Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik
Czy ta pani to ta sama co rozbjła mazdę klijenta na orlenie
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Porąbało was . Jeszcze chcecie kasy za kryptoreklamę i zdjęcie jakiejś niuni?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
"A Lublin w tym względzie już dawno jest w Europie." Dlaczego to zdanie wydaje mi się nieprawidłowe pod względem językowym? Nie lepiej użyć "jest na poziomie Europy"? Jakoś tak lepiej brzmi. Artykuł nie dość że w zasadzie lokuje produkt, to jeszcze za hajs XD
Zaloguj się, aby oddać głos
0
„…szczególnie gdy auto kupuje się w salonie. A Lublin w tym względzie już dawno jest w Europie.” – czy na pewno? Z racji swojej manii na punkcie motoryzacji, która trwa  już ok. 40 lat, lubię być na bieżąco z motoryzacyjnym rynkiem. Od czasu do czasu „włącza mi się szwędaczek” po lubelskich auto-salonach. Wnioski, spostrzeżenia – proszę bardzo. Śmiało mogę stwierdzić, że lubelski rynek  auto-salonów jeszcze w dużej części nie jest w Europie a nawet daleko za dealerami z innych części Polski (np. Śląsk, W-wa, Trójmiasto, Poznań – moja mania nie ogranicza się tylko do Lublina). W tym miejscu odniosę się do ostatnich, kilku moich (sam, z żoną lub całą rodziną) „rajdów” po motoryzacyjnej mapie Lublina.
  1. Best Auto (BMW) – po wejściu (jestem sam) do salonu obsługa daje dłuższą chwilę ewentualnemu klientowi na zapoznanie się z ofertą. Gdy dłużej zatrzymałem się przy X3 nie musiałem czekać na sprzedawcę. Konkretna, rzeczowa rozmowa (duża wiedza pracownika i chęć zajęcia się klientem – nie są w Lublinie aż tak oczywiste), propozycja jazdy próbnej a po niej konfiguracja (z dobrymi podpowiedziami sprzedawcy w co doposażyć samochód). Wyszedłem zadowolony z obsługi i… sporej skłonności do negocjacji cenowej. PLUS.
  2. Automobile Torino (Fiat, Alfa, Jeep) – swoje kroki skierowaliśmy (wizyta z żoną) ku ofercie Jeepa. I co? Przed dobre kilkanaście minut ZERO zainteresowania, mimo, że naprawdę długo „obchodziłem i obtrzaskałem” Grand Cherokee`go. Odniosłem wrażenie, że nawet jakbym próbował go wypchnąć z salonu to i tak nikt by się nie zainteresował. Gdzie ta Europa (czy inna część Polski)?  MINUS.
  3. Auto Broker (Suzuki, Hyundai) – Suzuki: mimo, że na Vitarę tylko „rzuciłem okiem” pracownik salonu szybko zareagował proponując prezentację modelu. Wyjaśniłem, że to za mały dla nas (jestem z żoną) samochód – pracownik grzecznie podziękował za zainteresowanie. Z innych wizyt w tym salonie mogę śmiało postawić PLUSik. Hyundai: tak jak przy Suzuki szybka reakcja sprzedawcy. Tucson zaprezentowany bardzo dokładnie. Padła propozycja jazdy próbnej a gdy doszło do ceny – sprzedawca wykazał się dobrą wolą „podpinając” mnie do jednej z grup zawodowych – rzadkość (nie tylko w Lublinie). Oprócz tego skłonność do negocjacji ceny raczej powściągliwa. No ale z doświadczenia wiem, że  u „Koreańczyka” to norma;). W sumie salon na PLUS.
  4. Carrara (Renault) – kilka dobrych minut z rodziną przy Kadjar`ze nie zrobiło na nikim wrażenia. Podobnie jak u Jeep`a ZERO zainteresowania. I podobnie jak u Jeep`a -  MINUS.
  5. Żagiel Auto (Honda, Skoda) – Honda: interesuje nas CR-V (jestem z żoną). Wizyta zakończyła się dość szybko – po kilku minutach, przy ZEROWYM zainteresowaniu ze strony obsługi. MINUS.Skoda: zaskoczenie w porównaniu do salonu Hondy. Prawie od razu zainteresował się nami sprzedawca. Dokładnie pokazana Octavia, padła propozycja jazdy próbnej. Przy konfigurowaniu lekkie zdziwienie sprzedawcy – wywołał to niezbędny dla nas napęd 4x4. Chwila zastanowienia i pada propozycja wersji Scout lub modelu Yeti, który odpada ze względu na mały bagażnik. Negocjacje cenowe dość ograniczone ale… „…przy zawieraniu umowy może coś by się więcej dało.”. PLUS.
  6. Matsuoka Motor (Mazda) – dobre zainteresowanie klientem. CX-5 przedstawiona dobrze. Jazda próbna? Jak najbardziej. Skłonność do negocjowania ceny – praktycznie żadna. I najdłuższy termin do odbioru – no ale to niekoniecznie zależy od salonu. W sumie salon na PLUSik.
  7. Technotop (Subaru) – nasze zainteresowanie Levorg`iem w żaden sposób nie przełożyło się na sposób siedzenia za biurkiem sprzedawcy (może dlatego, że sobota była? ;)). Kolejny salon z MINUSEM.
  8. Scandinavia Auto (Volvo) – kilka dobrych minut minęło nim wzbudziliśmy zainteresowanie. Ale później, z każdą chwilą sprzedawca się rozkręcał i z XC-60 zapoznaliśmy się dokładnie (włącznie z jazdą próbną). Konfiguracja przebiegła sprawnie i zaczęły się cenowe negocjacje. I tu byliśmy zaskoczeni – nie o kilka tysięcy a o ponad 20 cena powędrowała w dół. Do tego komplet kół zimowych za 7 tys. zł. I to był drugi, po BMW, salon z którego wyszedłem (wyszliśmy) w pełni zadowoleni. PLUS.
Na koniec chciałbym jeszcze poruszyć kwestię skłonności negocjacji ceny. Otóż, wg. moich obserwacji, lubelscy dealerzy od lat są daleko – nie, nie za murzynami – ale za innymi regionami Polski. Jestem perfidny, mam ze sobą oferty „z Polski” przesłane mailem, które i tak są korzystniejsze od tych zebranych w Lublinie „na żywo”. Co najlepsze, w związku z powyższym, od lat słyszę tę samą „śpiewkę”: „… nie mogę zaproponować upustu jaki Panu zaoferowano w salonie „X” w mieście ”Y”, bo nie możemy się z nimi równać pod względem sprzedaży”. I tak od lat!  Praktycznie bez zmian.. A klientowi chyba opłaca się pojechać dwa razy „w Polskę”  (raz żeby zamówić a drugi żeby odebrać – chociaż coraz częściej kupno samochodu wymaga tylko jednej wizyty, podczas odbioru. Wszelkie sprawy załatwiane są telefonicznie, mailowo i za pośrednictwem firm kurierskich) by w kieszeni zostało co najmniej kilka tysięcy złotych? Kilka lat temu, w rodzinie, przytrafił się kupujący ładne autko za, cennikowe, ponad 150 tys. zł. Różnica pomiędzy lubelskim dealerem a dealerem u którego samochód kupiono (południe Polski) wynosiła…. prawie 30 tys. zł. Model, silnik, rocznik, wyposażenie a nawet kolor nadwozia był taki sam jak u lubelskiego dealera! Reasumując: lubelskie salony w większości nie mają czym kusić a często są co najwyżej obojętne w stosunku do ewentualnego klienta. Jeszcze taki stary nie jestem (jednak przed 50-tką) i mam nadzieję doczekać faktycznie motoryzacyjnej Europy w Lublinie. 
Zaloguj się, aby oddać głos
0
nie klienta, tylko demo  
Zaloguj się, aby oddać głos
0
(...)
Jedź, sobie kup do Warsiawki i nie zawracaj ludziom dupy.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Jedź, sobie kup do Warsiawki i nie zawracaj ludziom dupy.
Jak będę miał potrzebę to na pewno nie będę Tobie d...y zawracał - bądź co bądź chodzi o moje pieniądze!!! :) Ale od W-wy wolę kierunek południowy - na Śląsku lepsze rabaty dają :) A Ty i Tobie podobni nadal narzekajcie i nic nie róbcie, żeby  klient u Was kupił.
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: