Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Stan 4-letniej Ani coraz gorszy, a lekarze nie mają czasu

Utworzony przez tracenadzieje, 30 lipca 2010 o 21:29 Powrót do artykułu
Nie no k...a, brak komunikacji? Co to ma być? Tu chodzi życie dziecka. Po co te wszystkie składki zdrowotne, jak ktoś zawsze coś sp..... Wspólczuje rodzicom, niech odpowiedzialna osoba spojrzy w oczy Małej. Boże widzisz i nie grzmisz...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
CZD miało w ubiegłym roku powiadomić rodziców, kiedy odbędzie się zabieg operacyjny zamknięcia pęcherza moczowego. Zabieg miał się odbyć jesienią, bo jesienią jakoby najlepiej operować. Termin operacji nie został wyznaczony, rodzice nie doczekali się telefonu z CZD. Fakt, komunikacji zero. Ania od urodzenia żyje z pęcherzem moczowym na wierzchu. Nie ma skóry na brzuszku, pęcherz ma zabezpieczony jedynie maścią silikonową i pieluchą. Nad tą ciągle żywą raną znajduje się wyłoniona stomia zabezpieczona workiem stomijnym. Ania nie chodzi. Ma wprawdzie dwie nóżki, ale jedna jest zakończona rozszczepioną stopą, druga stopa jest zdeformowana. Nie stanowiłoby to większej przeszkody, gdyby nie problem kości bioder. Kiedy zaczynała "chodzić" stawała na własnych nogach, ale już wtedy wiadomo było, że nie powinna. CZD ciągle zwlekało z decyzją o jakiejkolwiek operacji, a tymczasem Ania zaczęła chodzić po swojemu. Porusza się głównie przy pomocy rączek. Ania nie może spać, bo na plecach ma wielką narośl powstałą w wyniku rozszczepu kręgosłupa, ale w CZD lekarze ponoć nie wiedzą co to jest i nie chcą tego zaczepiać. Dla CZD to nie ma znaczenia.Dwie konferencje - to ma znaczenie. I jeszcze potomkowie partyjnych kacyków, za zabiegi których płacimy wszyscy. Ania nie potrzebuje do normalnego życia jakichś specjalnych środków, ale wymaga zainteresowania lekarzy - ludzi, którzy przede wszystkim przysięgali leczyć. Specjalista niech się nadal specjalizuje w 'konferencjach'. Ania potrzebuje lekarzy i tych prosimy o pomoc.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
abi napisał:
CZD miało w ubiegłym roku powiadomić rodziców, kiedy odbędzie się zabieg operacyjny zamknięcia pęcherza moczowego. Zabieg miał się odbyć jesienią, bo jesienią jakoby najlepiej operować. Termin operacji nie został wyznaczony, rodzice nie doczekali się telefonu z CZD. Fakt, komunikacji zero. Ania od urodzenia żyje z pęcherzem moczowym na wierzchu. Nie ma skóry na brzuszku, pęcherz ma zabezpieczony jedynie maścią silikonową i pieluchą. Nad tą ciągle żywą raną znajduje się wyłoniona stomia zabezpieczona workiem stomijnym. Ania nie chodzi. Ma wprawdzie dwie nóżki, ale jedna jest zakończona rozszczepioną stopą, druga stopa jest zdeformowana. Nie stanowiłoby to większej przeszkody, gdyby nie problem kości bioder. Kiedy zaczynała "chodzić" stawała na własnych nogach, ale już wtedy wiadomo było, że nie powinna. CZD ciągle zwlekało z decyzją o jakiejkolwiek operacji, a tymczasem Ania zaczęła chodzić po swojemu. Porusza się głównie przy pomocy rączek. Ania nie może spać, bo na plecach ma wielką narośl powstałą w wyniku rozszczepu kręgosłupa, ale w CZD lekarze ponoć nie wiedzą co to jest i nie chcą tego zaczepiać. Dla CZD to nie ma znaczenia.Dwie konferencje - to ma znaczenie. I jeszcze potomkowie partyjnych kacyków, za zabiegi których płacimy wszyscy. Ania nie potrzebuje do normalnego życia jakichś specjalnych środków, ale wymaga zainteresowania lekarzy - ludzi, którzy przede wszystkim przysięgali leczyć. Specjalista niech się nadal specjalizuje w 'konferencjach'. Ania potrzebuje lekarzy i tych prosimy o pomoc.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Jestem w szoku. Dziecko uśmiechnięte pomimo wszystko, a lekarze chyba też, a w każdym razie zadowoleni z siebie. Wypada zapytać, czy aby ten szpital (pomnik...ironia?) nie powinien zmienić nazwy. Bo centrum to może i jest, ale czy ZDROWIA, to można mieć poważne wątpliwości. Mam nadzieję, że ta historia znajdzie szczęśliwy finał.
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: