Stadin przy ul Kresowej był w przebudowie. Krzysio Krukowski wyrał sobie najlepszy skład II-go Motoru, a mnie słabiznę zostawił z pozostałymi. Lechu, kiedy wreszcie strzelisz bramkę na treningu - pytali i śmiali się. zagralismy w poprzek rozkopanej murawy. Brami, te trochę zmniejszone. Było chyba siedmiu na siedmiu. Mara brzozowski, waldemar Sajdak, Krzysio Krukowski, Viluś i inni nie istnieli. Miałem wyborny dzień iwygraliśmy kilkoma bramkami, z których sam zdobyłem prawie wszystkie. Pan Raciborski od herbatki o mało nie dostał zawału. Krzyczał w szatni do mnie. Leszek mieszałeś ich jak chciałeś, ale i tak nic z tego, bo ty dawałeś z siebie wszystko, a oni tylko się bawili. Ale im doje...łem. Na wisnę odbył się sparing z drużyną Maćka Famulskiego. Robert Grzanka nie grał, ale poza nim byli najlepsi. Graliśmy na małe brameczki za barakiem na żwirze. Wygraliśmy z Maćkiem 9:6. Strzeliłem sześć pięknych bramek. Koledzy byli zdumieni. Po meczu Maciek do mnie. Leszek, jedziesz z nami na sparing. Fajnie. Jedziesz jako kibic, bo my liczymy na młodzież. No tak, ale dzisaj im płakać nie dałem. janusz Przybyła oddał mi za to szacun. Trener Stasio Rudnicki powiedział, Leszek zmarnowałeś TALENT. LWG
Zaloguj się, aby oddać głos
0