Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik
I ?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
I czy ja mam współczuć głupocie i brawurze? Również chodzę po wysokich partiach gór i uprawiam sporty ekstremalne, ale wiem gdzie jest granica rozsądku w bezpieczeństwie.                                                                       Wyszło inaczej   Pękła okrywająca Ziemię powłoka z ciężkich ołowianych chmur, słońca promienie, morza, łąki i pola swym blaskiem rozświetliły, w oddali swą czernią majaczyły gdzieś majestatyczne pasma gór, nie baczne na blask ich cienie w rozświetloną równinę się wryły,   strome górzyste pasma, sobą tworzą niebotyczny naturalny mur, przynoszący frajdę i śmierć dla wytrawnych górskich wspinaczy, nad tą barierą przelatuje z łatwością krzykliwych żurawi sznur, i dla kozic górskich owa naturalna przeszkoda mało co znaczy,   my wieczne duchowe istoty, zamknięte na głucho w materii kokon, patrząc w lustro i tak nie widzimy siebie, prócz cielesnego odbicia, uświadamiamy duchowość sobie wtedy, gdy następuje ciała zgon, my niematerialne duchowe istoty, trudne do ujrzenia i wykrycia,   ale to my jesteśmy każdej formy ożywionej cichymi rezydentami, czy chcemy tego, czy nie chcemy, musimy i tak w ciałach przebywać, to za pragnień umysłu przyczyną odpowiednie formy ciał mamy, i zgodnie z jakością ich jesteśmy zmuszeni różne cechy zachowywać,   tak z chwilą zgonu ciała, otaczającej duszę materii, mrok pęka, niczym złota poświata, otacza nas swym ciepłem tunelu blask, była niemoc, wraz z opuszczeniem kończy się cielesna udręka, a umysł nie baczny na duszę, nowym wcieleniem niweczy brzask,   to nasz umysł jest fundatorem przydziału na ponowne wcielenie, dzięki niemu i słabej woli cierpimy narodziny za narodzinami, jak te żurawie możemy wznieść się nad materię przez oświecenie, walcząc wciąż z piętrzącymi się dla ciała umysłu pragnieniami.   Wziąłem pióro do ręki, by pisać o niczym, wzniośle niczym poeta, ręka poczęła sama kreślić słowa, układając je w zgrabne zdania, pisać dla pisania, by na topie utrzymać się, to pisarczyków zaleta, kiedyś jakoś po sławę się wspięli i piszą już  jedynie dla pisania,   i gdy tak pisałem, zaczęło śmieszyć mnie to co wzniośle formowałem, więc front zmieniłem, zacząłem o wzniosłej istocie, ucieleśnionej duszy, góry i ptaki jako przenośnie w problem materialny wkomponowałem, to i dzięki konkretom nie wdepnąłem w pisarską głupawkę po uszy.                                                                                                         16 sierpnia 2011                   I am happy, life is beautiful.   Ten materialny świat jest jak wielki plac zabaw, jest on hipermarketem dla niewtajemniczonych, ateiści swawolą do woli wyzbyci wszelkich obaw, ale jest on miejscem zsyłki dla nienawróconych,   w szczęściu cieszymy się, a z huśtawki możemy kiedyś spaść, ktoś z ostrzeżeniem na przystanku ostatnim jest nam podesłany, zauroczeni nie słuchamy go i nie chcemy do serca wieści brać, przy wyjściu z marketu majątek wraz  z ciałem zostaje zabrany.   Góry wysokie, urwiska ścian, ze szczeliny kotwa zostaje wyrwana, karabińczyk puścił, lot w dół, tylko z liny wahadło nas zatrzymuje, rozpadł się kask, uderzenie bez amortyzacji, twardsza była ściana, wszystko tak piękne było, a opieki troskliwej wspinacz potrzebuje,   ale cóż, stało się jak stało, tlenowa rura, jak ustnik papierosa, odpoczywamy, przymuszeni na resztę życia w łóżku spędzenia, podcierają, wynoszą, karmią, przeleciało szczęście koło nosa, świąd, odparzenia, jedynie można być zadowolonym z leżenia,.   Tak wielu było podesłanych, bym mógł z ateizmu ich wybudzić, jedni zrozumieli i podążyli zgodnie z duchowymi wskazówkami, a niejeden wykpił, twierdząc, iż w sekcie nie będzie się trudzić, i była tych to ostatnia chwila, bo byli oni duchowymi trupami,   z pewnością dowiedzieli się, że są kimś innym niż martwe ciało, wtedy kiedy cielesna śmierć przymusiła ich do eksmisji z niego, mogli tej rozterki uniknąć, lecz że ciałem są, tak im się zdawało, a i tacy znaleźli się, by w cierpieniu dojść do sensu duchowego.   Lecz wy ateiści egzystujecie w szczęściu, choć Boże wy dzieci, ale wg karmy praw, każdy na jakąś inteligencję ma przydział, nad biedaka domem, czy też bogacza słońce jednakowo świeci, za przyczyną klinicznej śmierci nie jeden siebie duszę uwidział.   Pośród ludzkich mas są osoby obdarzone jasnowidzeniem, oznajmiają ze współczucia, abyśmy w porę się zatrzymali, a wy sceptycznie stwierdzacie, iż jest to ich przemyśleniem, i nie czujecie, że oni pragną byście do Domu popowracali,   byście mogli w Nim cieszyć się szczęściem prawdziwym, w wiecznym duchowym jestestwie Boga Ojca naszego, bez chorób, śmierci, w duchowej formie wiecznie żywej, ale warunek jest, by poznać i pokochać Jego Jedynego. 1 września 2011
Ostatnio edytowany 15 października 2014 o 19:18
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ja wiem.   Czy mam niezachwianą wiarę w wędrówkę poza cielesną dusz? także i ty gdy spróbujesz pokarmu po raz pierwszy, to już wiesz, że pragniesz go jeszcze, lub też zmysł mówi ci, już tego nie rusz, toteż nieodparcie, to co dobre, bo sprawdzone posiadać chcesz,   a więc wraz ze smakiem, zdobywasz wiarę i doświadczenie, czy zatem sądzisz, iż mogłem uwierzyć nie poznając smaku? to o czym dywaguję jest duchowej materii, a nie pożywienie, ty zaś pozostajesz sceptyczką, bo w determinację tyś w braku,   aby doświadczyć, jak smakuje coś, wprzódy należy chcieć, spójrz jak ciężko odgonić od słodyczy owad produkujący miód, miast pragnień trzeba filozoficznie wzniosły umysł mieć, lecz hedonistyczne życie powoduje w umyśle duchowy chłód,   to inteligencja doprowadza do nieznanych ci rzeczy poznawania, forma cielesna to wehikuł i nieodzowne narzędzie dla duszy, gdy jest wiedza, to cóż stoi na przeszkodzie do jej zastosowania, by wiedzy prawdy poznać ku odpowiedniej osobie kieruj swe uszy,   wówczas rozwieją się twe wątpliwości na temat reinkarnowania, i z pewnością w samorealizacyjnym transie poznasz duszę – siebie, ta wiedza nie jest martwą, jest wiedzą duchową do zastosowania, realizując duchowo się pojmiesz, iż miejsce twe u Boga, a nie w niebie.                                                                                                                                                                        24 sierpnia 2011
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Jacku: Teraz i zawsze i ninie - daj spokój swej paplaninie. Idź w góry i sięgaj nieba. Lecz zamilcz i w kubeł gęba!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Powyższe wiersze mówią o dramacie, ktory miał miejsce w niedalekiej przeszłości, pomimo mych ostrzeżeń.   Lekkomyślność   Niczym syta bestia milczy lodowa Annapurna, tak zimą, jak i latem swą grozą tchną Himalaje, pośród nich Mont Everest czycha grozy olbrzym, śnieżną zawieruchą częściej ryczy niż buszu kot, przy nim odpada stu, reszta na zgubę idzie dalej, długa lista nieprzezornych w śniegach pozostała, gdzieś w oddali pozostały inteligencji rozstaje, każdy wolną wolę ma i wolno mu kochać bestię, do Serengeti podróżnik pojechał przytulić lwa, gdy on syty może na niego ostrzegawczo ryknie, jednak gwarancji nie ma, czy z tego żywy wyjdzie, z dramatu rozpacz ogarnie bliskich i narzekanie, na nieszczęście obcy rzekną po co polazł on tam, i w duchu każdy powie, czyż nie lekkomyślni ci.   17 października 2014 g 20;03   Kiedy nawet daję może i niezadobre rady, jednak podpisuję się swoim nazwiskiem i imieniem, łatwo być odważnym będąc anonimowym. Jednak Dobra Rada, jako ktosiek anonimowy i tak w miarę kulturalnie ze mną się obeszła. Pozdrawiam i składam kondolencje, tyle mogę.
Ostatnio edytowany 18 października 2014 o 23:50
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Tak to jest jak rządzący myślą, że mieszkańcy  są  jej podwładnymi. W Łęcznej już prawdopodobnie  skończą  się czasy takiego myślenia tej obecnej władzy. A Wam życzę odwagi.       __________ adil
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Dobre rady dla Dobrej Rady   Himalaistko nadałaś na forum wzmiankę o twoim uczestnictwie w eskapadzie, która w 97% musiała się zakończyć tragedią, jak każde igranie z nieubłagalnymi siłami natury. Wiadomością tą podzieliłaś się z czytelnikami pewnie w tym celu by forumowicze wspólnie z tobą mogli grzebać się w świeżej ranie tragedii. Lepiej ci nie zaglądać do niusa wystukanego na klawiaturze własnymi nieodmrożonymi palcami. Czyż nie postrzegasz z odsłon, iż ludzie na ten temat mają swoje wyrobione zdanie? I nawet arogancją nie zdławisz głosu prawdy płynącej z lekkomyślności przy zaspokojeniu żądzy.  Jak widzisz nawet babaladla wkleił swojego koma nie tu gdzie trzeba, jak widać myśli jego są przy czym innym
Zaloguj się, aby oddać głos
0
  Dobre rady dla Dobrej Rady   Himalaistko nadałaś na forum wzmiankę o twoim uczestnictwie w eskapadzie, która w 97% musiała się zakończyć tragedią, jak każde igranie z nieubłagalnymi siłami natury. Wiadomością tą podzieliłaś się z czytelnikami pewnie w tym celu by forumowicze wspólnie z tobą mogli grzebać się w świeżej ranie tragedii. Lepiej ci nie zaglądać do niusa wystukanego na klawiaturze własnymi nieodmrożonymi palcami. Czyż nie postrzegasz z odsłon, iż ludzie na ten temat mają swoje wyrobione zdanie? I nawet arogancją nie zdławisz głosu prawdy płynącej z lekkomyślności przy zaspokojeniu żądzy.  Jak widzisz nawet babaladla wkleił swojego koma nie tu gdzie trzeba, jak widać myśli jego są przy czym innym  
  Bingo
Zaloguj się, aby oddać głos
0
https://mail.google.com/mail/u/0/?pli=1#inbox/149238c3ecee06cb?compose=new
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Prawdopodobnie nie zginął, ino nim się yetti zaopiekował.
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: