Pracowałam w ZS nr 5 im. Jana Pawła II w Lublinie. Zaczynam pracę 1 września, przychodzę do auli na rozpoczęcie roku a tam... msza. Potem każde święto szkoły (rocznice pontyfikatu, rocznice śmierci patrona, 11 listopada itd., nawet Dzień Dziecka) to była wycieczka do pobliskiego kościoła. Nie wspominając o rekolekcjach, które odbywały się zamiast lekcji. Ja musiałam iść jako opiekun, a nikt mnie nie pytał o wyznanie, kiedy byłam przyjmowana do pracy. Moich uczniów też nie. A wiem, że było kilka osób wychowanych w wierze innej, niż katolicka.
Zaloguj się, aby oddać głos
0