Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik
Pani komendant pisze , że według ustaleń policji zmarła tragicznie Martyna zeszła z chodnika i miała słuchawki na uszach. Zaś  kierująca autobusem  była trzeźwa.. Zastanawiam się, komu zależy, aby podawać tak jednostronnie nie  pełne informacje - przecież policja dąży do prawdy!  Tak trudno jest napisać, że dziewczyna była trzeźwa? Czy że przemieszczanie się chodnikiem nie jest możliwe, bo wystają gałęzie krzaczorów (szczególnie nocą dla młodej dziewczyny?)  Że wszędzie nawet nie ma chodnika? I wszyscy chodzą w tym miejscu jezdnią?  Skąd ta cała nagonka na studentów i pewność, że miała słuchawki ,,na uszach'' . św.p. Martyna jak można wywnioskować ze wpisów bliskich i znajomych była bardzo skromną wyjątkowo spokojną szanującą się dziewczyną. Jak sądzicie ?, z jakiego powodu wracająca samotnie w nocy, w nieoświetlonej dziczy młoda dziewczyna będzie zakładać sobie na uszy słuchawki? Może zatkała też oczy żeby jej nikt nie widział? A może dla tego że była z małej miejscowości itd.  Powinniście się wstydzić! Trzeźwy kierowca jest niewinny, a trzeźwy pieszy nie żyje, bo nie miał żadnych szans z ordynarnością karoserii , zderzaka czy koła maszyny prowadzonej przez trzeźwego kierowcę. Co jest w przepisach? - pieszy ma zawsze pierwszeństwo! Piszą też o słuchawkach owiniętych na kole. Jak to możliwe skoro dziewczyna nie była przejechana przez głowę, a autobus zatrzymał się na niej. Słuchawki nosi się jak określa pani komendant na uszach. Jak koło nie mając kontaktu z głową mogło zdjąć jej słuchawki z uszu? Prawdopodobnie wersje wypadku zmieniają się nie ustannie , a rodzina ma kłopoty z dojściem do prawdy. APELUJĘ DO ŚWIADKÓW TEGO WYPADKU O ZGŁOSZENIE SIĘ DO PROKÓRATURY CELEM ZŁOŻENIA ZEZNAŃ PRZEBIEGU ZDARZEŃ. Bardzo proszę nie zatrzymujcie tych wiadomości dla siebie, pomóżcie dociec prawdy.      
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Niedługo to samo może być w Jakubowicach Konińskich na pętli 44. Przystanek zrobili w samym wjeżdzie do ogródków działkowych, cofa się z parkingu prosto w stojących na przystanku ludzi.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
W miejscach gdzie ruch pieszy i samochodowy odbywa się na tej samej powierzchni , z powodu braku wyodrębnienia chodnika i jezdni PIESZY ZAWSZE MA PIERWSZEŃSTWO. Miejsce wypadku jest właśnie takim miejscem.Dziwię się że obwiniacie pieszych w takich miejscach.W tych warunkach to kierowca jest w o wiele lepszej sytuacji . Pasażerowie autobusu wysadzani są w miejscu kompletnie do tego celu się nie nadającym. Wysiadając z autobusu napotykasz , kałużę , zamiast chodnika błoto i dziko rosnące zarośla a wieczorem to wszystko spowite ciemnością .Dziwicie się że ludzie tak chodzą .? Dziwię ci się drogi~ Gościu~.Czytam twoje wypowiedzi - wszędzie błyszczysz intelektem no i chyba jesteś poliglotą (łacińskie wtrącenia). Poza tym to masz chyba coś na sumieniu. Ciężka jest praca kierowcy i mam dla kierowców wielkie uznanie , jednak nie wszyscy ci co  legitymują się kategorią D zasługują na takie uznanie. Nie wystarczy mieć pieniądze i zrobić kategorię D bo mi się to podoba i będę miał pracę (zdawać by się mogło lekką). Trzeba jeszcze mieć to coś - tą iskierkę predyspozycji do wykonywania tego zawodu. Bez urazy , ale z moich obserwacji  to wielu kierowców się bardzo  męczy ......Dalecy jesteśmy od kultury zachodu w ruchu drogowym. Długo do tego nie dojdziemy jeśli będziemy w ten sposób rozumowali sytuacje na drogach. ,,Ja tu mam prawo i pierwszeństwo bo prowadzę autobus". ,, to pieszy był w złym miejscu." Tego wypadku nie mogę sobie wytłumaczyć jak mogło do niego dojść. Obserwuję to miejsce od tamtego czasu . Widzę że kierowcy teraz wykonują wszystkie czynności książkowo. Analizuję tysiące możliwych sytuacji i nie mogę sobie wytłumaczyć 10-20km/h i 20 metrów do zatrzymania na ciele zmarłej. Coś tu nie pasuje.Wygląda na to że kierująca jej wcale  nie  zauważyła . Skoro autobus miał w tym momęcie sprawne hamulce i włączone światła . Gdzie była uwaga kierującej? czy jaka była prędkość. ? dyby nawet to czy tamto to dla czego?............
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: