własną korzyść.
Jeżeli możesz to podaj swojego maila lub odezwij się na mojego ko244@wp.pl. Z góry dzięki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
objective truth napisał:
W niektórych sprawach masz oczywiście racje.Wynagrodzenie,opieka socjalna,zaplecze jest na dobrym poziomie.Z twoich wypowiedzi można wywnioskować że pracujesz bądź pracowałeś w tej firmie,więc znasz codzienny zmianowy przydział i ludzi którzy są na "stałe" dopisani/odpowiedzialni za ciągłość pracy tej największej siódemki.Gdyby ten człowiek wypełniał swoje obowiązki narzucone przez pracodawce a nie "przewietrzać" się od maszyny do "baraku" i z powrotem,mogło by nie dojść do tego nieszczęśliwego wypadku.Bo dobrze wiesz że to on jest odpowiedzialny za ciągłość pracy. To pod jego "skrzydło" są kierowani operatorzy na zmianę,a co za tym idzie jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo ludzi pracujących w każdym momencie na jego maszynie, a nawet wtedy kiedy dodatkowy człowiek przeprowadza codzienne prace konserwacyjne.Poszkodowany nawet schodząc z maszyny,myśląc że musi wyciągnąć upuszczony przedmiot, nie mógłby na niego nijak nie trafić,a nawet gdyby.. powinien trafić na blokadę uniemożliwiającą wejście w strefę pracy maszyny.Idąc w szczegóły.Poszkodowany doskonale wiedział że nie może wejść tam gdzie zdarzył się owy wypadek,ale ile razy na innych stanowiskach dostawał dyspozycje wykonywania dodatkowych obowiązków. Poruszasz temat dyrekcji,to powiedz mi jak można awansować człowieka który nagminnie łamał zasady,szargał nerwy swoim podopiecznym przez długie lata,wynajdywał a następnie zlecał poniżające prace,zlecał wchodzenie w strefę maszyny w czasie jej pracy,narażał życie "swoich" ludzi.Nikt nawet taki człowiek nie jest nie zastąpiony.To wszystko składa się tylko na jedno,po co miał pójść powiedzieć,aby dostać kolejną reprymendę.Jedno jest pewne musiał zginąć człowiek abyście to wy zrozumieli że operatorami kierują niewłaściwi ludzie.Tak jest jak rozdaje się stanowiska "pociotkom" i słucha się ludzi którzy donoszą i przekształcają informacje na własną korzyść.
Jeżeli możesz to podaj swojego maila lub odezwij się na mojego ko244@wp.pl. Z góry dzięki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Jeżeli możesz to podaj swojego maila lub odezwij się na mojego ko244@wp.pl. Z góry dzięki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
objective truth napisał:
W niektórych sprawach masz oczywiście racje.Wynagrodzenie,opieka socjalna,zaplecze jest na dobrym poziomie.Z twoich wypowiedzi można wywnioskować że pracujesz bądź pracowałeś w tej firmie,więc znasz codzienny zmianowy przydział i ludzi którzy są na "stałe" dopisani/odpowiedzialni za ciągłość pracy tej największej siódemki.Gdyby ten człowiek wypełniał swoje obowiązki narzucone przez pracodawce a nie "przewietrzać" się od maszyny do "baraku" i z powrotem,mogło by nie dojść do tego nieszczęśliwego wypadku.Bo dobrze wiesz że to on jest odpowiedzialny za ciągłość pracy. To pod jego "skrzydło" są kierowani operatorzy na zmianę,a co za tym idzie jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo ludzi pracujących w każdym momencie na jego maszynie, a nawet wtedy kiedy dodatkowy człowiek przeprowadza codzienne prace konserwacyjne.Poszkodowany nawet schodząc z maszyny,myśląc że musi wyciągnąć upuszczony przedmiot, nie mógłby na niego nijak nie trafić,a nawet gdyby.. powinien trafić na blokadę uniemożliwiającą wejście w strefę pracy maszyny.Idąc w szczegóły.Poszkodowany doskonale wiedział że nie może wejść tam gdzie zdarzył się owy wypadek,ale ile razy na innych stanowiskach dostawał dyspozycje wykonywania dodatkowych obowiązków. Poruszasz temat dyrekcji,to powiedz mi jak można awansować człowieka który nagminnie łamał zasady,szargał nerwy swoim podopiecznym przez długie lata,wynajdywał a następnie zlecał poniżające prace,zlecał wchodzenie w strefę maszyny w czasie jej pracy,narażał życie "swoich" ludzi.Nikt nawet taki człowiek nie jest nie zastąpiony.To wszystko składa się tylko na jedno,po co miał pójść powiedzieć,aby dostać kolejną reprymendę.Jedno jest pewne musiał zginąć człowiek abyście to wy zrozumieli że operatorami kierują niewłaściwi ludzie.Tak jest jak rozdaje się stanowiska "pociotkom" i słucha się ludzi którzy donoszą i przekształcają informacje na własną korzyść.
Jeżeli możesz to podaj swojego maila lub odezwij się na mojego ko244@wp.pl. Z góry dzięki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
kolo napisał:
kolego gówno wiesz na ten temat pracowalem w tej firmie i wiem co tam jest tylko nikt o tym nie mówi jest taka presja wywołana na pracownikach ze głowa boli ludzie sie boja, a dyrekcji sztuka zbiornika tylko sie liczy nic wiecej ,za marne pieniadze ludzie poswiecaja swoje zycie a dyrektor i tak ma to w du*** powinni go wyzucic
Jeżeli możesz to podaj swojego maila lub odezwij się na mojego ko244@wp.pl. Z góry dzięki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
kolo i objective truth jeżeli możecie to podajcie swojego maila lub odezwijcie się na mojego ko244@wp.pl. Z góry dzięki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
objective truth napisał:
W niektórych sprawach masz oczywiście racje.Wynagrodzenie,opieka socjalna,zaplecze jest na dobrym poziomie.Z twoich wypowiedzi można wywnioskować że pracujesz bądź pracowałeś w tej firmie,więc znasz codzienny zmianowy przydział i ludzi którzy są na "stałe" dopisani/odpowiedzialni za ciągłość pracy tej największej siódemki.Gdyby ten człowiek wypełniał swoje obowiązki narzucone przez pracodawce a nie "przewietrzać" się od maszyny do "baraku" i z powrotem,mogło by nie dojść do tego nieszczęśliwego wypadku.Bo dobrze wiesz że to on jest odpowiedzialny za ciągłość pracy. To pod jego "skrzydło" są kierowani operatorzy na zmianę,a co za tym idzie jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo ludzi pracujących w każdym momencie na jego maszynie, a nawet wtedy kiedy dodatkowy człowiek przeprowadza codzienne prace konserwacyjne.Poszkodowany nawet schodząc z maszyny,myśląc że musi wyciągnąć upuszczony przedmiot, nie mógłby na niego nijak nie trafić,a nawet gdyby.. powinien trafić na blokadę uniemożliwiającą wejście w strefę pracy maszyny.Idąc w szczegóły.Poszkodowany doskonale wiedział że nie może wejść tam gdzie zdarzył się owy wypadek,ale ile razy na innych stanowiskach dostawał dyspozycje wykonywania dodatkowych obowiązków. Poruszasz temat dyrekcji,to powiedz mi jak można awansować człowieka który nagminnie łamał zasady,szargał nerwy swoim podopiecznym przez długie lata,wynajdywał a następnie zlecał poniżające prace,zlecał wchodzenie w strefę maszyny w czasie jej pracy,narażał życie "swoich" ludzi.Nikt nawet taki człowiek nie jest nie zastąpiony.To wszystko składa się tylko na jedno,po co miał pójść powiedzieć,aby dostać kolejną reprymendę.Jedno jest pewne musiał zginąć człowiek abyście to wy zrozumieli że operatorami kierują niewłaściwi ludzie.Tak jest jak rozdaje się stanowiska "pociotkom" i słucha się ludzi którzy donoszą i przekształcają informacje na własną korzyść.
kolo i objective truth jeżeli możecie to podajcie swojego maila lub odezwijcie się na mojego ko244@wp.pl. Z góry dzięki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
kolo i objective truth jeżeli możecie to podajcie swojego maila lub odezwijcie się na mojego ko244@wp.pl. Z góry dzięki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
kolo napisał:
kolego gówno wiesz na ten temat pracowalem w tej firmie i wiem co tam jest tylko nikt o tym nie mówi jest taka presja wywołana na pracownikach ze głowa boli ludzie sie boja, a dyrekcji sztuka zbiornika tylko sie liczy nic wiecej ,za marne pieniadze ludzie poswiecaja swoje zycie a dyrektor i tak ma to w du*** powinni go wyzucic
Witam mam prośbę, czy możesz podać mi swojego maila lub odezwać się na mojego ko244@wp.pl. Z góry dzięki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
objective truth napisał:
W niektórych sprawach masz oczywiście racje.Wynagrodzenie,opieka socjalna,zaplecze jest na dobrym poziomie.Z twoich wypowiedzi można wywnioskować że pracujesz bądź pracowałeś w tej firmie,więc znasz codzienny zmianowy przydział i ludzi którzy są na "stałe" dopisani/odpowiedzialni za ciągłość pracy tej największej siódemki.Gdyby ten człowiek wypełniał swoje obowiązki narzucone przez pracodawce a nie "przewietrzać" się od maszyny do "baraku" i z powrotem,mogło by nie dojść do tego nieszczęśliwego wypadku.Bo dobrze wiesz że to on jest odpowiedzialny za ciągłość pracy. To pod jego "skrzydło" są kierowani operatorzy na zmianę,a co za tym idzie jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo ludzi pracujących w każdym momencie na jego maszynie, a nawet wtedy kiedy dodatkowy człowiek przeprowadza codzienne prace konserwacyjne.Poszkodowany nawet schodząc z maszyny,myśląc że musi wyciągnąć upuszczony przedmiot, nie mógłby na niego nijak nie trafić,a nawet gdyby.. powinien trafić na blokadę uniemożliwiającą wejście w strefę pracy maszyny.Idąc w szczegóły.Poszkodowany doskonale wiedział że nie może wejść tam gdzie zdarzył się owy wypadek,ale ile razy na innych stanowiskach dostawał dyspozycje wykonywania dodatkowych obowiązków. Poruszasz temat dyrekcji,to powiedz mi jak można awansować człowieka który nagminnie łamał zasady,szargał nerwy swoim podopiecznym przez długie lata,wynajdywał a następnie zlecał poniżające prace,zlecał wchodzenie w strefę maszyny w czasie jej pracy,narażał życie "swoich" ludzi.Nikt nawet taki człowiek nie jest nie zastąpiony.To wszystko składa się tylko na jedno,po co miał pójść powiedzieć,aby dostać kolejną reprymendę.Jedno jest pewne musiał zginąć człowiek abyście to wy zrozumieli że operatorami kierują niewłaściwi ludzie.Tak jest jak rozdaje się stanowiska "pociotkom" i słucha się ludzi którzy donoszą i przekształcają informacje na własną korzyść.
Witam mam prośbę, czy możesz podać mi swojego maila lub odezwać się na mojego ko244@wp.pl. Z góry dzięki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
cez34lublin napisał:
znam ten zakład i wiem ze to co sie stało to wina dyrekcji.traktują ludzi jak niewolników.przykre co sie stało .
Witam mam prośbę, czy możesz podać mi swojego maila lub odezwać się na mojego ko244@wp.pl. Z góry dzięki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Strona 1 z 2

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: