Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Znane są przyczyny katastrofy śmigłowca pod Lubartowem

Utworzony przez nehojek, 20 listopada 2008 o 08:52 Powrót do artykułu
To runął na ziemię czy łagodnie opadł?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
ITWL to Instytut TECHNICZNY nie Techniki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Nie trzeba powoływać Wielkiej Komisji, żeby wiedzieć, że uszkodzenie łożyska to najczęstsza(żeby nie powiedzieć, że praktycznie jedyna)przyczyna awarii silnika w Mi-2. Mam jeszcze uwagę - podawano wczesniej w prasie , w telewizji, że pilotowali Mi 2 doświadczeni piloci. Piloci wojskowi wcale nie są aż tak doswiadczeni - mają wylatane około 300 -500 godzin w powietrzu na śmigłowcach. Doświadczeni piloci to np. pilot oblatywacz w Swidniku - oni mają po 2000 - 3000 - 5000 godzin w powietrzu na tych maszynach i oni doskonale wiedzą, że nie wolno przeciążyć silników podczas lotu. A tak przeciążył pilot silniki, padło łożysko, odcięło jeden silnik, potem po kilku sekundach odcięło drugi, a że był 100 m nad ziemią to nie mógł wylądować za pomocą autorotacji bo było za nisko i ot całość wypadku. Ale oczywiście musi się zebrać komisja "doświadczonych mędrców" - a to nie kosztuje 100 zł tylko tysiące jak nie dziesiątki tysięcy. Z naszych podatków - niestety.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
rypnął o glebę
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Grzegorc napisał:
Nie trzeba powoływać Wielkiej Komisji, żeby wiedzieć, że uszkodzenie łożyska to najczęstsza(żeby nie powiedzieć, że praktycznie jedyna)przyczyna awarii silnika w Mi-2. Mam jeszcze uwagę - podawano wczesniej w prasie , w telewizji, że pilotowali Mi 2 doświadczeni piloci. Piloci wojskowi wcale nie są aż tak doswiadczeni - mają wylatane około 300 -500 godzin w powietrzu na śmigłowcach. Doświadczeni piloci to np. pilot oblatywacz w Swidniku - oni mają po 2000 - 3000 - 5000 godzin w powietrzu na tych maszynach i oni doskonale wiedzą, że nie wolno przeciążyć silników podczas lotu. A tak przeciążył pilot silniki, padło łożysko, odcięło jeden silnik, potem po kilku sekundach odcięło drugi, a że był 100 m nad ziemią to nie mógł wylądować za pomocą autorotacji bo było za nisko i ot całość wypadku. Ale oczywiście musi się zebrać komisja "doświadczonych mędrców" - a to nie kosztuje 100 zł tylko tysiące jak nie dziesiątki tysięcy. Z naszych podatków - niestety.
Jak napiszesz które to łożysko to ci uwierzę. Co do pilotów to zgoda. Nawet nie wspominając o doświadczalnych to ci z agro albo z sanitarnego mają więcej godzin. A co rozumiesz przez "przeciążenie silnika"? Z jakiego powodu mialby się wyłączyć drugi silnik? Mogli zaczepić śmigłem ogonowym o ziemię albo teren był miękki lub nierówny ( wywrócenie się ś-ca, łopaty poszły po ziemi) . To by była przyczyna skasowania.
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: