Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Gmina nie pomogła głodzonemu psu.

Utworzony przez Yasheya, 15 sierpnia 2016 o 00:29
To wstyd aby w europejskim "mieście" nikt, absolutnie nikt nie zareagował na krzywdę głodzonego psa. " Miało być inaczej, miała być klinika w Kraśniku, miała być pomoc, leczenie i szybki powrót do zdrowia... no właśnie, miała być! Bo była odmowa pomocy przez weterynarza, który ma podpisaną umowę z gminą, a potem spychoterapia pozostałych weterynarzy i odsyłanie, który ma przyjechać! Wreszcie pojawił się jeden, podał leki na apetyt, antybiotyk i przeciwzapalne. I zawieziono psa... do kojca! Pani z gminy oburzona telefonem z prośbą o pomoc dla psa, w sobotę? I telefon do domu? No jak to tak?! Wątpię aby miała dużo takich telefonów, a właśnie od tego chyba ta pani jest! I nie! Nie podpiszę pani żadnego dokumentu, aby jak to pani określiła, mogła pani "chronić własną dupę".  Jest pani osoba prywatną, ja też jestem, ale to pani zajmuje takie a nie inne stanowisko w gminie i ma obowiązki w związku z tym! Tak wyglądała pomoc gminy w dniu dzisiejszym. Jedyną osobą z tej gromady, której należą się podziękowania to panu z przechowalni/hotelu, gdzie trafił Sid, który nie zostawił go tam leżącego samego i zapomnianego w kojcu, ale dał jeść, wody i zadbał. Sid jedzie właśnie do Warszawy, do kliniki. Ogromne podziękowania dla Poli i jej męża za transport oraz opiekę od samego rana i nie poddanie się z szukaniem pomocy!! Czekam na Nich, spotkamy się w klinice i wtedy napiszę więcej o stanie Sida. Z tego co mówiła Pola, kiedy przyjechał weterynarz, Sid leżał sparaliżowany i nie miał nawet siły wstać. W takim stanie po podaniu zastrzyków został przewieziony do kojca. Zapomniałam jeszcze o pani ex-właścicielce, która przyjechała z taczkami kiedy zrobił się tłum... Pani do pani już nie wróci, a sprawa jest na policji." I jescze czepiają się kobiety, która pomogła psiakowi. Gdzie byli inni ludzie, sąsiedzi, gmia
Zaloguj się, aby oddać głos
0
poniżej link do wydarzenia na facebook ***s://web.facebook.com/events/833780093424644/ ludzie pokażmy, że w kraśniku mieszkają nie tylko ludzie bez serca. dorzućmy chociaż po kilka złotych.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
***s://web.facebook.com/events/833780093424644/
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: