Autor twierdzi, że rodzice 11-letniego bohatera artykułu wyjechali z Polski w 1957 roku na fali gomułkowskich, czystek antysemickich. A przecież wspomniane czystki miały miejsce 11 lat później po wydarzeniach Marca 1968 roku. W okresie 1956-1958 z Polski wyjeżdżali (bynajmniej nie z biletem w jedną stronę) ci którzy wiedzieli, że nie mają szans na kontynuowanie kariery zawodowej w resorcie bezpieczeństwa (patrz ustalenia komisji Mazura). Wtedy to właśnie Polskę opuściło kilkanaście tysięcy Żydów. Byli to głównie członkowie rodzin najbardziej skompromitowanych funkcjonariuszy stalinowskiego resortu bezpieczeństwa MBP potocznie określanego Urzędem Bezpieczeństwa vel UBecją. W czasie tzw. destalinizacji i związanej z nią "odwilży październikowej" (Komisja Mazura) gmachy urzędów bezpieczeństwa dotknęło dosyć skuteczne wietrzenie. Funkcje kierownicze potraciła większość kadry stalinowskiej, która składała się z funkcjonariuszy o pochodzeniu żydowskim. Nie byli wyganiani, proponowano im na ogół niższe stanowiska, wiedząc, że żaden Naczelnik nie zgodzi się na taką degradację i sam opuści resort bezpieki. Wielu z nich zostało w Polsce np. Zakłady Kasprzaka w Warszawie były taką ostoją dla stalinowskiej żydokomuny z resortów MBP, trochę znalazło ciepłe, aczkolwiek nie rzucające się w oczy posadki w MON. Trochę w kulturze. Znaczna część uciekła na emerytury lub pojechała szukać swojego miejsca w Izraelu, gdzie była na ogół bardzo chłodno przyjmowana i po kilku latach ostracyzmu ze strony Izraelczyków na ogół wyjeżdżała do Szwecji, Australii, USA, Niemiec, Szwajcarii... dzisiaj na Facebooku ich dzieci i wnuki zakładają lokalne struktury KOD itp organizacji mających za zadanie wpływać na obecne (Polska Razem) władze Polski, które pozwalają IPNowi odkrywać przed opinią publiczną mroczne lata stalinizmu, który spłynął krwią dziesiątek tysięcy niewinnych Polaków, w tym m.in. żołnierzy NSZ i WiN pomordowanych w UB-eckich katowniach resortu MBP gdzie w 1950 roku do pochodzenia żydowskiego przyznawało się (dobrowolnie) 37,8% kadry obejmującej stanowiska kierownicze. Mówiąc w skrócie - w 1957 nie było czystek żydowskich, miała natomiast miejsce masowa emigracji kilku tysięcy rodzin funkcjonariuszy skompromitowanego tysiącami mordów w tym również i sądowych, zbrodniczego, stalinowskiego aparatu bezpieczeństwa MBP. ps. warto przypomnieć, Władysław Gomułka który notabene pochował swojego drugiego syna w 1942 roku na żydowskim kirkucie, miał żonę Żydówkę, Liwę (Zofia) Szoken, tak więc jego antysemityzm ograniczał się raczej do roli narzędzia walki frakcyjnej w strukturach PZPR. Pozdrawiam, student historii UJ
Zaloguj się, aby oddać głos
0