Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik
Szczyt kretynizmu. Schroniska, fundacje, stowarzyszenia zajmujące się zwierzętami powinny ze sobą współpracować. Ale wychodzi z tego, że schroniskom najmniej zalezy na psie, a chyba najbardziej na pozyskiwaniu środków za psa. Stowarzyszenia oddając psa do adopcji przeprowadzają tzw. wizytę przed adopcyjną, a w schronisku wystarczy chyba zgłosić się po psa i to wszystko. A potem te psy biegają z powrotem bezdomne, gdyż na ogół stwarzają problemy z jakimi nie radzą sobie nowi właściciele. A bo pies sika, a bo warczy. Pies ze schroniska to pies po przejściach i często potrzebuje czasu, cierpliwości i właściwego podejścia do takiego psa, aby wzbudzić w nim zaufanie, nauczyć go od nowa czym jest dom, gdzie należy się załatwiać, itd. Dlatego nie każdy nadaje się na właściciela psa ze schroniska o czym zdaje się schronisko nie wie, albo nie chce wiedzieć! Natomiast dane kogoś kto psa adoptował, a potem się go pozbył, zamiast chociaż odwieźć do schroniska, powinny być podawane z urzędu Policji w przypadku znalezienia takiego psa obojętnie przez kogo, gdyż to schronisko przed adopcją było ostatnim opiekunem psa.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
monika napisał:
Szczyt kretynizmu. Schroniska, fundacje, stowarzyszenia zajmujące się zwierzętami powinny ze sobą współpracować. Ale wychodzi z tego, że schroniskom najmniej zalezy na psie, a chyba najbardziej na pozyskiwaniu środków za psa. Stowarzyszenia oddając psa do adopcji przeprowadzają tzw. wizytę przed adopcyjną, a w schronisku wystarczy chyba zgłosić się po psa i to wszystko. A potem te psy biegają z powrotem bezdomne, gdyż na ogół stwarzają problemy z jakimi nie radzą sobie nowi właściciele. A bo pies sika, a bo warczy. Pies ze schroniska to pies po przejściach i często potrzebuje czasu, cierpliwości i właściwego podejścia do takiego psa, aby wzbudzić w nim zaufanie, nauczyć go od nowa czym jest dom, gdzie należy się załatwiać, itd. Dlatego nie każdy nadaje się na właściciela psa ze schroniska o czym zdaje się schronisko nie wie, albo nie chce wiedzieć! Natomiast dane kogoś kto psa adoptował, a potem się go pozbył, zamiast chociaż odwieźć do schroniska, powinny być podawane z urzędu Policji w przypadku znalezienia takiego psa obojętnie przez kogo, gdyż to schronisko przed adopcją było ostatnim opiekunem psa.
Taki pies to czysty zysk dla schroniska ,samorząd wpłaca za umieszczenie,ktoś bierze wyrzuca i dalej musowo umieścić go w schronisku za pieniądze samorządowe około 2 tys.zł.A na naprawienie drogi nie ma,ot co.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
monika napisał:
Szczyt kretynizmu. Schroniska, fundacje, stowarzyszenia zajmujące się zwierzętami powinny ze sobą współpracować. Ale wychodzi z tego, że schroniskom najmniej zalezy na psie, a chyba najbardziej na pozyskiwaniu środków za psa. Stowarzyszenia oddając psa do adopcji przeprowadzają tzw. wizytę przed adopcyjną, a w schronisku wystarczy chyba zgłosić się po psa i to wszystko. A potem te psy biegają z powrotem bezdomne, gdyż na ogół stwarzają problemy z jakimi nie radzą sobie nowi właściciele. A bo pies sika, a bo warczy. Pies ze schroniska to pies po przejściach i często potrzebuje czasu, cierpliwości i właściwego podejścia do takiego psa, aby wzbudzić w nim zaufanie, nauczyć go od nowa czym jest dom, gdzie należy się załatwiać, itd. Dlatego nie każdy nadaje się na właściciela psa ze schroniska o czym zdaje się schronisko nie wie, albo nie chce wiedzieć! Natomiast dane kogoś kto psa adoptował, a potem się go pozbył, zamiast chociaż odwieźć do schroniska, powinny być podawane z urzędu Policji w przypadku znalezienia takiego psa obojętnie przez kogo, gdyż to schronisko przed adopcją było ostatnim opiekunem psa.
Monika, chrzanisz jak potłuczona. To o czym mówisz to lista Twoich życzeń i pragnień - oderwane od rzeczywistości. Prawo jest inne (radzę się zapoznać choćby z ustawą o ochronie danych osobowych oraz ustawą o ochronie zwierząt) i żadna instytucja nie może sobie pozwolić na jego łamanie nawet w imię najszlachetniejszych pobudek.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Przepełnionym schroniskom zależy na tym, aby psy znajdowały domy - dotacje nie wystarczą na utrzymanie podopiecznych, pies natomiast nie jest stworzony do życia w kojcu tylko w otoczeniu ludzi, których ma bronić i chronić. Pies został powierzony nieodpowiedzialnej osobie, która z kolei powinna ponieść koszty oczipowania psa i jego utrzymania w schronisku. Absolutnie nie powinna odzyskać psa, bo jest nieodpowiedzialna. Schronisko powinno natomiast dołożyć większej staranności przy oddawaniu zwierząt nowym właścicielom - tylko jak to osiągnąć w sytuacji, kiedy tylu ludzi wykazuje się złą wolą?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Bzdury piszecie o zyskach napisał:
Przepełnionym schroniskom zależy na tym, aby psy znajdowały domy - dotacje nie wystarczą na utrzymanie podopiecznych, pies natomiast nie jest stworzony do życia w kojcu tylko w otoczeniu ludzi, których ma bronić i chronić. Pies został powierzony nieodpowiedzialnej osobie, która z kolei powinna ponieść koszty oczipowania psa i jego utrzymania w schronisku. Absolutnie nie powinna odzyskać psa, bo jest nieodpowiedzialna. Schronisko powinno natomiast dołożyć większej staranności przy oddawaniu zwierząt nowym właścicielom - tylko jak to osiągnąć w sytuacji, kiedy tylu ludzi wykazuje się złą wolą?
Po to chyba psy są czipowane,żeby ustalić wlaściela i pociagnąc do odpowiedzialnośći, chyba podpisał dokumenty adoptując psa?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Bzdury piszecie o zyskach napisał:
Przepełnionym schroniskom zależy na tym, aby psy znajdowały domy - dotacje nie wystarczą na utrzymanie podopiecznych, pies natomiast nie jest stworzony do życia w kojcu tylko w otoczeniu ludzi, których ma bronić i chronić. Pies został powierzony nieodpowiedzialnej osobie, która z kolei powinna ponieść koszty oczipowania psa i jego utrzymania w schronisku. Absolutnie nie powinna odzyskać psa, bo jest nieodpowiedzialna. Schronisko powinno natomiast dołożyć większej staranności przy oddawaniu zwierząt nowym właścicielom - tylko jak to osiągnąć w sytuacji, kiedy tylu ludzi wykazuje się złą wolą?
Po to chyba psy są czipowane,żeby ustalić wlaściela i pociagnąc do odpowiedzialnośći, chyba podpisał dokumenty adoptując psa?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
gość napisał:
Po to chyba psy są czipowane,żeby ustalić wlaściela i pociagnąc do odpowiedzialnośći, chyba podpisał dokumenty adoptując psa?
To jest zadanie Policji, która powinna zostać powiadomiona natychmiast po odczytaniu danych z czipa przez instytucję, która tego odczytu dokonała. Sprawa jest prosta - nie rozumiem całego tego zamieszania.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Adam napisał:
Monika, chrzanisz jak potłuczona. To o czym mówisz to lista Twoich życzeń i pragnień - oderwane od rzeczywistości. Prawo jest inne (radzę się zapoznać choćby z ustawą o ochronie danych osobowych oraz ustawą o ochronie zwierząt) i żadna instytucja nie może sobie pozwolić na jego łamanie nawet w imię najszlachetniejszych pobudek.
- pierwsza sprawa to naucz się kultury, bo to jest niezwykle przydatne w kontaktach z ludźmi. Druga sprawa to doskonale znam prawo i dlatego właśnie napisałam, że powinno być inaczej, a ustawa jak jest zła, to należy ją nowelizować i to tyle razy, aż będzie spełniać oczekiwania i służyć temu do czego została uchwalona. Robienie tajemnicy z danych, które mogą ułatwić ukaranie nieodpowiedzialnych ludzi, aby na przyszłość uniknąć takich sytuacji, jest idiotyzmem. Schronisko powiadomione o odnalezieniu psa i jako jedyne mające dane osoby, której psa przekazało, powinno mieć wręcz obowiązek podać te dane na Policję. W końcu Policja to nie ciotka Maryśka z magla.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Bastek napisał:
To jest zadanie Policji, która powinna zostać powiadomiona natychmiast po odczytaniu danych z czipa przez instytucję, która tego odczytu dokonała. Sprawa jest prosta - nie rozumiem całego tego zamieszania.
Rozumiem ,ze schronisko do którego pies trafił?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
monika napisał:
Schronisko powiadomione o odnalezieniu psa i jako jedyne mające dane osoby, której psa przekazało, powinno mieć wręcz obowiązek podać te dane na Policję. W końcu Policja to nie ciotka Maryśka z magla.
Skąd wiesz, że tego nie zrobiło? Z tekstu nic takiego nie wynika. Wiemy za to, że nie przekazało danych prywatnej osobie ani fundacji, czyli postąpiło zgodnie z prawem. Masz jakieś dodatkowe informacje? Podziel się nimi.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Gość napisał:
Rozumiem ,ze schronisko do którego pies trafił?
Logicznie rzecz biorąc - tak.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Monika, Ty znowu masz jakieś urojenia?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ma pani w zupełności rację tu policja powinna zgłosic się do shroniska i ukarać ostatniego właściciela. Może wtedy by poczuł jak to jest.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Wstrętni ludzie po co biorą zwierzę ,skoro potem nie ma opieki i zostaje porzucone na pastwę losu.Takiemu chamowi los powinien zgotować taką samą dolę,żeby prosił o kromkę chleba.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
http://g2.gangsters....ex.php?ref=2712
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: