Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

co o tym sądzicie

Utworzony przez ~karol~, 29 grudnia 2008 o 12:10
CO O TYM SĄDZIC? Wnioski blokować, ale po cichu. Przeciągając w nieskończoność procedury. Lokatorom nic nie mówić, a jak się dopytują, sprytnie okłamywać! Takie instrukcje dla prezesów spółdzielni mieszkaniowych ma szef Krajowej Rady Spółdzielczej. Wszystko oczywiście nieoficjalnie... Fakt przeprowadził prowokację, która czarno na białym pokazuje, jak prezesi spółdzielni mają wykorzystać wyrok trybunału, by zablokować lokatorom możliwość kupienia mieszkania „za złotówkę”. Wystarczył jeden telefon, by obnażyć chciwość i fałsz bonzów ze spółdzielni. W ubiegłym tygodniu Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z Konstytucją przepisy umożliwiające lokatorom wykup mieszkań „za złotówkę”. Dał Sejmowi rok na ich poprawę, ale prezesów spółdzielni zwolnił z odpowiedzialności finansowej za przeciąganie obowiązujących wciąż procedur. Już wtedy wiadomo było, że prezesi będą mogli bezkarnie blokować lokatorom wykup mieszkań. My postanowiliśmy sprawdzić teorie ekspertów. Podając się za nieistniejącego wiceprezesa spółdzielni mieszkaniowej, zadzwoniliśmy do samego szefa szefów – czyli Alfreda Domagalskiego (63 l.), prezesa Krajowej Rady Spółdzielczej. To instytucja zrzeszająca niemal wszystkie spółdzielnie w Polsce. Organizuje szkolenia dla ich szefów, doradza im, jak się zachowywać w trudnych sytuacjach prawnych. I właśnie o radę – jak postępować po ubiegłotygodniowej decyzji Trybunału Konstytucyjnego, poprosiliśmy prezesa Domagalskiego. – Mamy stos wniosków o przekształcenie mieszkania. Co robić po orzeczeniu? Do kosza z nimi? – spytaliśmy. Efekt tego krótkiego pytania zaskoczył nas samych! Na samym początku pan prezes zastrzegł, że rozmawiamy poufnie i wszystkich rad udzieli tylko nieoficjalnie. – Gdyby była podjęta ogólna decyzja o blokowaniu przekształceń, to byłaby ogromna wrzawa – stwierdził. A potem już jednym tchem wyliczył, jak w cwany sposób, po cichu zwodzić lokatorów. – Róbcie to z dużym wyczuciem – doradzał. – Potrzebne są tu spokój i rozmowa z ludźmi. Trzeba im kształtować świadomość. Mówić, że te mieszkania i tak są ich. A to, że się nie ma aktu notarialnego czy księgi wieczystej o niczym nie świadczy – mówił nieoficjalnie pan prezes. Następnie zasugerował, byśmy przeciągali procedury związane z przekazaniem prawa do gruntu, na którym stoją budynki. Bo spółdzielnia uwłaszczy mieszkanie tylko wtedy, gdy ta kwestia jest uregulowana. – Nie naciskajcie też miasta, by szybko załatwiali tę sprawę. A ludziom mówcie, że jak miasto przekaże ten teren, to będziemy mogli proces kontynuować – doradzał bez wahania prezes Krajowej Rady Spółdzielczej. Pracujący nad przepisami o wykupie mieszkań eksperci sejmowi są oburzeni. To ewidentna gra przeciw spółdzielcom! – Wypowiedź Alfreda Domagalskiego jest bulwersująca. Jednoznacznie wskazuje, że Krajowa Rada Spółdzielcza, finansowana przez spółdzielców, działa przeciwko nim. Już teraz wiem, dlaczego tak wiele osób ma problemy z uwłaszczeniem – komentuje Lidia Staroń (48 l.), posłanka PO. A jej kolega z PiS ostrzega spółdzielców, którzy chcą przekształcić mieszkanie na własnościowe. I namawia, by nie dali się zwodzić cwaniakom ze spółdzielni. –Powinni nadal składać wnioski o uwłaszczenie. I walczyć o to. Nie odpuszczać władzom spółdzielni. A jeśli będą przedłużać procedury, to kierować do sądów pozwy cywilne. Te mieszkania należą się ludziom! – grzmi Grzegorz Tobiszowski (43 l.). Jarosław Sulikowski PAZERNI PREZESI SPÓŁDZIELNI Skandal! Prezesi spółdzielni mieszkaniowych z całej Polski najpierw skutecznie blokowali wykup mieszkań "za złotówkę". A teraz chcą jeszcze odszkodowań za mieszkania, które lokatorom już udało się wykupić! Jeśli państwo mi nie odda za mieszkania przekazane lokatorom, to zwrócimy się z pozwem zbiorowym do trybunału w Strasburgu – już zapowiada Janusz Zwierzykowski, prezes spółdzielni mieszkaniowej „Hutnik” z Krakowa. I dodaje bezczelnie: – Zostaliśmy skrzywdzeni przez państwo! O odszkodowaniach marzy też Wiesław Barański, prezes spółdzielni mieszkaniowej „Pojezierze” z Olsztyna. Prezesi zapomnieli chyba, że Polacy mogli wykupić tanio swoje mieszkania, bo takie było prawo. Trybunał Konstytucyjny wprawdzie uznał, że ustawa ma wiele błędów, ale i tak zezwolił na wykupywanie mieszkań do końca 2009 roku. Tymczasem spółdzielnia „Hutnik” – według jej mieszkańców – przekazywanie tanich mieszkań po prostu utrudniała. Z tysiąca mieszkań lokatorzy przejęli zaledwie sto! – Staram się o wykup mieszkania od roku. I nic. A teraz w spółdzielni śmieją się ze mnie i ciągle mówią, że lokalu nie wykupię – oburza się Krystyna Chrabąszcz (60 l.). Do utrudniania wykupu mieszkań namawiał prezesów spółdzielni Alfred Domagalski, szef Krajowej Rady Spółdzielczej. Reporterzy Faktu zadzwonili do niego, podając się za wiceprezesa spółdzielni mieszkaniowej. Domagalski radził, żeby wstrzymywać sprzedaż tanich mieszkań. I też mówił o odszkodowaniach. – Dla mnie najważniejsze jest także to, abyśmy wypracowali stanowisko w stosunku do rządu dotyczące rekompensaty. Za poniesione straty. To bardzo ważne – powiedział. Eksperci Faktu odpowiadają na najważniejsze pytania spółdzielców Czy nadal można składać wnioski o wykup mieszkania? – Tak. Zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego mamy na to czas do końca 2009 roku. Można to zrobić w formie odręcznego pisma. Jakiś czas temu otrzymałem pismo, w którym poinformowano mnie, że spółdzielnia jest już gotowa odsprzedaży mieszkań po symbolicznej złotówce. Co będzie teraz, po wyroku trybunału? – Musi pan naciskać na spółdzielnię, aby wydała zgodę na wykup lokalu, ponieważ jest na to jeszcze 12 miesięcy. Jeśli jednak spółdzielnia robi problemy lub wyraźnie zwleka z decyzją, to może się pan zwrócić do sądu cywilnego na podstawie art. 49 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, na mocy którego sąd może wydać decyzję za spółdzielnię. Jaki ma sens przekształcanie spółdzielczego mieszkania własnościowego w odrębną własność? – Takie przekształcenie daje gwarancję, że jesteśmy właścicielami tego lokalu, bo mamy akt notarialny, w którym posiadamy też część gruntu, na którym stoi budynek. Możemy też wystąpić ze spółdzielni i założyć wspólnotę mieszkaniową. W ten sposób jesteśmy niezależni od władz spółdzielni. Możemy sami decydować o wydatkach na budynek i o wysokości czynszu. Od sierpnia spółdzielnia nie wyznaczyła mi spotkania z notariuszem. Co mam zrobić? – Proszę na piśmie zwrócić się do prezesa spółdzielni o to, by wyznaczył taki termin. Jeśli po miesiącu nadal nie otrzyma pani odpowiedzi, proszę wysłać drugie pismo, w którym będzie pani informować, że to już kolejna interwencja w tej sprawie. Jeśli w lutym dalej nie otrzyma pani odpowiedzi, proszę zadzwonić do mojego biura, zajmę się tą sprawą (poseł Grzegorz Tobiszowski, tel. 0–32 240 40 10) Czy mogę pozwać spółdzielnię do sądu? – Jeżeli spółdzielnia celowo przedłuża procedurę przekształcenia mieszkania, to należy składać do sądu pozwy cywilne przeciwko władzom spółdzielni. Za złożenie takiego pozwu nic się nie płaci. Jeżeli lokator nie ma pieniędzy na prawnika, to powinien wnioskować o adwokata z urzędu. Przekształciłam mieszkanie z lokatorskiego na własnościowe. Spółdzielnia podpisała ze mną umowę bez notariusza, twierdząc, że nie jest potrzebny. Teraz twierdzą, że nie mam prawa do lokalu i umowa jest nieważna. – Akt notarialny jest niezbędny. Spółdzielnia, twierdząc, że notariusz jest niepotrzebny, wprowadziła panią w błąd. Musi się pani domagać podpisu notariusza. Jednak kiedy spółdzielnia się nie zgodzi, może pani iść do sądu. Przemawia za panią umowa, na której widnieją podpisy właścicieli spółdzielni. Umowę należy załączyć do pozwu. Czy spółdzielnia może narzucać konkretnego notariusza? – Nie. To spółdzielca ponosi koszty związane z zawarciem umowy notarialnej i dlatego może ją podpisać przed wybranym przez siebie notariuszem. Czy można zmienić prezesa SM? – Tak. Członków zarządu, w tym prezesa i jego zastępców, wybiera i odwołuje stosownie do postanowień statutu rada nadzorcza lub walne zgromadzenie. Walne zgromadzenie może też odwołać tych członków zarządu, którym nie udzieliło absolutorium, niezależnie od tego, który organ stosownie do postanowień statutu wybiera członków zarządu. Rok temu złożyłam wniosek o wykup mieszkania. Spółdzielnia tłumaczy, że nie ma uregulowanych spraw z gruntem i do tej pory nic nie mogę zrobić. – Niech pani złoży wniosek o przekształcenie mieszkania z lokatorskiego na własnościowe, w tym przypadku grunty nie przeszkadzają w przekształceniu. Jeśli nie odpowiedzą, bądź będą zwlekali zbyt długo z decyzją, może pani wystąpić na drogę sądową. Wtedy jeśli spełnia pani wszystkie warunki, to sąd wyda decyzję o przekształceniu. Mam mieszkanie zakładowe. Teraz, gdy chcę wykupić je na własność, spółdzielnia chce ode mnie ponad 7 tys. zł za remonty, ocieplenie, wymianę okien w piwnicy itd. Stwierdzili, że mój wkład remontowy był za mały. – Nie mają do tego prawa. Ustawa nic nie mówi o tym, aby fundusz remontowy przeszkadzał w wykupie mieszkania. Niech pan złoży pismo w spółdzielni, że ich żądania są bezpodstawne i ustawa nie zabrania wykupu mieszkania w takiej sytuacji. Jeśli to nie podziała, może pan wystąpić na drogę sądową. Spółdzielnia jest obecnie w upadłości i przeciąga wydanie decyzji o wykupie mieszkań. Co mam zrobić? – Spółdzielnia powinna przekazać pani mieszkanie za darmo. Jeśli jest w upadłości, to obowiązki prezesa przejmuje syndyk, który powinien decyzję wydać. Jeśli natomiast ten zwleka, lub nie chce jej wydać, wtedy trzeba iść do sądu cywilnego. Sąd wyda decyzję o uwłaszczeniu za spółdzielnię. Musi pani oczywiście spełniać warunki, o których mówi ustawa. Czy spółdzielnia ma prawo żądać zapłaty za grunt, który otrzymała od gminy? – Absolutnie nie. Jeśli spółdzielnia otrzymała grunt za darmo, to powinna także za darmo oddać ją spółdzielcom. Jeśli jest inaczej, to spółdzielnia popełnia wykroczenie bezpodstawnego wzbogacenia. Wojciech Biedroń
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Na jednym z forów znalazłem taki wpis: "Ano, że są to krętacze! Nie chcę przez szacunek dla forumowiczów używać mocniejszych słów na nazwanie tego, co od lat czyni szef Krajowej Rady Spóldzielczej a co zostało teraz ujawnione publicznie przez sprytnego dziennikarza FAKTU. Wielu z nas wie, że od lat KRS i spółdzielcze związki rewizyjne za nasze pieniądze działają przeciw nam ochraniając wszelkimi sposobami prezesów spóldzielni dopuszczających się czestokroć pospolitych przestępstw. A najlepszym dowodem na to jest jest przeważnie brak ujawniania jakichkolwiek uchybień czy nieprawidłowości w lustracjach spółdzielni wykonywanych przeciez przez lustratorów, ktorym uprawnienia nadaja wymienione wczesniej instytucje. Lustratorzy permanentnie potwierdzaja nieprawde iniemozliwiajac nam praktycznie skuteczne sprawowanie kontroli bo prezes zawsze powoluje się na pozytywne wyniki końcowe lustracji. A "szczerość" pana Alfreda Domagalskiego (może po kielichu) powinna być dla nas bardzo mocnym sygnalem ostrzegawczym, że czapka spółdzielcza wraz z prezesami spółdzielni planuje w najbliższym czasie i przy wsparciu TK wywlaszczenie nas z naszych mieszkań. To jasno wynika z wypowiedzi pana Alfreda i następnej, jakiegos prezesa spółdzielni z Krakowa i Olsztyna. Ale może to i nawet będzie dobrze, gdy prezesi zlożą pozwy do sądów przeciw skarbowi państwa - może wreszcie durni urzędnicy się obudzą i na poważnie zajmą problemem przygotowywanego oszustwa. Wiele teraz zależy również od samych spóldzielców - czy wreszcie do nich dotrze, że są po prostu od lat oszukiwania przez prezesów, bo tak jak powiedział pan Alfred, wmawiają oni naiwnym społdzielcom że nie powinni się o nic martwic. Tymczasem już wkrótce może się okazać, że zgodnie z zasadą "czyj grunt tego to, co na nim stoi" wykupione przez spółdzielców mieszkania są znowu własnością spółdzielni. Dla TK nie będzie z tym żadnego problemu co dobitnie pokazał ostatni jego wyrok w podobnej sprawie". Ps Czy my wszyscy forumowicze mieszkamy w prywatnych domach? Dlaczego nie obchodzą nas nasze sprawy? Dlaczego w tym temacie na forum panuje cisza? Te informacje są przecież porażające i dla spóldzielców bardzo groźne.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Komunikat prasowy po rozprawie dotyczącej zasad zawierania umów o przeniesienie własności lokalu przez spółdzielnie mieszkaniowe. 17 grudnia 2008 r. o godz. 10.00 Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie rozpoznał połączone pytania prawne Sądu rejonowego dla Łodzi-Śródmieścia w Łodzi dotyczące zasad zawierania umów o przeniesienie własności lokalu przez spółdzielnie mieszkaniowe. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że: 1. Art. 12 ust. 1 ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych w zakresie, w jakim zobowiązuje spółdzielnię do zawarcia umowy przeniesienia własności lokalu po dokonaniu przez członka spółdzielni wyłącznie spłat, o których mowa w pkt 1-3 tego przepisu, jest niezgodny z art. 64 ust. 2 i 3 w związku z art. 21 ust. 2 konstytucji. 2. Art. 1714 ust. 1 ustawy powołanej w punkcie 1 w zakresie, w jakim zobowiązuje spółdzielnię do zawarcia umowy przeniesienia własności lokalu po dokonaniu przez członka spółdzielni lub osobę niebędącą członkiem spółdzielni wyłącznie spłat, o których mowa w pkt 1 i 2 tego przepisu, jest niezgodny z art. 64 ust. 2 i 3 w związku z art. 21 ust. 2 konstytucji. 3. Art. 12 ust. 11 i art. 1714 ust. 11 ustawy powołanej w punkcie 1 są niezgodne z art. 2 konstytucji. 4. Art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 14 czerwca 2007 r. o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz o zmianie niektórych innych ustaw jest niezgodny z art. 2 konstytucji. 5. Art. 272 ustawy powołanej w punkcie 1 jest niezgodny z art. 2 i art. 31 ust. 3 konstytucji. 6. Art. 8 ust. 2 ustawy powołanej w punkcie 4 jest niezgodny z art. 2 i art. 31 ust. 3 konstytucji. Przepisy wymienione w punktach 1-4 wyroku tracą moc obowiązującą z upływem dwunastu miesięcy od dnia ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. W pozostałym zakresie Trybunał umorzył postępowanie. (link do sentencji w całości pod tym komunikatem) 1. Kontrolę konstytucyjności zainicjowały pytania prawne przedstawione Trybunałowi przez sąd grodzki, który miał orzekać o ukaraniu członków zarządu spółdzielni mieszkaniowej, na podstawie art. 272 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (u.s.m.) (oraz art. 8 ust. 2 ustawy zmieniającej z czerwca 2007 r.). Zgodnie z tymi przepisami członkowie zarządu spółdzielni (a także pełnomocnicy, prokurenci, syndycy, likwidatorzy) podlegają karze, jeśli "dopuszczają do tego, że spółdzielnia nie zawiera umowy o przeniesienie własności lokalu". Regulacje dotyczące takich umów zawierają art. 12 ust. 1 oraz art. 1714 ust. 1 u.s.m., wprowadzone ustawą zmieniającą z czerwca 2007 r. Te ostatnie przepisy zobowiązują spółdzielnię do ustanowienia własności dla osób mających lokatorskie i własnościowe prawo do lokalu, formułując tym samym obowiązek zawarcia umowy umacniającej tytuł władania lokalem spółdzielczym. Zaskarżone przepisy określają warunki umowy (swoboda stron co do ułożenia treści umowy była wyłączona). Ustawa określa też (art. 12 ust. 11 i art. 1714 ust. 11 u.s.m.) trzymiesięczny termin do zawarcia umowy. 2. Trybunał uznał, że zaskarżone przepisy, przewidujące ukaranie członków zarządu spółdzielni za dopuszczenie do niezawarcia obligatoryjnych umów uwłaszczających, są niekonstytucyjne. Rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego powoduje depenalizację czynów, z powodu których toczą się postępowania karne. To zobowiązuje organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości do umorzenia postępowania. Dotyczy to zarówno spraw, w których zadano konkretne pytania prawne, jak i wszystkich spraw już zawisłych w sądach, a także spraw, w których toczy się postępowanie przedsądowe. W wypadku osób, którym już wymierzono karę na podstawie konstytucyjnie zdyskwalifikowanych przepisów, zachodzi konieczność wznowienia postępowania. 3. Za niekonstytucyjną Trybunał uznał także samą dopuszczalność uwłaszczenia spółdzielców na majątku spółdzielni na warunkach wskazanych w zaskarżonych przepisach ustawy. Uwłaszczenie to odbywa się bez zgody organów spółdzielczych, jego warunki są określone ustawowo, a zatem nie ma tu możliwości uwzględnienia woli samej spółdzielni (spółdzielców), wyrażonej w statucie czy uchwale. Takie wkraczanie w stosunki własnościowe spółdzielni w dotychczasowym orzecznictwie TK zostało uznane za nieproporcjonalne wkroczenie w konstytucyjnie chronione prawa. Konstytucja (art. 75) mówi o "popieraniu działań obywateli zmierzających do uzyskania własnego mieszkania" . Ten przepis nie daje jednak samoistnego prawa ani do żądania mieszkania od władzy publicznej lub jakiegokolwiek innego podmiotu, ani nie przesądza o tym, że "własne mieszkanie" oznacza posiadanie mieszkania "na własność". Zaskarżone przepisy uprawniały osoby mające zaspokojoną potrzebę mieszkaniową do umocnienia tytułu do zajmowanego mieszkania przez nabycie własności. W wyniku przewłaszczenia spółdzielnia traci własność (prawo chronione konstytucyjnie), bez stosownego ekwiwalentu, na rzecz osób (niekoniecznie członków spółdzielni), którym prawo wykupu przyznaje ustawa zwykła. Takie wkroczenie w prawo własności chronione konstytucyjnie narusza w nieproporcjonalny sposób art. 64 Konstytucji. Przez rok przepisy wymienione w punktach 1-4 będą nadal obowiązywały. Na odroczenie wejścia w życie wyroku miała wpływ ochrona interesów w toku, ujawnione na rozprawie złożone stany faktyczne oraz poniesione nakłady finansowe. Rozprawie przewodniczył prezes TK Bohdan Zdziennicki, a sprawozdawcami byli: sędzia TK Ewa Łętowska, sędzia TK Marek Kotlinowski. Wyrok jest ostateczny, a jego sentencja podlega ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Konstytucja art 75. Spoldzielnia to dobrowolne zrzeszenie czlonkow,ktorzy swoimi wkladami finansowymi dali podstawe dzialalnosci. Tereny na statutowa dzialalnosc spoldzielnie otrzymaly odplatnie badz w formie dzierzaw wieczystych. Majatek ten jest wlasnoscia czlonkow,a spoldzielnia nim zarzadza. Majatek ten nie jest wiec wlasnoscia spoldzieni ,a jej czlonkow. Wplacajac wklad czlonkowski w latach ubieglych na mozliwosc otrzymania mieszkania czekano nieraz kilkanascie lat. Spoldzielnie obracaly tymi pieniedzmi nie naliczajac odsetek. Czlonkowie spoldzieln w latach 90 wplacili pieniadze tzw.wklad budowlany co w normalnie dzialajacym Panstwie jest rownoznaczne z prawem wlasnosci. Nieporozumieniem jest zatem twierdzenie,ze spoldzienie traca swoj majatek. Nie moga tracic czegos co nie posiadaly. Sa wylacznie administratorem wlasnosci czlonkow.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Polak, całkowicie z Tobą zgadzam się. Ja też tak myślałem jak Ty. TK w tej sprawie jest innego zdania i to dla nas spółdzielców jest przerażające!!!! Wyrok TK jest ostateczny i co dalej? Przebudźmy się wszyscy z letargu - bo wraca stare. Ale jak widać po postach, jest całkowity brak zainteresowania nas spółdzielców "swoim" własnym mieszkaniem Zgodnie z wyrokiem TK stanowi ono w dalszym ciągu majątek spółdzielni !!!! Pozdrawiam
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Po prostu ludzie nie wierza w chrone prawa ,ktore na mocy Konstytucji gwarantuje Panstwo Polskie. Osobiscie nie wierze w bezstronnosc polskich sadow,a takze w apolitycznosc Trybunalu Konstytucyjnego wybieranego przez partie poltyczne. Czyli prawo wykorzystywane jest instrumentalnie pod potrzeby dzialajacych partii. Jeden z czlonkow TK jest rekomendowany przez Lige Polskich Rodzin co pewnie nie ma nic wspolnego z gra polityczna . Przyjeto nieprawdziwe zalozenie,ze S-nie sa wlascicielami terenow na ktorym dzialaja jak rowniez budynkow. Prawo Spoldzielcze postawiono ponad Ustawe i Konstytucje. Mamy podobno demokracje lecz myslenia komunistycznego o wlasnosci Pnstwo trudno sie pozbyc. i nie poradzil z tym sobie TK. S-nie w latach 90 chcac zdobyc fundusze proponowala wykup mieszkan po cenach ustalonych przez siebie. Wielu czlonkow skorzystalo z tej propozycji. To ten problem powinien byc roztrzygniety przez Sady. S-nie dysponywaly i sprzedawalu nie swoja wlasnosc. W normalnum Panstwie wlasnosc to dzialka i pokkrycie kosztow budowy. Koszty budowym czlonkowie zaplacili. Tereny na ktorych stoja budynki sa przekazywane przez gminy w formie wieczystej dzierzawy badz zakupione przez S-ni ze srodkow wlasnych czyli udzialow czlonkowskich. To nie tylko lobby Prezesow to wmawianie Polakom,ze Sady sa niezawisle.prokuratorzy niezalezni i bezstronni,a prawo chroni Obywateli.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Na jednym z forów znalazłem taki post: „Wola ludu jest najwyższym prawem, to oznajmił twórca demokracji Cyceron. Napis tej treści znajduje się na Sadach Najwyższych w państwach demokratycznych na całym świecie. W Polsce tez. Niestety TK przyjął zapis z encyklopedii PIW z 1983 r. w którym zapis o dobrowolnym i samorządowym zrzeszeniu członków się członków ma służyć dobru PRL. Wykształceni w PRL prawnicy nie potrafią zmienić sposobu myślenia i postrzegają demokracje jako kontynuacje wyższej formy socjalizmu”. Co gorsza mój sąsiad kupił mieszkanie na rynku wtórnym też spółdzielcze własnościowe, ma spisany na tę okoliczność akt notarialny i myślał że to jest jego własność. Po wyroku TK okazuje się, że nie. Nie ma on mieszkania przekształconego w odrębną własność z udziałem w częściach wspólnych m in. Ziemi, a ma tylko PRAWO własnościowe do tego lokalu. Lepszego Roku dla spółdzielców.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
spółdzielca napisał:
Na jednym z forów znalazłem taki post: „Wola ludu jest najwyższym prawem, to oznajmił twórca demokracji Cyceron. Napis tej treści znajduje się na Sadach Najwyższych w państwach demokratycznych na całym świecie. W Polsce tez. Niestety TK przyjął zapis z encyklopedii PIW z 1983 r. w którym zapis o dobrowolnym i samorządowym zrzeszeniu członków się członków ma służyć dobru PRL. Wykształceni w PRL prawnicy nie potrafią zmienić sposobu myślenia i postrzegają demokracje jako kontynuacje wyższej formy socjalizmu”. Co gorsza mój sąsiad kupił mieszkanie na rynku wtórnym też spółdzielcze własnościowe, ma spisany na tę okoliczność akt notarialny i myślał że to jest jego własność. Po wyroku TK okazuje się, że nie. Nie ma on mieszkania przekształconego w odrębną własność z udziałem w częściach wspólnych m in. Ziemi, a ma tylko PRAWO własnościowe do tego lokalu. Lepszego Roku dla spółdzielców.
I co z tego , że nie ma aktu ale ma prawo do tego lokalu i to prawo zawsze może zbyć lub sprzedać , a po co mu ten grunt pod budynkiem ,po to chyba . żeby za rok płacił podatek katastralny kilka procent od wartości własności określonej przez urząd skarbowy , bo o to chodzi w tej całej bajce , żeby państwo ogołociło spółdzielców , którzy własnie z tych pieniędzy za porzekształcenia lokatorskiego prawa na własnościowe odnawiali budynki, wymieniali trakty piesze ,remontowali dachy ,malowali klatki schodowe , elewacje czy docieplali budynki a teraz koniec , za te wszystkie prace spółdzielcy będą mieć zwiększony fundusz remontowy aby dalej realizować remonty i inwestycje , albo nie będą płacić za te roboty i budynki będą popadać w ruiny, a wtedy ciekawa jestem czy państwo wam dołoży na wyremontowanie dachu lub docieplenie ściany , kóre są bardzo kosztowne. A co do wspólnot to nie dajcie się tak omamić , jeżeli powstawać będą wspólnoty w co nie wierzę , to każdy budynek będzie sobie zbierał sam na remont dachu czy innych rzeczy a wtedy ciekawe czy będzie stać mieszkańców budynku wyłożyć kilkaset tysięcy zł. na taki remont - już widzę jak się dogadują i lecą z pieniędzmi do zarządcy aby solidarnie złożyć się na taki remont będąc we wspólnocie. Oj narodzie głupi nie dajcie się omamić .Ja mam spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu i nie mam zamiaru się przekształcać we własność , bo po co mi ten grunt pod piwnicą w tysięcznej części , ani go nie sprzedam ani marchewki na nim nie posadzę . A po mnie dzieci w spadku zapłacą 2% od wartości lokalu natomiast własności odrębne płaci się u notariusza 5% , ale spółdzielcy nie wiedzą bo im nikt tego nie tłumaczy , jakie będą ich czekać koszty albo ich dzieci jak odziedziczą po nich . I jeszcze na koniec , spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu jest chronione i ciężko jest wyeksmitować lokatora z takiego lokalu , bo jest obowiązek dać mu zastępczy lokal natomiast z odrębnych własności nie ma problemu z wyrzuceniem ich za długi ,tylko daje się nakz sądu do komornika a on natychmiast sprzedaje i oddaje długi spółdzielni . Do zobaczenia pozdrawiam z całego serca i miejcie rozum i oczy szeroko otwarte.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Witam w nowym roku 2009 i życzę dużo radości i pokoju ducha. Mnie nurtuje jeszcze inna sprawa. Mam mieszkanie z własnościowym prawem spółdzielczym- czyli spłacone wszystkie kredyty i odsetki. Większość moich sąsiadów ma też mieszkania własnościowe spółdzielcze. Wiecie o czym dowiedziałam się parę miesięcy temu w swojej spółdzielni - ta informacja Jest mi trudno to zrozumieć . Takie są kwiatki - cały blok i ziemia obciążone są kredytem- chociaż my już wszystko dawno spłaciliśmy. Należy modlić się tylko aby spółdzielnia nie upadła, bo BANK przejmie nas razem z prawem do mieszkań spółdzielczych i co wtedy. Taka jest bolesna rzeczywistość. Mam jeszcze ten rok na wyodrębnienie mieszkania, co robić?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Na forum znalazłem taki post więc zamieszczam jego fragmenty: ,, Prawie każdy z nas tak by rozumował, bo jesteśmy przyzwyczajeni, że po zapłaceniu całości należności za towar lub usługę (od razu czy w ratach) stajemy się ich właścicielami. Sprawa z mieszkaniami spółdzielczymi w Polsce po spełnieniu warunku spłaty całej sumy za mieszkanie i nie stania się jego właścicielem jest chyba jedynym takim przykładem zarówno w Polsce jak i na świecie! Jest to po prostu zamierzone działania naczelnych władz spółdzielczości, prezesów spółdzielni i osób z różnych instytucji mające na celu pozbawienie w majestacie prawa olbrzymiego majątku wielu milionów osób czyli spółdzielców. Brzmi to nieprawdopodobnie, ale w zasadzie niczym się nie różni od mających miejsce w ubiegłych latach prywatyzacjach majątku narodowego. Różnica polega na tym, że w przypadku prywatyzacji zakładów produkcyjnych cwaniacy przejęli za psie pieniądze majątek uważany w zasadzie za będący własnością państwa a więc taki, do którego zwykły obywatel nie miał większego prawa. Teraz próbuje się to samo zrobić z naszymi mieszkaniami, bo wyrok TK jest pierwszym krokiem w tym kierunku - wyrok stwierdza, że właścicielem mieszkań, których wybudowanie sfinansowaliśmy my a nie spółdzielnia, jest właśnie spółdzielnia(odpowiednik niby skarbu państwa w przypadku prywatyzowanych zakładów) i wobec tego nie mamy nic do powiedzenia. Czy tak się stanie, zależy tylko od nas - czy potrafimy skutecznie zwalczać skutki tego wyroku, czy wspólnie podejmiemy jakąś ogólnokrajową akcję czy pozwolimy bez walki okraść się prezesom. Musimy wszystko zrobić, aby do tego nie dopuścić! Uda się to tylko wtedy, gdy głośno będziemy mówić wszystkim o tej próbie pozbawienia nas naszej własności”. Spółdzielcy mający własnościowe prawo do mieszkania – co dalej? Pozdrawiam
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Proszę Państwa w Gazecie Prawnej znalazłem taki artykuł: "Przekształcenie lokalu to nie wywłaszczenie spółdzielni" Rozmawiamy z KRZYSZTOFEM PIETRZYKOWSKIM, dyrektorem Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego - Przekształcenie prawa do lokalu nie może zostać nazwane wywłaszczeniem na szkodę spółdzielni. Spółdzielnia działa przecież wyłącznie dla członków i nie ma żadnych własnych interesów, które by były inne niż interesy członków. Krzysztof Pietrzykowski, dyrektor Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego • Czy osoby, które przekształciły mieszkania lokatorskie za symboliczną złotówkę, mogą spać spokojnie? - Tak, oczywiście mogą spać spokojnie. Wyrok nie ma mocy wstecznej. • Co z osobami, których wniosków jeszcze nie rozpatrzono? - Trybunał Konstytucyjny odroczył utratę mocy obowiązującej zakwestionowanych przepisów dotyczących wykupu mieszkań. W ten sposób nie tylko wyłączył moc wsteczną wyroku, ale ponadto przyjął, że te przepisy jeszcze przez rok obowiązują. • Czyli osoby, które złożyły wnioski o przekształcenie, mogą czekać spokojnie na ich rozpatrzenie? - Nie wiem, czy mogą czekać spokojnie. Niektóre spółdzielnie będą zapewne odmawiały przekształceń, choć nie mają takiego prawa. W razie odmowy spółdzielni będzie więc można wystąpić do sądu z powództwem o wydanie orzeczenia zastępującego oświadczenie woli spółdzielni o przekształceniu tytułu prawnego do lokalu. Składanie wniosków do spółdzielni ma więc nadal sens. • Trybunał podkreślił, że obecne warunki przenoszenia własności lokali spółdzielczych sprawiają, że świadczenie otrzymywane przez spółdzielnie jest nieproporcjonalne. Spółdzielnia oddaje prawo własności mieszkania i otrzymuje niewiele w zamian. Czy zgadza się pan z tym stanowiskiem? - Absolutnie nie. Nie ukrywam, że to orzeczenie jest nietrafne. Przekształcenie prawa do lokalu nie może zostać nazwane wywłaszczeniem na szkodę spółdzielni. Ten wyrok polega na nieporozumieniu, a ściślej: na niezrozumieniu istoty spółdzielczości. Spółdzielnia działa przecież wyłącznie dla członków i nie ma żadnych własnych interesów, które by były inne niż interesy członków. W konsekwencji spółdzielnia nie może uzyskiwać żadnych korzyści majątkowych kosztem swoich członków. W moim przekonaniu to wcześniejsze przepisy dopuszczające uzyskiwanie przez spółdzielnie korzyści majątkowych z tytułu przekształceń były niezgodne z konstytucją. Wszystko sprowadza się do tego, że według tych zasad, które zostały zakwestionowane przez Trybunał, spółdzielnia jest traktowana jak pośrednik między jej członkiem a bankiem. Spółdzielnia zwraca bankowi dawniej umorzoną część kredytu. Powinna więc brać od swojego członka tylko tyle, żeby się nie bogacić. Natomiast przez całe lata spółdzielnie pobierały korzyści, moim zdaniem, nieuzasadnione, choć znajdujące podstawę w przepisach. • Czy w związku z wyrokiem, można się spodziewać, że przepisy wprowadzą jakieś dodatkowe opłaty na rzecz spółdzielni? - Nie wyobrażam sobie tego. W moim przekonaniu to one będą niezgodne z konstytucją. • Czy jest realne, aby spółdzielnie występowały do Skarbu Państwa o odszkodowanie za bezprawie legislacyjne spowodowane półtorarocznym obowiązywaniem niekonstytucyjnych przepisów? - To jest złożony problem. Podstawę dochodzenia takich roszczeń może stanowić art. 4171par. 2 kodeksu cywilnego. Można jednak twierdzić, że Trybunał w swoim wyroku przyjął swoistą fikcję zgodności przepisów o przekształceniach z konstytucją jeszcze przez rok. • Jak należy traktować majątek spółdzielni? Jako prywatny majątek członków czy jako majątek osoby prawnej, którą tworzą spółdzielcy? - Zgodnie z art. 3 prawa spółdzielczego majątek spółdzielni stanowi prywatną własność członków. Jest to jednak definicja ekonomiczna. W znaczeniu cywilnoprawnym majątek ten stanowi własność spółdzielni jako osoby prawnej. • KRZYSZTOF PIETRZYKOWSKI profesor dr hab. z Uniwersytetu Warszawskiego, sędzia SN, specjalista prawa spółdzielczego Źródło: GP Artykuł z dnia: 2009-01-02 Autor: Katarzyna Wójcik-Adamska
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Mój znajomy pocieszył mnie, że w Ustawie o SM art. 17(18) ust.1 jest zapis: „jeżeli w toku likwidacji, postępowania upadłościowego albo postępowania egzekucyjnego z nieruchomości spółdzielni, nabywcą budynku albo udziału w budynku nie będzie spółdzielnia mieszkaniowa, spółdzielcze własnościowe prawo do tego lokalu przekształca się w prawo odrębnej własności lokalu lub we własność domu jednorodzinnego”. Jestem pesymistą i drążę dalej temat - zapis Ustawy swoje, a znając brutalizm życia nie wierzę, żeby syndyk upadłościowy/ czy nowa spółdzielnia – jak go zwał, tak go zwał - który przejmie likwidację zadłużonej w Banku Spółdzielnię Mieszkaniową najpierw nie zadowolił milionowych wierzytelności Banku. Jeżeli tego dokona, to może później przenieść moje mieszkanie własnościowe w odrębną własność. Proszę czytających to forum, przekażcie ten post znajomym spółdzielcom / rodzicom, sąsiadom/, a znających się na prawię proszę o swoje stanowisko w tej kwestii. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 17 grudnia ub. r. pozbawił nas własności – swoich własnościowych mieszkań. Czy to milczenie na ten temat świadczy , że już wszyscy wyodrębniliście swoje mieszkania i to Was nie interesuje, albo mieszkacie w swoich domach i słusznie sprawy spółdzielczości mieszkaniowej są Wam obce. Dzisiaj idę do spółdzielni z pismem o przeniesienie mojego prawa mieszkania własnościowego spółdzielczego w prawo odrębnej własności. Gdy będą stawiali przeszkody, to spróbuję to zrobić przez sąd. Trochę niepokoi mnie sprawa ziemi, bo spółdzielnia ma ją w użytkowaniu wieczystym, a wykup jej na własność się ślimaczy. Serdecznie pozdrawiam i do boju „własnościowi mieszkańcy” bo mamy tylko ograniczone prawo do swego mieszkania, za które zapłaciliśmy swoją krwawicą – ona nie jest naszą własnością tylko spółdzielni – to przerażające, ale prawdziwe.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Według mnie po ostatnim wyroku TK już nic nie jest pewne! Jeśli własnościowe mieszkania i ziemia, na której znajdują się budynki z nimi obciążone są na wniosek spółdzielni hipoteką, to jest to jakaś kosmiczna paranoja. Bo z jednej strony w myśl art. 19 par.2: Członek spółdzielni uczestniczy w pokrywaniu jej strat do wysokości zadeklarownych udziałów oraz par. 3: członek spółdzielni nie odpowiada wobec wierzycieli spółdzielni za jej zobowiazania a z drugiej strony czytamy w poście stacho44, że owa spółdzielnia ma jakieś długi i mieszkania spółdzielców obciążone są hipoteką! Jakim wobec tego prawem tak się stało? Na dodatek art 68 Prawa spółdzielczego mówi: Spółdzielnia odpowiada za swe zobowiązania całym swym majątkiem. Teraz widać, jak istotne jest określenie, co to jest majątek spółdzielni i czym tak niechętnie się zajmujemy a którego tak ochoczo broni TK. W każdym razie przy tych sformułowaniach TK będzie miał szerokie pole do dowolnej interpretacji. I nie wiem, czy znajdzie się ktoś, kto to przewidzi po doświadczeniach z ostatnim wyrokiem.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
~darek~, 1 stycznia, 14:15 Wyrok TK zabójczy dla spółdzielców. Ci co mają mieszkania spółdzielcze lokatorskie i mieszkania spółdzielcze własnościowe jadą na tym samym wózku. Spłaciłeś cały kredyt za mieszkanie, kupiłeś mieszkanie/ własnościowe spółdzielcze/ na rynku wtórnym - masz akt notarialny,ale mieszkanie nie jest Twoje. [...]
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Jak rozumiecie wypowiedz prof. Pietrzykowskiego, czy to nie jest podobne do tego– jestem za, a nawet przeciw? "Zgodnie z art. 3 prawa spółdzielczego majątek spółdzielni stanowi prywatną własność członków. Jest to jednak definicja ekonomiczna. W znaczeniu cywilnoprawnym majątek ten stanowi własność spółdzielni jako osoby prawnej". Ja tej wypowiedzi nie rozumiem. Czy rozumieją ją mający spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu? Drodzy spółdzielcy ( mający wykupione mieszkanie), tylko pełna własność połączona z własnością ułamkowej części gruntu daje gwarancje że z naszych mieszkań w majestacie prawa żaden Trybunał Konstytucyjny nas nie usunie. Serdecznie pozdrawiam
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: