A nas w Wydwnictwie w Opolu, jedna Pani po zawodówce gastronomiczne, została panią redaktor techniczną i składa książki. No w wolnych chwilach z szefową robią fuchy. I ta osoba składa książki, te z pracy oczywiście w pracy, a z fuchy z szefową u siebie w domu, bądź też w pracy. Także nie ma co się smucić, że po zawodówce, smutek i szok jest wtedy kiedy inni po studiach, kursach, bądź doksztacający się nie ma możliwości rozwinięcia się. Ba..nawet się pilnuje aby się za bardzo nie rozwinięli. Ale to tylko chyba w Opolu jest takie g.... Tak myślę, i w g.... firmach. Oczywiście.....
Zaloguj się, aby oddać głos
0