Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik
Czapa, tylko nieuchronna czapa może powstrzymać bestię?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
sądy nie maja o co walczyć tylko o pijaków
Zaloguj się, aby oddać głos
0
viagra for sale ***viagrawithoutadoctorprescriptions.top/ viagra without a doctor prescription
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Czy adwokaci mają sumienie i jakieś zasady moralne????
Zaloguj się, aby oddać głos
0
ja ***ę, ale patologia.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
cialis without a doctor's prescription cialis without doctor prescription cialis without a doctor's prescription
Zaloguj się, aby oddać głos
0
A MOŻE BY TAK OSKARŻYĆ PRODUCENTA DENATURATU.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
"obrońca próbuje jednak dowieść, że ciężko poparzony mężczyzna zmarł przez błąd lekarski" panie obrońco, poparzony zmarł wskutek agresji rosjan na Ukraine, pana klient bratobójca jest niewinny
Zaloguj się, aby oddać głos
0
"Czy adwokaci mają sumienie i jakieś zasady moralne???" mają... w d.u.p.i.e
Zaloguj się, aby oddać głos
0
a co mówi prawo? "wyznaczenie obrońcy z urzędu nakłada na niego obowiązek podejmowania czynności procesowych do prawomocnego zakończenia postępowania" (art. 84 § 2 k.p.k. ). "obrońca może przedsiębrać czynności procesowe jedynie na korzyść oskarżonego" (art. 86 § 1 k.p.k.). a teraz, ujmując rzecz prosto i przystępnie, językiem adekwatnym do poziomu percepcji autorów powyższych komentarzy, sprawa wygląda następująco: oskarżyciel oskarża, obrońca broni, a sąd sądzi. jeżeli istnieje możliwość, że oblany denaturatem nie zmarł z powodu podpalenia, a z innych przyczyn, np. tzw. błędu medycznego, to obrońca oskarżonego ma obowiĄzek działać w kierunku ustalenia tej okoliczności dowodowo. dlaczego? dlatego, że jeżeli śmierć pokrzywdzonego nie nastąpiła wskutek przestępnego działania oskarżonego, to oskarżonego nie można uznać za winnego zabójstwa, bo zabójstwa nie dokonał. w takim wypadku konieczna będzie zmiana kwalifikacji czynu, przykładowo - bez odniesienia do realiów sprawy - na spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu itd. z pewnością medialnie lepiej by wyglądało, gdyby można było napisać, że "nawet obrońca domagał się surowej kary dla zwyrodnialca". przecież w stalinowskich procesach pokazowych tak właśnie bywało! obrońca był nieocenionym pomocnikiem proletariackiego sądu i organów bezpieczeństwa; namawiał oskarżonego do przyznania się do wszystkich, nieprawdziwych, zarzutów, uciszał jego protesty, kiedy trzeba beształ, kiedy trzeba, na niego donosił, a na koniec wnosił o surowy wymiar kary. tak bywało! ach łezka się w oku kręci ... a tutaj, horribile dictu, obrońca śmie bronić oskarżonego, do obrony którego zresztą został wyznaczony z urzędu, i sprawowania tej obrony nie może odmówić. nie chce być kwiatkiem do kożucha, składa wnioski dowodowe! jak to? warto podkreślić, że - ku za***eniu przeciętnego czytelnika - proces karny opiera się na zasadzie domniemania niewinności. ktoś powie: "przecież wiadomo, że to on zrobił, bo jego złapali" itd. istotnie, czasami "wiadomo", często jednak "nie wiadomo", i po to jest proces, przed - mimo wszystko, w miarę niezawisłym - sądem, żeby rozstrzygnąć ostatecznie jak było. można by było oczywiście załatwiać takie sprawy szybciej, i sprawiedliwiej, np. w głosowaniu audiotele, bo przecież "wiadomo", albo jeszcze szybciej w drodze egzekucji doraźnych, może przez jakieś komitety osiedlowe? ale do tego trzeba by zmienić prawo; jest na szczęście inicjatywa obywatelska. nota bene, te złe sądy i podli prawnicy, wszyscy oni działają na podstawie i w granicach prawa, uchwalonego przez przemądrych wybrańców narodu, którzy obradują przy ulicy - nomen omen - wiejskiej, w mieście stołecznym warszawie. końcowo wypada wspomnieć, że na kształt wyroku większy wpływ mają ławnicy, czyli zwykli obywatele, bez wykształcenia prawniczego, niż sędziowie zawodowi, których np. w omawianej sprawie jest tylko 2, a ławników 3; ławnicy są zawsze w większości (3/2 lub 2/1), i jeśli chcą, to zawodowych przegłosowują. ale o tym się nie mówi, o tym się nie pisze, bo lepiej się sprzedaje opowieści o "klice w togach", podłych adwokatach, nieludzkich sądach (a jaka w tym rola ławników, naszych współobywateli?) i tego typu historie. reasumując, brawa dla redakcji za rzetelność dziennikarską. chapeau bas!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
