Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Urzędnik popełni błąd - będzie pracował za darmo

Utworzony przez urzędnik, 7 kwietnia 2010 o 10:04
to ja proponuje odpowiedzialność posłów i senatorów za błędne decyzje do wysokości 12 krotności diety poselskiej/senatorskiej
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Do "urzędnika" : Oto właśnie jesteś przykładem urzędniczego bezmózgowca, który nie jest w stanie pojąć co to jest "rażące naruszenie prawa", a za coś takiego urzędnik właśnie ma odpowiadać. Jeśli nawet tego nie wiesz, to jakim cudem znalazłeś się na urzędniczym stanowisku ? Wujek załatwił robotę, czy partia oddelegowała ? Nie rozumiejąc tak podstawowego pojęcia domniemuję, że twoja znajomość zagadnień prawno - administracyjnych, a więc podstawowego narzędzia twojej pracy, jest na poziomie średnio inteligentnego pawiana. Dla swojego więc dobra uciekaj deb***ku z tej roboty, bo naprawdę narobisz sobie kłopotów. Przy kopaniu dołów, czy wyrzucaniu gnoju spod krów też jakieś tam pieniądze można zarobić. Z głodu więc nie zdechniesz.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Urzędnik powinien ponosić pełną finansową odpowiedzialność za skutki swoich decyzji podjętych z rażącym naruszeniem prawa, a nie do określonej wysokości. Jeśli spowodował straty stu milionów złotych - majątek jego powinien być zlicytowany, a pozostałe pieniądze niech spłacają jego wnuki. Jeśli straty powyżej dwunastokrotnej pensji pokrywa skarb państwa - to oznacza, że pokrywają je za urzędnika podatnicy. Na to zgody nie ma. Ale rażące naruszenie prawa przez urzędnika powinno być również samoistnym przestępstwem zagrożonym niezależnie od obowiązku pokrycia strat - karą pozbawienia wolności i obligatoryjnie orzekanym zakazem pełnienia funkcji urzędniczych. Obywatel jeśli w sposób rażący naruszy prawo idzie do kryminału, wyrównuje stratę za skutki i płaci grzywnę. Urzędnik jest bezkarny. Dość tego !
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Wszelakiego rodzaju decyzje podpisują dyrektorzy,oraz ich zastępcy - może w końcu zaczną czytać co podpisują ...a zamysł zupełnie słuszny. Każdy z nich powinien się ubezpieczyć z prywatnej kieszeni od skutków jakie nastąpią po podjęciu przez nich niezgodnej z prawem decyzji.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Urzędnik powinien odpowiadać nie 12 - krotnością pensji ale kwotą którą stracą przedsiębiorcy . To jest jeśli błąd będzie na 1 zł , to płaci 1 zł , jeśli na 10 mln. to płaci 10 mln. A nie siedzi godzinami , chodzi po mieście jak paw i żyje myślą , że wszystko może. Zazdrość kieruje urzędnikami i tyle. Jak są tacy mądrzy to proszę bardzo , niech zakłada firmę , a nie będzie tylko siedział i zgrzytał zębami z zazdrości , że ktoś myśli a on nie.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
przykro czytać te komentarze, pełne zawiści, flustracji i zazdrości skierowanych przeciwko urzędnikom, skoro mają tak dobrze zatrudnij się na jego miejscu jeden z drugim i sam będziesz chodził po mieście i się kawował od 8 do 16, nie rozumiem dlaczego tkwisz w tym biznesie skoro Ci tam tak źle. Internet ma to do tego że jako anonimowy możesz upuścić wodze swojej fantazji i dać upust swojej złości i skierować ja w dowolnym kierunku, byle tylko komuś ubliżyć, jakby to był artykuł o taksówkarzach też znalazłoby się cos przeciwko nim, górnikom, nauczycielom, lekarzom - wszystkim by się oberwało, bo oni wszyscy są w/g was do d...., tylko to co wy robicie na co dzień i miejsce w którym pracujecie jest szczytnym celem, harujecie zapewne jak woły bez wolnych dni, nawet tych świątecznych, na pewno za darmo a prawdopodobnie jeszcze dokładacie, żal...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
to nie w urzędnikach jest główny problem a w sądzie załóżmy na przykład tak: w stosunku do twojej firmy są jakieś niejasności, w toku sprawy zawieszają Ci konto bankowe, zajmują sprzęt a sąd przez 5 lat próbuje rozwikłać kto ma rację, urzędnik czy przedsiębiorca. wychodzi na to że wszyscy kontrahenci pouciekali od Ciebie, pracowników musiałeś zwolnić a firma praktycznie zniknęła z rynku. po pięciu latach sąd przyznał ci rację i nałożył na urzędnika karę rocznej pensji. I gdzie tu jest logika? Jeżeli wygrasz nawet roszczenia o odszkodowanie pokrywające przynajmniej połowę strat to i tak co to jest w porównaniu z tym że na swoją firmę i markę pracowałęś całe życie i już nie można tego odbudować za żadne pieniądze. jeżeli któryś urzędnik myśli inaczej to niech reaktywuje ursus, daewoo, cukrownie, kopalnie i huty powinno być jak najszybszy wyrok sądowy w danej sprawie jeżeli ma być jakaś poprawa w tej dziedzinie
Zaloguj się, aby oddać głos
0
ktoś kto czyta napisał:
przykro czytać te komentarze, pełne zawiści, flustracji i zazdrości skierowanych przeciwko urzędnikom, skoro mają tak dobrze zatrudnij się na jego miejscu jeden z drugim i sam będziesz chodził po mieście i się kawował od 8 do 16, nie rozumiem dlaczego tkwisz w tym biznesie skoro Ci tam tak źle. Internet ma to do tego że jako anonimowy możesz upuścić wodze swojej fantazji i dać upust swojej złości i skierować ja w dowolnym kierunku, byle tylko komuś ubliżyć, jakby to był artykuł o taksówkarzach też znalazłoby się cos przeciwko nim, górnikom, nauczycielom, lekarzom - wszystkim by się oberwało, bo oni wszyscy są w/g was do d...., tylko to co wy robicie na co dzień i miejsce w którym pracujecie jest szczytnym celem, harujecie zapewne jak woły bez wolnych dni, nawet tych świątecznych, na pewno za darmo a prawdopodobnie jeszcze dokładacie, żal...
Wiesz dlaczego jest tak źle ? Bo płacę podatki i to duże i to z moich pieniędzy ty masz policje i służbę zdrowia i chodnik przed domem i pensję .
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Gość napisał:
Wiesz dlaczego jest tak źle ? Bo płacę podatki i to duże i to z moich pieniędzy ty masz policje i służbę zdrowia i chodnik przed domem i pensję .
Ja tez płace podatki, każdy kto uczciwie pracuje je płaci, nie ważne gdzie pracuje, przyznam się że pracowałem w urzędzie, bo myślałem podobnie jak wy, nic się nie robi i kasą sam wpada do kieszeni, po dwóch latach z własnej woli opuściłem urząd, miałem dość wielu wielu upokorzeń ze strony ludzi którzy "odwiedzali" urząd, bo większość szła z myślą że ja jestem dla niego wrogiem, a to droga uszkodzona, a to nie odśnieżona, ciągłe kłótnie sąsiedzkie, uciążliwe procedury z załatwieniem drobnych spraw i za co - za 1300 zł na rękę. PO dwóch latach powiedziałem dość, dziś mam swój własny biznes, to prawda nie jest łatwiej, jest nawet trudniej, ale wiem za przynajmniej za co...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Do "Ktoś to czyta" : Prowadząc własną działalność gospodarczą dziesięć razy zastanowisz się, zanim podejmiesz decyzję. Jeśli bowiem podejmiesz decyzję niewłaściwą stracisz kupę forsy ; jeśli podejmiesz decyzję naruszającą prawo - zwykle zostaniesz w skarpetkach ; jeśli dopuścisz się "rażącego naruszenia prawa" - skarpetki dostaniesz od klawisza w kryminale. Będąc urzędnikiem: - jeśli podejmiesz decyzję niewłaściwą - zwykle nie dzieje się nic. Ktoś ją przełknie, albo odwoła się (tracąc forsę i czas). Ty swoją pensję dostaniesz. - jeśli podejmiesz decyzję łamiącą prawo - najwyżej ktoś zwróci ci uwagę "nie rób tak synku". Pensja leci. Odszkodowanie zapłaci skarb państwa, czyli podatnicy. - jeśli podejmiesz decyzję rażąco naruszającą prawo - ewentualnie szef wezwie cię na dywanik (jak sprawa się rypnie), zabierze połowę premii, ale pensję swoją dostaniesz. Odszkodowanie jak zwykle zapłaci skarb państwa, czyli podatnik. No to kim ty do k-wy nędzy jesteś ?! Świętą krową ? Musi być identyczna odpowiedzialność obu stron. Ba, odpowiedzialność urzędnika złamanie prawa powinna być o wiele bardziej surowa, ponieważ urzędnik jako przedstawiciel państwa łamiąc prawo podważa sam system państwa i prawa, podważa zaufanie obywatela do państwa. Urzędnik podejmujący decyzję z rażącym naruszeniem prawa jest dla państwa (nie mówiąc już o obywatelu) takim samym złem jako korupcja.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Może jednak czyta napisał:
Do "Ktoś to czyta" : Prowadząc własną działalność gospodarczą dziesięć razy zastanowisz się, zanim podejmiesz decyzję. Jeśli bowiem podejmiesz decyzję niewłaściwą stracisz kupę forsy ; jeśli podejmiesz decyzję naruszającą prawo - zwykle zostaniesz w skarpetkach ; jeśli dopuścisz się "rażącego naruszenia prawa" - skarpetki dostaniesz od klawisza w kryminale. Będąc urzędnikiem: - jeśli podejmiesz decyzję niewłaściwą - zwykle nie dzieje się nic. Ktoś ją przełknie, albo odwoła się (tracąc forsę i czas). Ty swoją pensję dostaniesz. - jeśli podejmiesz decyzję łamiącą prawo - najwyżej ktoś zwróci ci uwagę "nie rób tak synku". Pensja leci. Odszkodowanie zapłaci skarb państwa, czyli podatnicy. - jeśli podejmiesz decyzję rażąco naruszającą prawo - ewentualnie szef wezwie cię na dywanik (jak sprawa się rypnie), zabierze połowę premii, ale pensję swoją dostaniesz. Odszkodowanie jak zwykle zapłaci skarb państwa, czyli podatnik. No to kim ty do k-wy nędzy jesteś ?! Świętą krową ? Musi być identyczna odpowiedzialność obu stron. Ba, odpowiedzialność urzędnika złamanie prawa powinna być o wiele bardziej surowa, ponieważ urzędnik jako przedstawiciel państwa łamiąc prawo podważa sam system państwa i prawa, podważa zaufanie obywatela do państwa. Urzędnik podejmujący decyzję z rażącym naruszeniem prawa jest dla państwa (nie mówiąc już o obywatelu) takim samym złem jako korupcja.
I to jest właściwa interpretacja pracowników administracji państwowej i można by rzec to poruszony dopiero wierzchołek góry lodowej ale i z tym wierzchołkiem ja się zgadzam choć wiele można by pisać o urzędnikach tam nie liczą się kompetencje a jedynie układy kto kogo zna i kto za kim stoi , a petent stoi a i tak nie wiele załatwi bo urzędnik nie wie ,nie chce się mu ,albo po prostu mając mocne partyjne plecy olewa te obowiązki za które bierze kasę naszą kasę więc urzędniku nie dziw się że jest zły bo na to składa się też Twoje postępowanie .Wiem że to co zostało napisane wcześniej jest odzwierciedleniem opinii wielu Polaków !.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
widzę, że z twoja znajomością prawa kiepsko. Albo spotkanłeś się z niewłaściwymi ludźmi, ale są takie dziedziny w których kazdy prawnik ma inna interpretację przepisu. Ja się różnymi rzeczami zajmuję w pracy i mam taką jedną grupę spraw, dotyczących sporów - gdzie od każdej decyzji jest odwołanie, ponieważ decyzja zawsze jest dla jdnej z dwóch stron niekorzystna. Różne są też orzeczenia organów co rozpatrują odwołania, które często w bardzo podobnych sprawach dają dwa różne orzeczenia. że nie wspomne już o tym, że orzeczenia w innych gminach mogą się różnić o tego w naszej. Aby ten przepis o odpowidziealności urzędników nie był martwy pozostaje więc kilka praktycznych pytań: - kto ma decydować o tym co jest rażącym naruszeniem prawa, skoro w niektórych grupach spraw przepisy dają tak duże pole do interpretacji - że praktycznie nie można zakończyć skutecznie postępowania administracyjno - sądowego (duża część tych spornych spraw i tak trafia do sądu) ponieważ ze względu na możliwość interpretacji różnej, zawsze jest możliwość podważenia decyzji, powołania kolejnych "ekspertów" czy też dołączenia do sprawy aspektów o które do tej pory jeszcze nikt nie pytał - a to czy powinien o nie pytać też jest kwestią interpretacji. - szkoleń dla urzędników przychodzących do pracy - a jest ich zbyt mało (szkolenia będą kosztować) - płacy dla urzędników którzy będa odpowiadać własną pensją lub pracą - opieki prawnej ze strony prawników - bo dziś takowej praktycznie nie ma, wydawane są decyzję w sprawach w których chodzi o pieniądze bez zasięgania opinii prawników - bo prawnikom trzeba troszkę więcej zapłacić niż etatowemu urzednikowi za siedzenie w urzędzie - odpowiezialności od projektantów za rzeczy które wypisują w projektach - lub za to czego tam nie wpisują, bo na podstawie opracowań i projektów są wydawane decyzje, a w tych opracowaniach są czasem takie rzeczy powpisywane, lub nie ma bardzo istotnych informacji, i nie sa to braki formalne o uzupełnienei których można człowieka prosić, ale np. brak informacji w projekcie budowlnym, że dom wykonany będzie na nasypie, do projektu doąłczona mapa - już niekatualna i z projektu wynika, że dom będzie wykonany na takim uszkatłtowaniu jakie jest, nie ma w nim informacji że w chwili skałdania wniosku o pozwolenie człowiek zmienił sobie ukształtowanie terenu i nie wykonał inwentaryzacji geodezyjnej. Urzędnik wiedziałby to gdyby jechał w teren za każdym razem kiedy ma wydać taką decyzję - co wiązałoby się oczywiście z tym, że potrzebowałby więcej czasu na załatwienei każdej sprawy i wzrosłyby koszty jego pracy.
Petent napisał:
Do "urzędnika" : Oto właśnie jesteś przykładem urzędniczego bezmózgowca, który nie jest w stanie pojąć co to jest "rażące naruszenie prawa", a za coś takiego urzędnik właśnie ma odpowiadać. Jeśli nawet tego nie wiesz, to jakim cudem znalazłeś się na urzędniczym stanowisku ? Wujek załatwił robotę, czy partia oddelegowała ? Nie rozumiejąc tak podstawowego pojęcia domniemuję, że twoja znajomość zagadnień prawno - administracyjnych, a więc podstawowego narzędzia twojej pracy, jest na poziomie średnio inteligentnego pawiana. Dla swojego więc dobra uciekaj deb***ku z tej roboty, bo naprawdę narobisz sobie kłopotów. Przy kopaniu dołów, czy wyrzucaniu gnoju spod krów też jakieś tam pieniądze można zarobić. Z głodu więc nie zdechniesz.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
"Pracowniku urzędu" ! Obawiam się, że praca, którą wykonujesz jest dla ciebie za trudna, że przerasta twoje możliwości. Dlaczego tak twierdzę ? Po pierwsze : Odnoszę wrażenie, że dopiero teraz pierwszy raz spotkałeś się z instytucją "rażącego naruszenia prawa". Tymczasem instytucja ta istnieje już od dawna. Występuje choćby w KPA. Ma bardzo bogate orzecznictwo. Nie chciało ci się z nim zapoznać, czy też jego zrozumienie przerasta twoje możliwości iontelektualne ? I tak źle, i tak niedobrze. Warto rozglądać się za pracą dostosowaną do twoich możliwości. Wiosna idzie, może gdzieś na budowie załapiesz się za taczkowego ? Po drugie : Szkolenia dla przychodzących do pracy ??? Człowieku ! Tobie coś się pomerdało pod kapeluszem. Przychodząc do pracy MASZ UMIEĆ TO , CZEGO SIĘ PODEJMUJESZ ! A nauki - jak w szkołach grałeś w okręty - to teraz za własne pieniądze. Twój pracodawca zatrudniając ciebie kupuje twoją wiedzę, twoje umiejętności. A jak ich nie masz - to przyjacielu, na drzewo, prostować banany ! Po trzecie : Chcesz większej płacy ? Na razie to z twojej wypowiedzi wynika, że to ty powinieneś płacić za to, że przyjęto cię do urzędu. Dopóki się czegoś nie nauczysz. Po czwarte : Chcesz "opieki prawnej" ??? A może jeszcze panienki dla relaksu ? Po piąte : Urzędniku nadzoru budowlanego ! Gdybyś miał odpowiednią wiedzę, kwalifikacje, umiejętności, sam byłbyś projektantem i czesał na projektach niezły szmal. A ponieważ nie masz żadnej z tych cech - musiałeś załapać się na urzędniczym stołku i przystawiasz na dokumentach pieczątki. Kompleksy cię trapią ?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Może jednak czyta napisał:
Do "Ktoś to czyta" : Prowadząc własną działalność gospodarczą dziesięć razy zastanowisz się, zanim podejmiesz decyzję. Jeśli bowiem podejmiesz decyzję niewłaściwą stracisz kupę forsy ; jeśli podejmiesz decyzję naruszającą prawo - zwykle zostaniesz w skarpetkach ; jeśli dopuścisz się "rażącego naruszenia prawa" - skarpetki dostaniesz od klawisza w kryminale. Będąc urzędnikiem: - jeśli podejmiesz decyzję niewłaściwą - zwykle nie dzieje się nic. Ktoś ją przełknie, albo odwoła się (tracąc forsę i czas). Ty swoją pensję dostaniesz. - jeśli podejmiesz decyzję łamiącą prawo - najwyżej ktoś zwróci ci uwagę "nie rób tak synku". Pensja leci. Odszkodowanie zapłaci skarb państwa, czyli podatnicy. - jeśli podejmiesz decyzję rażąco naruszającą prawo - ewentualnie szef wezwie cię na dywanik (jak sprawa się rypnie), zabierze połowę premii, ale pensję swoją dostaniesz. Odszkodowanie jak zwykle zapłaci skarb państwa, czyli podatnik. No to kim ty do k-wy nędzy jesteś ?! Świętą krową ? Musi być identyczna odpowiedzialność obu stron. Ba, odpowiedzialność urzędnika złamanie prawa powinna być o wiele bardziej surowa, ponieważ urzędnik jako przedstawiciel państwa łamiąc prawo podważa sam system państwa i prawa, podważa zaufanie obywatela do państwa. Urzędnik podejmujący decyzję z rażącym naruszeniem prawa jest dla państwa (nie mówiąc już o obywatelu) takim samym złem jako korupcja.
Popieram . Tacy są właśnie urzędnicy . A my na nich robimy .
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: