Pan Krzysztof M. zapomniał, że z USA przywiózł rozbitka i cały przód do przeszczepu, zlecił wykonanie naprawy zgodnie z technologią uzgodnioną z warsztatem, pokazał jak ma być przecięte nadwozie, jestem pewien, że po całych dniach siedział w warsztacie ciesząc się z postępu prac jak każdy handlarz starzyzną, a dzisiaj rżnie głupa bo próbował wyłudzić usługę i niestety nie udało mu się orżnąć właściciela warsztatu ze wsi i dlatego dzisiaj po wyroku niezawisłego Sądu musi spłacać długi. Uwaga na tego znanego oszusta, który powołuje sie na układy tu i tam a zwłaszcza tam. Szczyt beszczelności!!!
Zaloguj się, aby oddać głos
0