Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Protest ojców przed Sądem Rejonowym w Lublinie

Utworzony przez pancz, 18 października 2010 o 12:17 Powrót do artykułu
jakie protestowali?? Protestują cały czas
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Do autora! Po napisaniu czegoś warto przeczytać co się napisało, zarówno pod względem gramatycznym jak i stylistycznym.Żenada!!!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
by napisał:
Do autora! Po napisaniu czegoś warto przeczytać co się napisało, zarówno pod względem gramatycznym jak i stylistycznym.Żenada!!!
Nie zmienia to faktu, ze w okolicznych budynkach pracować się nie daje. Weźcie coś z tym kuźwa zróbcie...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Zabieranie dzieci od rodziców to barbarzyństwo,nie znajdujące żadnego usprawiedliwienia.Szkoda,że nie wiedziałem o proteście wcześniej.Ta "moda" opanowała cały świat,/oprócz min. Korei Płn,Chin,Białorusi,Kuby/.Polskę szczególnie.ŻADEN SĘDZIA NIE MA PRAWA ZABIERAĆ DZIECI RODZICOM.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Gdzie jest krzyż???
Zaloguj się, aby oddać głos
0
jak_ja_nie_lubię_buractwa napisał:
Nie zmienia to faktu, ze w okolicznych budynkach pracować się nie daje. Weźcie coś z tym kuźwa zróbcie...
Proponuję stopery dousznie :-)
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Roman napisał:
Gdzie jest krzyż???
Chyba krzyże??? Z tego co wiem jest KILKA + ten co widać na fladze :-)
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Kalectwo systemu sądowniczego! http://tiny.pl/h93zx http://4.bp.blogspot.com/_U3sWAuRGBSc/TLs8yvp87ZI/AAAAAAAACsI/5fmcj0Vdmms/s1600/kaleka_sad.png
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Protestowali? To było śmieszne wystąpienie grupy krzykaczy, próbujących zwrócić na siebie uwagę przy pomocy krzyży, gwizdków i obraźliwych wrzasków przetykanych katolicką obłudą. Jestem pewna, że gdyby którykolwiek z tych żenujących obrońców praw rodzicielskich musiał spędzić chociaż jeden dzień w domu, w którym królowały zimno, wilgoć, grzyb i fekalia, sam uciekłby do domu dziecka. Ale najprościej jest po fakcie wziąć gwizdek, bębenek, megafon, zbić z dwóch desek krzyż w pozbawionym rozumu tłumie, z przekleństwami na ustach atakować sąd. Pytam - gdzie byli ci wszyscy ludzie, gdzie był proboszcz, sołtys i cała ta reszta "świadków", kiedy dziecko gniło wraz ze ścianami i podłogą w swoim wspaniałym domu rodzinnym? Jego rodzice nie potrafili znaleźć drogi do opieki społecznej, do urzędu pracy, do psychologa, o podjęciu pracy nie wspomnę, ale do telewizji dotarli bez problemu. Cóż, media szybko o sprawie zapomną, a zajęta wyłącznie swoją depresją matka i użalający się nad swoim kalectwem ojciec nie zapewnią Sebastianowi żadnej przyszłości. W sumie co jest złego w tym, że daje im się szansę na to, żeby wzięli się w garść, podczas gdy ich syn będzie pod opieką dziadków? I co to za argument, że skoro jest u rodziców przez weekend i nic złego się nie dzieje, to może być zostać u nich na zawsze? To, że sąd wydaje zgodę na pobyt Sebastiana u rodziców w weekendy świadczy o tym, że sąd nie ma zamiaru pozbawić Sebastiana kontaktu z rodzicami. Wystarczy jednak odrobina złej woli grupki ludzi, chcącej zaistnieć w mediach, żeby wszyscy uwierzyli w to, że sąd bezprawnie porywa dzieci od rodziców. Zdecydowanie lepiej byłoby, gdyby ci manifestujący zaczęli naprawdę pomagać krzywdzonym dzieciom, chociażby reagując na widok matki szarpiącej i wrzeszczącej na dziecko na ulicy. Ale do tego trzeba jaj, a nie gwizdka i transparentów.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
brenda napisał:
Protestowali? To było śmieszne wystąpienie grupy krzykaczy, próbujących zwrócić na siebie uwagę przy pomocy krzyży, gwizdków i obraźliwych wrzasków przetykanych katolicką obłudą. Jestem pewna, że gdyby którykolwiek z tych żenujących obrońców praw rodzicielskich musiał spędzić chociaż jeden dzień w domu, w którym królowały zimno, wilgoć, grzyb i fekalia, sam uciekłby do domu dziecka. Ale najprościej jest po fakcie wziąć gwizdek, bębenek, megafon, zbić z dwóch desek krzyż w pozbawionym rozumu tłumie, z przekleństwami na ustach atakować sąd. Pytam - gdzie byli ci wszyscy ludzie, gdzie był proboszcz, sołtys i cała ta reszta "świadków", kiedy dziecko gniło wraz ze ścianami i podłogą w swoim wspaniałym domu rodzinnym? Jego rodzice nie potrafili znaleźć drogi do opieki społecznej, do urzędu pracy, do psychologa, o podjęciu pracy nie wspomnę, ale do telewizji dotarli bez problemu. Cóż, media szybko o sprawie zapomną, a zajęta wyłącznie swoją depresją matka i użalający się nad swoim kalectwem ojciec nie zapewnią Sebastianowi żadnej przyszłości. W sumie co jest złego w tym, że daje im się szansę na to, żeby wzięli się w garść, podczas gdy ich syn będzie pod opieką dziadków? I co to za argument, że skoro jest u rodziców przez weekend i nic złego się nie dzieje, to może być zostać u nich na zawsze? To, że sąd wydaje zgodę na pobyt Sebastiana u rodziców w weekendy świadczy o tym, że sąd nie ma zamiaru pozbawić Sebastiana kontaktu z rodzicami. Wystarczy jednak odrobina złej woli grupki ludzi, chcącej zaistnieć w mediach, żeby wszyscy uwierzyli w to, że sąd bezprawnie porywa dzieci od rodziców. Zdecydowanie lepiej byłoby, gdyby ci manifestujący zaczęli naprawdę pomagać krzywdzonym dzieciom, chociażby reagując na widok matki szarpiącej i wrzeszczącej na dziecko na ulicy. Ale do tego trzeba jaj, a nie gwizdka i transparentów.
Nie uprawiaj ideologicznego bredzenia. Sytuacja rodziny pod każdym względem jest dobra. Stało się to dzięki wielkiemu społecznemu zaangażowaniu także wielu z tych, co protestowali.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
brenda napisał:
Protestowali? To było śmieszne wystąpienie grupy krzykaczy, próbujących zwrócić na siebie uwagę przy pomocy krzyży, gwizdków i obraźliwych wrzasków przetykanych katolicką obłudą. Jestem pewna, że gdybyktórykolwiek z tych żenujących obrońców praw rodzicielskich musiał spędzić chociaż jeden dzień w domu, w którym królowały zimno, wilgoć, grzyb i fekalia, sam uciekłby do domu dziecka.(...)
itp itd @brenda – Ty nic nie rozumiesz, bo jesteś zwykłym faszystą i totalniakiem. Nic nie rozumie nawet odpowiadający Ci "gość" (że się poprawiło, bo były protesty itp). Naganna jest sama ingerencja państwa w rodzinę. Ty uważasz, że państwo/sąd powinno nakazywać ludziom (właściwie już bydlętom) co mają robić, co jest dla nich złe lub dobre. Tak naprawdę nie masz odwagi zmierzyć się z faktem, że dziecko po prostu umrze od zimna, grzybów, pleśni. Nie masz, bo Twój "humanitaryzm" tak Cię uwrażliwił, a jednocześnie jesteś zbyt leniwy, żeby samemu szukać i pomagać takim ludziom – "Niech państwo się tym zajmie! Ja nie chcę się ubrudzićfekaliami biedy!". Ale uwaga! Nie jest powiedziane, że dziecko umrze, może uodporni się doskonale na różne bakterie i trudne warunki, przeżyje i dokopie takim jak Tysłabiakom.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Petardy przed Sądem w Lublinie -www.youtube.com/watch?v=z1IuL3xHMzQ
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Petardy przed Sądem w Lublinie -www.youtube.com/watch?v=z1IuL3xHMzQ
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: