Z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem CSsR, dyrektorem Radia Maryja, rozmawia Małgorzata Rutkowska Kolejna bezprecedensowa nagonka na Ojca w wykonaniu najwyższych urzędników państwa pokazuje, że rząd Donalda Tuska boi się rozliczenia za cztery lata zmarnowane dla Polski. - Ojciec Święty Jan Paweł II powiedział: "Demokracja bez wartości zamienia się w jawny lub ukryty totalitaryzm". Jakie to wartości? Na pewno miłość Boga i miłość człowieka, a jeżeli miłość człowieka, to i miłość Ojczyzny, rodaków zarówno mieszkających w kraju, jak i rozproszonych po całym świecie. Myślę tu np. o Polakach, którzy zostali opuszczeni na Wschodzie, nie mają praktycznie prawa powrotu do Macierzy. Zostali opuszczeni przez własny rząd. Tymczasem dobry rząd powinien być jak dobra matka i dobry ojciec w rodzinie. Rządzenie to roztropna troska o dobro wspólne, a nie urządzanie siebie. Niestety, raz po raz widać, że rządy uprawiają makiawelizm - dobre są wszystkie drogi i środki, które prowadzą do celu, jaki sobie postawili mający władzę. Pamiętam hasło wyborcze pewnej partii: "Aby żyło się lepiej". Ludzie dali się na to nabrać. A potem jest wykluczanie, dyskryminowanie, bo lepiej ma się żyć tylko wybranym grupom, nie wszystkim obywatelom. Tak było w totalitaryzmie, ale teraz bywa sprytniej. Gdy zabraknie miłości Boga i człowieka, można wprowadzić totalitaryzm nawet bez wojska, bez karabinów. Stosując pozornie łagodne metody? - Ale równie bolesne. Wykorzystuje się w tym celu administrację, sądy, media. Urzędnicy się boją. Wiem o paru przypadkach zwolnienia z pracy ludzi między innymi za to, że zgodnie z prawem przyznano nam zgodę na wydzierżawienie w Toruniu, w Porcie Drzewnym, terenu o powierzchni 1 ha 200 m kw., i to o 14 razy drożej, niż płacił poprzedni dzierżawca. Za to został zwolniony z pracy człowiek mający siedmioro dzieci. Jak nazwać takie działanie? Z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska zostali wyrzuceni na bruk prezes Mariusz Gajda, Kazimierz Kujda. Czy to jest demokracja? Mamy obowiązek upominać się o tych ludzi skrzywdzonych. Przykłady szkodliwych decyzji tego rządu można mnożyć w nieskończoność. - A sprzedawanie szpitali, nieliczenie się z dobrem pacjentów? Obywatel musi czekać pół roku, rok na badania, nie mówiąc już o kolejce na zabiegi. Gdy kogoś nie stać na prywatne załatwienie sprawy, musi umrzeć. Tak jak tatuś ojca Grzegorza Moja, który - czekając na założenie stentów - zmarł w wieku 61 lat. Ile jest takich przypadków? A sprawa rozkradania Polski? Kto się na tym bogaci? Znam nazwiska ludzi znajdujących się bardzo wysoko w hierarchii społecznej, o których słyszałem, że w bardzo krótkim czasie wzbogacili się - najpierw dostawali setki, tysiące marek, później euro. Tak samo cisza jest wokół tego, jak przejmowali zakłady pracy, dorobek pokoleń rodaków. Co to ma wspólnego z demokracją? Socjologowie mówią o demokracji fasadowej w Polsce, znanej z państw postkolonialnych. - Czy to jest demokracja, że ABW wkracza nad ranem do prywatnego mieszkania, robi rewizję, zatrzymuje człowieka za prowadzenie strony w internecie? Czy to jest demokracja, gdy kibiców nazywa się kibolami? Przypomina mi to ciemne czasy, gdy rolników pogardliwie określano kułakami, patriotów wyzywano od zaplutych karłów reakcji. Później nazwali słuchaczy Radia Maryja moherami, a teraz kibiców kibolami. Czy to nie przypomina metod stalinowskich? Narzędziem tej przemocy są też media - można zabić nie tylko fizycznie, ale też medialnie, jak chociażby pewnych księży, których niewinnie wprost zaszczuto. Dziennikarze zachowują się jak najemnicy, a nie jak słudzy prawdy, zapraszają do programów ludzi związanych z obecną ekipą, którzy pozwalają sobie na niewybredne wyzwiska, ataki. A z drugiej strony rządzący pokazują piękne twarze, uśmiechy, zatroskane gesty wyćwiczone przez PR-owskie firmy, by ludzie to przyjęli za dobrą monetę. Skierowanie premiera Jarosława Kaczyńskiego przez sąd na badania psychiatryczne wprost nawiązuje do szczególnych tradycji "demokracji", ale w wydaniu sowieckim. - Przypominam, że już w zeszłym roku ludzie spod krzyża na Krakowskim Przedmieściu, spod Pałacu Namiestnikowskiego, byli bezprawnie zabierani przez policję siłą do zakładu psychiatrycznego i tam przetrzymywani. Na czyj rozkaz? Nie wiadomo, nie ma winnego, jakieś ukryte centra tym kierowały. Czy to nie przemoc dotyka teraz pana Jarosława Kaczyńskiego. 6 lipca, gdy szef rządu będzie inaugurował w Brukseli w Parlamencie Europejskim polską prezydencję, były premier ma iść na badania psychiatryczne. Władza przedstawia prezydencję jako swój sukces, urządza show medialny, będzie błyszczeć na salonach, a jednocześnie wysyła człowieka do psychiatry. To jest cyniczna zemsta, i to na ludziach prześladowanych, którym się należy współczucie i szacunek. Oni stracili najbliższych w niewyjaśnionej katastrofie. Tymczasem prawda jest niejasna, czy rodzinom nie udziela się właściwej pomocy. W sumie dostrzegamy brutalne zachowania. Do czego zmierzają te działania władz? - Trzeba odpowiedzieć najpierw na pytania, czy w Polsce liczy się każdy człowiek, czy godność każdego obywatela jest respektowana. Widzę, że sprawy idą w dramatycznie złym kierunku. Życzyłbym wszystkim, żeby nie dali się odmóżdżyć, zaczęli prowadzić ze sobą dialog na argumenty - dobra wspólnego, prawdy, wzajemnej miłości, poszanowania, a nie niszczyli jeden drugiego, wyzwalali najniższe instynkty, dzielili Naród. Oby szatan nas nie rozgrywał. Tak działa Nowa Lewica, która przeprowadza rewolucję kulturową, niszcząc fundamenty cywilizacji zachodniej. - Nowa Lewica to też totalitaryzm. W PRL było wszystko jasne. Ten system, który idzie, jest jeszcze bardziej przebiegły, bo kieruje ludzi przeciwko ludziom. W tym celu wykorzystuje media, specjalistyczne firmy, które uczą manipulować i zmieniać świadomość. To dzieje się z całymi narodami, co widać chociażby po referendach, w których głosują np. za legalizacją związków homoseksualnych. Tak w ciągu paru lat media mogą spreparować ludzi, zmanipulować ich mentalność, że wprowadzają dla siebie zniewolenie na własne życzenie. Tym bardziej więc widać, że na przeszkodzie ich planom duchowego podboju Polaków stoją Kościół i Radio Maryja. Stąd te nieustające kampanie nienawiści wobec niezależnych mediów. - Co oni na nas nie mówią! Biznesmen, maybachy, opływa w luksusy. Można zobaczyć pokój, w którym mieszkam w klasztorze - proste łóżko, biurko, krzesło i szafa. A Radio to jest owoc wspólnego działania ludzi, którzy pragną prawdy, dobra, piękna, i należy do Narodu. Naród jest bogaty swoimi obywatelami, widzę to bogactwo, raz po raz spotykam fantastycznych, mądrych ludzi, zatroskanych o Polskę. Tak samo było na sympozjum w Brukseli. Dziękuję za rozmowę.
Zaloguj się, aby oddać głos
0