Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Ul. Filaretów: 11-letni rowerzysta potrącony przez samochód

Utworzony przez Użytkownik niezarejestrowany, 21 września 2016 o 09:02 Powrót do artykułu
Bo prawda jest taka, że o ile kierowca mający zielone światło i skręcający jest w stanie zauważyć pieszego, bo go widzi, to o tyle wjeżdżającego nagle rowerzystę, który też ma zielone światło widzi w ostatniej chwili. Często przecież nie widzi całej ścieżki rowerowej, więc nawet nie wie, że jakieś 50m od niego jedzie rowerzysta, z którym spotkają się na pasach. I to jest właśnie kretynizm łączenia ścieżek z chodnikami. Pomijam już to, że także piesi mają problem z rowerzystami na tego typu ścieżkach.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Jakbyś kiedyś przejeżdzał tym skrzyżowaniem to zwróć szczególną uwagę na sygnalizator jaki jest w tym miejscu zainstalowany. Otóż jest to sygnalizator S1. Być może nie wszyscy to wiedzą, a to jest dość istotne przy tego typu zdarzeniach, bo tylko sygnalizator S3 (czyli kierunkowy) zapewnia kierowcę, że we wskazanym przez niego kierunku nie występuje kolizja z innymi uczestnikami ruchu. Jednym słowem kierowca, który ma zielone i tak musi się upewnić czy nie ma kolizji z pieszymi i ścieżką rowerową. Warto nie jeździć na pamięć i zwracać uwagę na innych, bo łatwo można zrobić krzywdę sobie, albo innym. 
Zaloguj się, aby oddać głos
0
W pełni poperam. Sam juz kilka razy miałem taką sytuację, że skręcając w prawo nie widzę rowerzysty, który nadjeżdża po ścieżce rowerowej z prawej strony (a ma przecież pierwszeństwo, jak ostatnio ustalono). Po pierwsze jest w martwym polu widzenia, po drugie jedzie na tyle szybko, że nawet oglądając się w prawo przez ramię można go nie zauważyc. Ze 2 razy zdołałem wyhamować wcześniej, a raz rowerzysta zwolnił i sie zatrzymał. Takie usytuowanie ścieżek rowerowych i danie rowerzystom pieszeństwa na nich doprowadza do kolizji. Jeszzce nie jeden rowerzysta zginie lub zostanie poturbowany pzrez to.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Rowerzyści na ścieżce rowerowej na Filaretów zjeżdzając na Głęboką rozpędzają się do bardzo dużych prędkości, gdyż jest na Filaretów ogromny spadek terenu. Bezwzględnie trzeba tam postawić znak STOP dla rowerzystów, gdyż przed przekroczenierm jezdni rowerzyści zmieniają kierunek jazdy prawie o 90 stopini. Przez to są praktycznie niewidoczni dla kierowców. Szkoda kierowcy, gdyż jego wina w tym przypadku jest bardzo wątpliwa.
Zaloguj się, aby oddać głos
-1
Wina kierowcy jest ewidentna, a jego tłumaczenie że wyjechał mu rowerzysta "woła o pomste do nieba". Nie wyjechał tylko on w niego wjechał. Mam nadzieje, że poniesie surowe konsekwencje ten woźnica z batem na dachu. To juz o nim świadczy jak jeździ.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Greg, nie a co ma do rzeczy czy jest S1, czy S3? Nawet jak kierowca wie, że ma uważać, to po prostu nie widzi całej ścieżki i jadącego rowerzysty na niej. Ma szansę zobaczyć rowerzystę tuż przed pasami. Wykonując natomiast skręt kierowca nie zatrzymuje auta tylko jedzie czasami szybciej, czasami wolniej żeby zjechać ze skrzyżowania, a zatrzymuje się widząc pieszego wchodzącego na pasy, albo rowerzystę wjeżdżającego! na pasy, ale nie zanim ten wjedzie. Wina jest kierowcy, ale uważam, że wina jest też tego co połączył chodnik ze ścieżką. Jeśli jednak tak jest, to tam gdzie dla kierowcy jest zwykłe zielone, a nie bezkolizyjne rowerzysta powinien mieć obowiązek przeprowadzać rower.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
To chłopie dowaliłeś :) Rowerzysta ma przeprowadzać rower na ścieżce??? To może niech kierowca wysiada i pcha samochód, wówczas wszystko będzie dobrze widział :)
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Kierowcy na jezdni Filaretów zjeżdzając na Głęboką rozpędzają się do bardzo dużych prędkości, gdyż jest na Filaretów ogromny spadek terenu. Bezwzględnie trzeba tam postawić znak STOP dla kierowców, bo za szybko jadą i nie mogą ogarnąć co się wokół nich dzieje. Rozwiązanie to trzeba stosować wszędzie. Mając na uwdze liczbę wypadków powodowaną przez kierowców na każdym przejściu, przejeździe czy skrzyżowaniu powinni mieć obowiązek zatrzymać się i przepchnąć samochód (z wyjątkiem autobusów i ciężarówek). Będzie o wiele bezpieczniej. Sądzę, że w efekcie takiego działania znikną także korki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Czytająć wypowiedzi niektórych zastanawiam się kto im dał prawko. Piszą o niewidocznych rowerzystach z boku... Kurcze rowerowe pokraki jeżdżą powoli 30km/h max. Jak on nie widzi rowerzysty to jak reaguje na pędzące 70km/h auto? Ciekawe jest też podejście: rowerzysta 25km/h pędzi (może bimber w domu?), auto jadące 50km/h wlecze się... Nie wiem jak można nie zauważyć rowerzysty w tym miejscu: - tego za plecami wyprzedzimy zapewne przed skrzyżowaniem lub jest przed nami, obok nas na wyciągnięcie reki, - ten jadący na nas jest widoczny od horyzontu, - ten jadący z prawej jest widoczny przed samym skrzyżowaniem na kilkanaście metrów. Rowerzysta pędzący 30km/h (a z taką prędkością nie wjedzie tam na przejazd, bo jest pod kątem prostym) przejedzie przez w ciągu sekundy... 8 metrów. Tak samo szybko porusza się kierowca... przejechanie przejazdu i przejścia zajmie 1 sekundę... Czyli wynika z tego, że kierowca nie patrzy nawet dalej niż na 10metrów...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Przez to skrzyżowanie przejeżdżam rowerem praktycznie codziennie. Nie generalizując zachowanie większości kierowców skręcających z Głębokiej na Filaretów jest karygodne. Nie raz zdarzało się, iż musiałem ustępować pierwszeństwa przejazdu kierującemu (nawet dopiero ruszając po zapaleniu zielonego światła) mimo, że teoretycznie to on powinien ustąpić mi. Często mają też pretensję jak zwracam im uwagę, że popełniają błąd.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Jedni drugich obrzucają - pytanie czy obie strony są skłonne do współpracy, w końcu czasem kierowca auta nie zauważy w tym miejscu szybko nadjeżdżającego rowerzysty, a wystarczy, że rowerzysta zwolni i będzie również uważał na to co się dzieje dookoła niego w chwili przejazdu na tym przejściu. Czas zdjąć klapki z oczu. Codziennie mijam to przejście jeżdżąc rowerem i widzę, że większości rowerzystów raczej tylko w oczach jeden punkt został wyznaczony, druga strona ulicy i jak najszybsze pokonanie tego odcinka. Trochę rozwagi ludzie na rowerach.
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: