Ja rozumiem, że przyjaźń ważna sprawa, ale nie każdy człowiek to nasz przyjaciel, tak jak człowiek, który nie jest naszym przyjacielem nie musi być naszym wrogiem. Sport to jedno i niech sportem zostanie, a składanie przez Polaków wieńców na grobach radzieckich żołnierzy to lekka przesada. Jak człowiek nie zna własnej historii to mu czegoś brakuje, bo chce wiedzieć kto go urodził, kim byli jego przodkowie. Jak Polak zapomina kto przez lata całe był jego wrogiem, to z nim coś nie jest w porządku. I nie jest to żadna martyrologia, a po prostu zwykła godność.
Zaloguj się, aby oddać głos
0