Gimnazjalista, gdy ma dwa piątale Zaraz ochoczo do sklepiku wali. A tam kupuje wszystko to, co woli. Chipsy i colę. Sanitariusze z dawna w bęben biją. Młodzi nadmiernie od tych chipsów tyją. I kroczy taki jak pingwin królewski Lub E. Gosiewski. Chipsy i colę trzeba zabrać młodym. Mają kefirek pijać dla ochłody. Szkoła to nie jest miejsce dla biznesu. Uczy moresu. Młódź niechaj przykład choćby z Sejmu bierze. Tam wszyscy poszczą (ja w to wierzę szczerze). Ponoć ostatnio im z knajpianej sali Wódę zabrali. Każdy pamięta, nawet gdy zalany, Że bardzo smaczny owoc zakazany. Ale i uczeń chipsa nie odpuści. Wydrze z czeluści. Sanitariusze nie mają tu racji. Mylą się także ci od edukacji. Nie zawsze dobry efekt się pokaże, Gdy się zakaże.
Zaloguj się, aby oddać głos
0