To już było w XX w.w Sowietach, Hiszpanii, Meksyku. Wojna z Krzyżem w imię postępu i zwalczania sił wstecznych (ciemnogród, zabobon, mohery, itp.)W Polsce jest reakcją na narodową żałobę po 10 kwietnia. Jak mawiał znany filozof Hegel: jest akcja i reakcja prowadząca do syntezy. Co z tego wyniknie? Nic dobrego. Pół Polski nie chce być wyśmiewana i uznana za oszołomów. Pod pałacem kpi się z ich wartości życiowych. Czy ktoś zostanie przekonany w ten sposób? Nie sądzę. Radykalizm postaw wzmocni się, a skorzystają na tym skrajni politycy. Z tej wojny wyniknie korozja wartości sprzyjających społeczeństwo. Wszyscy na tym stracimy. Szkoda, chyba tworzy się "gnój historii" do użyźnienia stosunków społecznych pod rozwój lewactwa, fundamentalizmu religijnego, a w przyszłości rozwoju islamu w Polsce i dżihadu.
Zaloguj się, aby oddać głos
0