0987654321 napisał:
a co mówi prawo? "wyznaczenie obrońcy z urzędu nakłada na niego obowiązek podejmowania czynności procesowych do prawomocnego zakończenia postępowania" (art. 84 § 2 k.p.k. ). "obrońca może przedsiębrać czynności procesowe jedynie na korzyść oskarżonego" (art. 86 § 1 k.p.k.). a teraz, ujmując rzecz prosto i przystępnie, językiem adekwatnym do poziomu percepcji autorów powyższych komentarzy, sprawa wygląda następująco: oskarżyciel oskarża, obrońca broni, a sąd sądzi. jeżeli istnieje możliwość, że oblany denaturatem nie zmarł z powodu podpalenia, a z innych przyczyn, np. tzw. błędu medycznego, to obrońca oskarżonego ma obowiĄzek działać w kierunku ustalenia tej okoliczności dowodowo. dlaczego? dlatego, że jeżeli śmierć pokrzywdzonego nie nastąpiła wskutek przestępnego działania oskarżonego, to oskarżonego nie można uznać za winnego zabójstwa, bo zabójstwa nie dokonał. w takim wypadku konieczna będzie zmiana kwalifikacji czynu, przykładowo - bez odniesienia do realiów sprawy - na spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu itd. z pewnością medialnie lepiej by wyglądało, gdyby można było napisać, że "nawet obrońca domagał się surowej kary dla zwyrodnialca". przecież w stalinowskich procesach pokazowych tak właśnie bywało! obrońca był nieocenionym pomocnikiem proletariackiego sądu i organów bezpieczeństwa; namawiał oskarżonego do przyznania się do wszystkich, nieprawdziwych, zarzutów, uciszał jego protesty, kiedy trzeba beształ, kiedy trzeba, na niego donosił, a na koniec wnosił o surowy wymiar kary. tak bywało! ach łezka się w oku kręci ... a tutaj, horribile dictu, obrońca śmie bronić oskarżonego, do obrony którego zresztą został wyznaczony z urzędu, i sprawowania tej obrony nie może odmówić. nie chce być kwiatkiem do kożucha, składa wnioski dowodowe! jak to? warto podkreślić, że - ku za***eniu przeciętnego czytelnika - proces karny opiera się na zasadzie domniemania niewinności. ktoś powie: "przecież wiadomo, że to on zrobił, bo jego złapali" itd. istotnie, czasami "wiadomo", często jednak "nie wiadomo", i po to jest proces, przed - mimo wszystko, w miarę niezawisłym - sądem, żeby rozstrzygnąć ostatecznie jak było. można by było oczywiście załatwiać takie sprawy szybciej, i sprawiedliwiej, np. w głosowaniu audiotele, bo przecież "wiadomo", albo jeszcze szybciej w drodze egzekucji doraźnych, może przez jakieś komitety osiedlowe? ale do tego trzeba by zmienić prawo; jest na szczęście inicjatywa obywatelska. nota bene, te złe sądy i podli prawnicy, wszyscy oni działają na podstawie i w granicach prawa, uchwalonego przez przemądrych wybrańców narodu, którzy obradują przy ulicy - nomen omen - wiejskiej, w mieście stołecznym warszawie. końcowo wypada wspomnieć, że na kształt wyroku większy wpływ mają ławnicy, czyli zwykli obywatele, bez wykształcenia prawniczego, niż sędziowie zawodowi, których np. w omawianej sprawie jest tylko 2, a ławników 3; ławnicy są zawsze w większości (3/2 lub 2/1), i jeśli chcą, to zawodowych przegłosowują. ale o tym się nie mówi, o tym się nie pisze, bo lepiej się sprzedaje opowieści o "klice w togach", podłych adwokatach, nieludzkich sądach (a jaka w tym rola ławników, naszych współobywateli?) i tego typu historie. reasumując, brawa dla redakcji za rzetelność dziennikarską. chapeau bas!
^ Z jakichś przyczyn cały tekst został pozbawiony akapitów, wielkich liter, pojawiły się *** itd.
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: