Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Studia niewiele nam dają

Utworzony przez Zenobi, 29 lipca 2012 o 10:25
Ja, jako kształcący tych frustratów, mówię wam szczerze, że 80% z nich nie powinno trafić na studia państwowe (prywatne rozrywki sami sobie opłacają), a to, że 50% z tych 80% zdało maturę zadziwia mnie i zaskakuje negatywnie. Ale przepychamy ten szlam, bo też chcemy jeść, a aby jeść to pensum musi być wypełnione. Podobnie robią nasi koledzy w szkołach średnich - i koło się zamyka Czasem mam wyrzuty sumienia, że tak postępuję - ale żyć trzeba.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Myślę ze problem jest owszem, ale gorzej jest w innej kwesti. Na rynku pracy raczej trzeba szukać sobie znajomości a pożniej ewentualnie kształcić się. Bez poparcia masz bardzo małe szanse na zdobycie pracy. Ot taka polska rzewczywistość
Zaloguj się, aby oddać głos
0
W dużym stopniu zależy to też od kadry naukowej która dziś jest na miernym poziomie. Często mają wymagania z kosmosu a sami się zwyczajnie nie przykładają do zajęć. Wszystko na szybko i na "odwal''. Kiedyś profesor to był naprawdę ktoś a dziś to często frustrat łapiący ileś tam etatów w prywatnych szkółkach który tylko chce się szybko dorobić. Tak jak w przysłowiu ryba psuje się od głowy...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Zenobi napisał:
Ja, jako kształcący tych frustratów, mówię wam szczerze, że 80% z nich nie powinno trafić na studia państwowe (prywatne rozrywki sami sobie opłacają), a to, że 50% z tych 80% zdało maturę zadziwia mnie i zaskakuje negatywnie. Ale przepychamy ten szlam, bo też chcemy jeść, a aby jeść to pensum musi być wypełnione. Podobnie robią nasi koledzy w szkołach średnich - i koło się zamyka Czasem mam wyrzuty sumienia, że tak postępuję - ale żyć trzeba.
Całkowicie się z Tobą zgadzam. Ja też należę do tych frustratów. Duża część moich studentów nie potrafi czytać ze zrozumieniem, większość jest leniwa i szuka usprawiedliwienia swojego lenistwa w rzekomej złej pracy wykładowców. W liczącej ok. 20 osób grupie ćwiczeniowej znajduje się 4 może 5 osób, które nadają się do studiowania. Reszta na studia się nie nadaję, mało tego, zastanawiam się jakim cudem zdała maturę??!!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
a ja należe do ludzi których Ci frustraci wykształcili... powiem krótko, gdyby nie to że sam się interesowałem swoim kierunkiem to studia jedynie dałyby mi pewien pogląd na sprawę. Dopóki na kierunkach technicznych będzie więcej matematyki od przedmiotów zawodowych to będziemy mieli fachowców od całek, a nie inżynierów... Jeżeli chodzi o wykładowców to zdecydowana większość to zgraja leni i obiboków którzy tylko wymagają i mają gdzieś czy w ogóle potrafią przekazać wiedzę (której zresztą często gęsto nie posiadają). Dlatego Panowie wykladowcy do roboty się wziąć, a nie siedzieć i narzekać.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Moi drodzy wykładowcy z czym do ludzi ja studiując na pewnej uczelni widzę że niektórzy studenci faktycznie nie powinni studiować a niektórzy wykładowcy nie powinni tez wykładać bo nie umieją już nie wspominając tu o pewnych zajęciach które się nie odbywały a egzamin trzeba było napisać z powietrza
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ludzie po co Wam studia. To tylko strata czasu i pieniędzy. Lepiej zapiszcie się do PSL i nawet nie trzeba mieć pięciu lat stażu partyjnego (bo tyle trwają studia mag.) i już jesteście ustawieni. Wystarczy popatrzeć jaki "uczeni" od zielonej koniczynki zajmują ważne stolki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
pinczento napisał:
W dużym stopniu zależy to też od kadry naukowej która dziś jest na miernym poziomie. Często mają wymagania z kosmosu a sami się zwyczajnie nie przykładają do zajęć. Wszystko na szybko i na "odwal''. Kiedyś profesor to był naprawdę ktoś a dziś to często frustrat łapiący ileś tam etatów w prywatnych szkółkach który tylko chce się szybko dorobić. Tak jak w przysłowiu ryba psuje się od głowy...
Ilość nie przechodzi jakość. Studia powinny być w całości płatne, a stypendium powinno być umorzeniem kosztów za dobre wyniki, a nie dochodem studenta. Po 2-3 latach sytuacja stanie się klarowna - zostanie jeden, może dwa uniwersytety na Lubelszczyznę, ale za to z ekstra naukowcami i ekstra studentami (w wersji optymistycznej). W wersji realnej może jeden. Będzie za to banda dziadów bez pracy, banda kamieniczników bez pieniędzy za stancję i stado bankrutów w tzw. małej działalności gospodarczej. Będzie za to dużo gruzu z budynków naukowych (jak z kina Kosmos). W obecnym układzie polityczno-ekonomicznym istnienie Lublina jest możliwe jedynie jako gospodarstwa pomocniczego dla znajdujących się w nim uniwersytetów.
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: