Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Koszmar palacza

Utworzony przez Gość, 20 lutego 2010 o 19:43 Powrót do artykułu
Otake Polske walczyliśmy Możemy bezkarnie poszczekać na polityków, a nie możemy zapalić Wiecej wolności dzięki nowym zakazom Po co tracić czas i pieniądze i stanowić martwe prawo? Każdy z knajpiarzy czujący taką potrzebę może wprowadzić zakaz palenia i po problemie.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Zajmują się jakimiś drugorzędnymi sprawami a prawdziwe problemy społeczne- bezrobocie, bieda, służba zdrowia i można by wymieniać bez końca MAJĄ GDZIEŚ!!!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
wolny człowiek to taki, który nie jest w sidłach nałogu, więc co możecie mówić o wolności palacze? nie życzę sobie żeby ktoś dmuchał mi w twarz dymem, jestem wolna, młoda, lubię wychodzić na imprezy ale zniechęca mnie dym, dlatego jestem jak najbardziej ZA zakazem!!!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Gość napisał:
Zajmują się jakimiś drugorzędnymi sprawami a prawdziwe problemy społeczne- bezrobocie, bieda, służba zdrowia i można by wymieniać bez końca MAJĄ GDZIEŚ!!!
W moim przekonaniu to temat zastępczy ,wszelkie zakazy i nakazy powodują ,że ludzie zaczynają być przekorni ,a może po prostu nie zakazywać palenia ,tylko zaprzestać produkcji i sprzedaży papierosów Reglamentować fajki i wydawac na recepty wszystkim uzależnionym . Jak ktoś ma przyjemność niech pali ale nie przy mnie bo ja nie znosze dymu . A czy dym to tylko z papierosów ? dlaczego nie zakarze sie palenia wszelkim badziewiem i zadymiania miasta , zimą jak niektórzy zaczną palić tworzywami ,oponami to nie ma czym oddychać i broń Boże otworzyć okno do przewietrzenia taki smród. Opalanie gazem nie robi smrodu na dworze ,to znowu chca podwyżśżyć cenę a jest i tak drogi. Dlaczego podwyżki niech szukają kosztów w zatrudnieniu . Gaz do opalania jest eko.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Po co się rozdrabniać.Wprowadzić zakaz na całym terytorium RP.Jakie są parametry przystanku:wiata,jak nie ma wiaty tylko słupek itd..Co jest bardziej szkodliwe:dziesiątki przejeżdzających samochodów(hałas,spaliny),czy dym z papierosa?Przykro,jeżeli osoba egzekwująca od innych sama jest palaczem.Jak będzie wyglądać palenie w zakładach karnych?Czy rząd wstrzyma dopłaty dla producentów tytoniu,zlikwiduje przemyt papierosów ze wschodu.Jest więcej pytań,ale i tak palenie to temat zastępczy.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Gość napisał:
Otake Polske walczyliśmy Możemy bezkarnie poszczekać na polityków, a nie możemy zapalić Wiecej wolności dzięki nowym zakazom Po co tracić czas i pieniądze i stanowić martwe prawo? Każdy z knajpiarzy czujący taką potrzebę może wprowadzić zakaz palenia i po problemie.
wchodząc do lokalu mam prawo oczekiwać, że nikt nie będzie przy mnie ostentacyjnie defekować, wymiotować, czy w inny przykry sposób manifestować fizjologię. Tak samo mam prawo wymagać, by nikt nie uprzykrzał mi pobytu w restauracji dymem papierosowym. O ile dym fajki lub cygara jest do zniesienia, to w przypadku papierosów tytoń spala się wraz z jakimiś okropnym lepiszczami, którymi koncerny tytoniowe klajstrują swoje produkty, żeby nie doszło do wysychania tytoniu. Jakoś nie przemawia do mnie Twój argument "Każdy z knajpiarzy czujący taką potrzebę może wprowadzić zakaz palenia i po problemie". Ten problem musi zostać załatwiony odgornie w drodze ustawy, bo sama dowolność właścicieli/zarządców lokali niczego nie zmieni - w końcu zarabiają oni na sprzedaży fajek, oferowanych w swoich knajpach. Dostrzegasz teraz konflikt interesów? Co więcej, żeby przepisy nie były "martwe", a więc nieegzekwowalne w praktyce, to na knajpiarzy powinny być nałożone sankcje administracyjne w przypadku naruszenia zakazu palenia przez bywalców tych miejsc. Tym samym nałożonoby na nich obowiązek zachowania pewnych standardów niepalenia i szybkiego reagowania. W odmiennym rozwiązaniu (odpowiedzialność za wykroczenie ponosi sam palacz), zanim dotarłyby odpowiednie służby "śmierdziel" już dawno by się ulotnił, pozostawiając po sobie żenadę i nieprzyjemny zapach.
Ostatnio edytowany 21 lutego 2010 o 09:13
Zaloguj się, aby oddać głos
0
tak jest zabronić palić, pić i pier***ić i będziemy żyli długo i szczęśliwie, gdzie dla państwa też to na nic, bo ZUS nie wyrabia
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Wprowadźmy również zakaz picia alkoholu w barach - bo może ktoś przyszedł napić się koli i nie chce wąchać śmierdzącego piwska Wprowadźmy zakaz jedzenia smażony dań - w końcu to okrutnie śmierdzi i może komuś przeszkadzać Wprowadźmy zakaz picia kawa- może nie każdy kto przyszedł posiedzieć w barze lubi zapach kawy acha no i oczywiście przed wejściem do bary każdy powinien umyć zęby . No bo przecież kazdy przychodzi do baru nakarmić ptaki - a nie przecież komuś może przeszkadzać cwierkanie - wprowadzmy zakaz ćwierkania!!!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
!!@!@ napisał:
Wprowadźmy również zakaz picia alkoholu w barach - bo może ktoś przyszedł napić się koli i nie chce wąchać śmierdzącego piwska Wprowadźmy zakaz jedzenia smażony dań - w końcu to okrutnie śmierdzi i może komuś przeszkadzać Wprowadźmy zakaz picia kawa- może nie każdy kto przyszedł posiedzieć w barze lubi zapach kawy acha no i oczywiście przed wejściem do bary każdy powinien umyć zęby . No bo przecież kazdy przychodzi do baru nakarmić ptaki - a nie przecież komuś może przeszkadzać cwierkanie - wprowadzmy zakaz ćwierkania!!!
Z tym zakazem picia alkoholu w barach to dobry pomysł. Chleją i hałasują i nie dadzą posiedzieć z dziewwczyną w ciszy przy fancie. Wogóle powinien być zakaz sprzedaży alkoholu, albo przynajmniej zakaz sprzedaży osobom "pod wpływem" tzn. jedno piwo i koniec picia. Takie osoby po wypiciu tego jednego dopuszczalnego piwa powinny być usuwane z baru a jak nie to mandat za przebywanie w miejscu publicznym w stanie nietrzeźwosci. A i własciciel baru powinien w takim wypadku też swoje dostać.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Charliefrown napisał:
wchodząc do lokalu mam prawo oczekiwać, że nikt nie będzie przy mnie ostentacyjnie defekować, wymiotować, czy w inny przykry sposób manifestować fizjologię. Tak samo mam prawo wymagać, by nikt nie uprzykrzał mi pobytu w restauracji dymem papierosowym. O ile dym fajki lub cygara jest do zniesienia, to w przypadku papierosów tytoń spala się wraz z jakimiś okropnym lepiszczami, którymi koncerny tytoniowe klajstrują swoje produkty, żeby nie doszło do wysychania tytoniu. Jakoś nie przemawia do mnie Twój argument "Każdy z knajpiarzy czujący taką potrzebę może wprowadzić zakaz palenia i po problemie". Ten problem musi zostać załatwiony odgornie w drodze ustawy, bo sama dowolność właścicieli/zarządców lokali niczego nie zmieni - w końcu zarabiają oni na sprzedaży fajek, oferowanych w swoich knajpach. Dostrzegasz teraz konflikt interesów? Co więcej, żeby przepisy nie były "martwe", a więc nieegzekwowalne w praktyce, to na knajpiarzy powinny być nałożone sankcje administracyjne w przypadku naruszenia zakazu palenia przez bywalców tych miejsc. Tym samym nałożonoby na nich obowiązek zachowania pewnych standardów niepalenia i szybkiego reagowania. W odmiennym rozwiązaniu (odpowiedzialność za wykroczenie ponosi sam palacz), zanim dotarłyby odpowiednie służby "śmierdziel" już dawno by się ulotnił, pozostawiając po sobie żenadę i nieprzyjemny zapach.
A kto ci nakazuje chodzic tam gdzie sie pali? Masz wolny wybor, tak wiele jest knajp dla niepalacych. Teraz zeby znalezc knajpe dla palacych niezle trzeba sie nachodzic. Zakazywac palenia mozesz u siebie w domu a nie innym. Jade pociagiem, po dlugim szukaniu znalazlem przedzial dla palacych. Mimo wielu wolnych miejsc w przedzialach dla niepalacych wpakowuje mi sie paniusia z dziecmi. Sila rzeczy ostatni przedzial dla palacych zostal zdominowany przez niepalacych. Ludzie dlaczego tak lubicie wlazic z buciorami w czyjes zycie. Czlowiek dla czlowieka wilkiem. Jeden drugiemu tylko by zakazywal, nakazywal i utrudnial zycie. Ja nie chodze tam gdzie sie nie pali, to dlaczego niepalacy wlaza tam gdzie sie pali?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Nie ma się co burzyć, bo to nic nikomu nie da. Jeśli chcą wprowadzać takie, czy inne zakazy, to i tak je wprowadzą, a zdanie obywateli nikogo nie obchodzi, bo nie my rządzimy w tym kraju, Drogi Narodzie:) Ale... W takiej sytuacji trzeba się postawić na miejscu zarówno palacza, jak i niepalącego. Ktoś, kto pali, jest zwyczajnie niezadowolony z zakazu, a osoba niepaląca cieszy się, że nie będzie musiała już wdychać dymu papierosowego. I co...? Ktoś już tu pisał o martwych przepisach i ma rację, bo i w tym przypadku zapewne tak będzie. Nie wierzę, że nie zobaczę już palaczy na przystankach czy knajpach, tak samo, jak dymu po palącym w innych miejscach publicznych. A poza tym zakaz sam w sobie jest głupi, bo nieprzemyślany. Zamiast osiągnąć jakiś kompromis, "promotorzy zdrowia" woleli zadrzeć od razu z 1/3 społeczeństwa i powiedzieć im stanowcze NIE. "NIE zapalicie, NIE podtrujecie, NIE... ". I nic to nikomu nie da, bo palacze byli, są i zawsze będą Tyle, że teraz albo będą zmuszeni kryć się z tym w miejscach publicznych, niczym w państwie autokratycznym, albo... nic się nie zmieni, bo będą palić, gdzie im się żywnie podoba:) Zaś osoby niepalące i tak pewnie będą niezadowolone, bo ów zakaz na nic się zda i wchodząc np. do knajpy i tak będą musieli "pokonać" przy wejściu zasłonę dymną pozostawioną przez ukrytych palaczy... A co się tyczy kompromisu... Na co w ogóle ten zakaz?? Czy nie lepiej żeby właściciele knajp sami decydowali o warunkach w swoich lokalach?? Może im akurat nie przeszkadzają palacze i chcą, żeby przychodził tam każdy, kto zechce. A osoby niepalące mają spory wybór w innych lokalach, gdzie nie można palić, albo miejsca dla niepalących są wydzielone, więc nie muszą bywać tam, gdzie przesiadują też palący, a potem narzekać, że wokół jest sam dym, a oni się trują nie z własnej woli. Sama jestem osobą niepalącą, a właściwie JUŻ niepalącą, a mimo wszystko rozumiem i palaczy, i niepalących, dlatego w takich sprawach ważny jest kompromis, a nie jakieś restrykcje. A sposobów na to jest mnóstwo. Można wydzielać w lokalach miejsca dla niepalących, zamiast zabierać w nich przestrzeń palaczom. Można dać wolną rękę właścicielom lokali - niech oni sami decydują, jaka klientela ma u nich przebywać. A przede wszystkim można w końcu zacząć myśleć, a nie wprowadzać w życie byle gó..o, Droga Władzo:)
Ostatnio edytowany 21 lutego 2010 o 10:38
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ludzie co wy za farmazony piszecie,porownujecie picie alkoholu czy kawy z paleniem papierowsow,chyba niektorym dym juz wyrzadzil nieodwracalne szkody w mozgu.Kto bedzie smierdzial piwem po wizycie w barze,no chyba tylko ktos kto je na siebie wyleje a jaki jest efekt 5 minutowego pobytu w takim zadymionym lokalu to chyba kazdy wie,ciuchy marsz do prania.Nie dosc ze sami siebie truja,podobnie jak przeadzajacy z alkoholem to jeszcze niezadowoleni ze im sie zabrania truc innych.Palacze na Syberie!!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
zul nie palacy napisał:
Ludzie co wy za farmazony piszecie,porownujecie picie alkoholu czy kawy z paleniem papierowsow,chyba niektorym dym juz wyrzadzil nieodwracalne szkody w mozgu.Kto bedzie smierdzial piwem po wizycie w barze,no chyba tylko ktos kto je na siebie wyleje a jaki jest efekt 5 minutowego pobytu w takim zadymionym lokalu to chyba kazdy wie,ciuchy marsz do prania.Nie dosc ze sami siebie truja,podobnie jak przeadzajacy z alkoholem to jeszcze niezadowoleni ze im sie zabrania truc innych.Palacze na Syberie!!
o to właśnie mi chodzi, ale palacze nie dostrzegają problemu. Palacze zupełnie zapominają, że zostawiają po sobie ten przykry ślad zapachowy praktycznie na wszystkich przedmiotach pozostających w "strefie rażenia". Jeśli ktoś pali śmieci, czy nawet rozpala grilla w pobliżu mojego domu, a ja nie życzę sobie takich zapachów, mogę w postępowaniu cywilnym żądać zaniechania tzw. immisji pośrednich. W lokalach niestety nie ma póki co analogicznego instrumentu prawnego, który chroniłby mnie przed niechcianym zapachem. Jedyny kompromis to e-papierosy.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Charliefrown napisał:
o to właśnie mi chodzi, ale palacze nie dostrzegają problemu. Palacze zupełnie zapominają, że zostawiają po sobie ten przykry ślad zapachowy praktycznie na wszystkich przedmiotach pozostających w "strefie rażenia". Jeśli ktoś pali śmieci, czy nawet rozpala grilla w pobliżu mojego domu, a ja nie życzę sobie takich zapachów, mogę w postępowaniu cywilnym żądać zaniechania tzw. immisji pośrednich. W lokalach niestety nie ma póki co analogicznego instrumentu prawnego, który chroniłby mnie przed niechcianym zapachem. Jedyny kompromis to e-papierosy.
A ja sobie nie życzę abys wydalał gazy i życze sobie abyś zmieniał skarpetki przed wejściem do lokalu. I co ty na to?
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: