No to ciekawe, że nie wypowiadają się pracownicy WUP, którzy realizuja w większości akurat te programy ( priorytet 6 i 7 ) tylko przedstawicielka podejrzanego marszałka. Dlatego nie wie biedna, że środki unijne sa głównie na wyrówywanie dysproporcji pomiędzy zamożnymi krajami "starej piętnastki" unijnej i wynikają głównie ze strategii Lizbońskiej - przed którą to nasz prezydent tak sie broni. Nie wie tez owa kompetentna osoba z Chełma rodem, że podwyższenie kwot na rozpoczęcie samodzielnej działalności gospodarczej wynika z innych przepisów niż unijne a pieniądze z UE maja wspierac te działania. Z wyliczenia wynika, ze dzielni pracownicy ocenili ponad 3000 projektów - no to sie wysilili, bowiem dziennie ocenili około 10 projektów. A asesorzy to co robią? Biorą głównie kasę? Z internetowych informacji nie wynika,, że podpisano 600 umów - tylko kilkanaście - a redaktor pisze to jak leci bez krzty zastanowienia. Przypominam, że zgodnie z wytycznymi MRR wszystkie umowy podpisane jak tez odrzucone winny byc pomieszczone w internecie. A nie są. Statystycznie to dobrze wygląda, tylko tych projektów to tak naprawdę nie ma kto oceniać, bowiem najlepsi odeszli po "rewolucji" jaką zrobili co niektórzy "myśliciele" z PO. I teraz niemal wszystkie terminy ocen projektów i ogłaszania wyników leżą pod psem. Prosze to sprawdzić w internecie. Sam sposób oceniania i potem dopuszczania do realizacji tez jest do zastanowienia, bowiem ciągnące sie miesiącami narady zatwierdzające projekty- to chyba nie przypadkowa procedura. Wytyczne tego nie przewidują. Nie było też żadnych kontroli w tych kwestiach? Kiedys były niemal non stop i było szybciej i lepiej - a teraz? Nie widac tego nidzie. W ogóle informacje są blokowane i są sterowane przez tzw. zaufanych, a reszta się boi. Dlaczego? Może ktoś to sprawdzi dlaczego wszyscy się boją. Kiedyś się nie bali - projekty były po raz pierwszy oceniane i oceniane. a Telefon słuzył do informacji, a teraz STRACH ! I na koniec. Kiedyś wygrywały firmy sprawdzone i dobre, a teraz prawie same nowalijki. Oby tylko nie było problemów z rozliczeniami, bo Ci nowicjusze kupuja projekty, a do rozliczenia droga daleka. Zobaczymy jak to będzie za rok, dwa. Ciekawe co wówczas powie nam przedstawicielka imć zarządu i co powiedza pracownicy ministerstwa , w którym to podobno pracuja nasi krajanie. Pożyjemy zobaczymy. Ale coś ten hurra optymizm wydaje mi sie na wyrost. A szkoda, bo pomoc nam na Lubelszczyźnie jest naprawde potrzebna.
Zaloguj się, aby oddać głos
0