Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Sytuacja podbramkowa

Utworzony przez jacek dyć, 14 stycznia 2015 o 10:13
Sytuacja podbramkowa   "Dymią kominy pod niebo hen", "Stoi na stacji lokomotywa", nawet poeci zachwycali się gigantomanią, jednak wraz ze wzrostem ludzkiej świadomości i postępem techniczno naukowym każdy rozumie, że nie tędy droga do rozwoju cywilizacyjnego. Jest połowa stycznia, wyglądamy przez okno i widzimy albo przejawy wczesnej jesieni, lub okres przedwiośnia. Wiemy z mediów skąd wzięła się taka aura w środku zimy. Jak twierdzą mądrzy jest to zjawisko cieplarniane powstałe w wyniku zanieczyszczenia atmosfery przez wydalany dwutlenek węgla z aut i kominów elektrociepłowni.                 Tu nawet można by się spierać z akademickimi mądralami, olbrzymie ilości wydobytego węgla z trzewi ziemi, rozwiezionego po całym kraju, tworzą w niej niezastąpioną pustkę w ilościach wydobytych ton. Przy wydobyciu węgla powstaje produkt uboczny w postaci skały płonnej, którą także kumuluje się w niewyobrażalnym tonażu w jednym miejscu składowania hałdowego. Dochodzą jeszcze do tego olbrzymie sztuczne akweny wodne, to wszystko niezaprzeczalnie muszą być zakłócenia dla kuli ziemskiej, która pod wpływem przemieszczeń jej naturalnych struktur zostaje przymuszona do zmiany swego obrotu osiowego. I tu mamy niezaprzeczalny powód powstawania anomalii pogodowych i stref klimatycznych na całej kuli ziemskiej, zatem nie powinno to nikogo dziwić, że w Polsce zaczynamy odczuwać wpływ klimatu odpowiadającego podzwrotnikowemu, a Ameryka ma niespotykane zimy układu umiarkowanej strefy, Afrykański kontynent także zaczyna dostrzegać u siebie nigdy nie spotykanych opadów śnieżnych. Lodowce alpejskie i grenlandzkie topnieją w zawrotnym tempie, tak więc należy oczekiwać miejsc nowych zlodowaceń.                   Jeszcze w ubiegłym tysiącleciu weszliśmy opornie w nowe technologie uzyskiwania energii cieplnej i elektrycznej, ze wzrostem nacisku ekologów, wzrosła świadomość, iż należałoby odejść od kopcących gigantów polski powojennej. Kraje bogate już dawno pozamykały molochy energetyczne i przeszły na wykorzystanie dla potrzeb człowieka wiatru, wody i słońca. W dzisiejszych czasach nie ma zapotrzebowania na czarne złoto, jakim mianem określano czarny palny kamień i powinno się odejść od tego środka energetycznego. Zatem kopalnie stały się nieekonomicznymi i nierentownymi przedsiębiorstwami, ale górnicy nie zważając na ekonomię i ekologię nie chcą słyszeć o tym aby pozbawiono ich miejsc pracy i pragną tę dymiącą lokomotywę utrzymywać na torach rozwoju ludzkości, nie zastanawiając się wiele nad tym iż nie ma zbytu na ich produkt i wysiłek. U schyłku tysiąclecia pozamykano wiele hut, koksowni i kopalń, dając odprawy pracownikom i było to ku ich zadowoleniu. Jednak brak zatrudnienia w innych sektorach, również likwidowanych przez nieudolne rządy, dał dzisiejszym robotnikom sektora górniczego pamiętanie oparte na doświadczeniu z przeszłości, iż zastrzyk finansowy w postaci odpraw nie załatwi ich potrzeb ekonomicznych na dłuższą metę, skoro nie będą mogli znaleźć dla siebie jakiegokolwiek zatrudnienia. Aparat władzy nadal wychodzi z bezczelnego założenia Urbanowego, iż rząd sam się wyżywi z podatków obciążających kieszeń każdego pospolitego zjadacza chleba na ich pensje, premie, odprawy i podróże służbowe, likwidują to co jeszcze się ostało dla obywatela, by on mógł tam, w uczciwy sposób zarobić na ten chleb. I po co nam takie nieproduktywne przedsiębiorstwa biurokratyczno rządowe, które nie zabezpieczają godnego bytu dla obywateli  w postaci miejsc pracy, a nie osłon socjalnych, czy nie lepsza byłaby anarchia? Pracując płacimy podatki i chociaż nie mamy pracy, jednak nadal płacimy podatki od zakupionych tamponów osobistej higieny, zapałek, zabawek, a więc wszystkiego czego potrzebuje nasze bytowanie, dlatego rząd może z nas sie wyżywić.                   Przy ciężkiej wyniszczającej zdrowie pracy za systemu komunistycznego, mamy dzisiaj pełno schorowanych, zniedołężniałych wraków pokomunistycznej gigantomanii i brak forsy na ich emerytury i renty, a kto i gdzie ma wytworzyć środki na zabezpieczenie potrzeb kalekom przeszłości? I tu powstają konflikty Służby Zdrowia z Państwem, a pacjent jest tym zbędnym elementem w ich zatargu. Państwo doprowadziło do sytuacji patowych, należałoby rozegrać nową partię.   14 stycznia 2015    
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Tu zapomniałem nadmienić, iż nieprzemyślana dalekowzrocznie gigantomania nie odchodzi do lamusa przeszłości, chociaż wiadomo o szkodliwości niektórych przedsięwzięć dla atmosfery ziemskiej, jednak nadal istnieją ślepi zapaleńcy, którzy będą budować opalaną węglem elektrownię pod Łęczną, czy też budowę nowych kopalń na Lubelszczyźnie, a zapłatę za wszystko odbiorą tak jak my, następne pokolenia.      
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: