Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Lewe prawo jazdy z USA. Szybko i bez stresu

Utworzony przez rufus, 21 sierpnia 2009 o 07:59 Powrót do artykułu
Gdyby nie chory system egzaminowania, czyli nabijania kasy przez oblane (dość często niesłusznie) egzaminy, to ludzie nie musieliby kombinować. Na pewno jest część kursantów, którzy nigdy nie powinni siąść za kółko i niestety tacy kombinują i stwarzają zagrożenie. Pozostali płacą maszynce do robienia pieniędzy.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Najpierw oblewają ludzi po 8 razy podwyżki cen robią tak drastyczne że chyba to tylko w PL możliwe a teraz płaczą dajcie ludziom normalnie Zdawać w Polsce nikt nie będzie kombinował Proste . (matoły)
Zaloguj się, aby oddać głos
0
rufus napisał:
Gdyby nie chory system egzaminowania, czyli nabijania kasy przez oblane (dość często niesłusznie) egzaminy, to ludzie nie musieliby kombinować. Na pewno jest część kursantów, którzy nigdy nie powinni siąść za kółko i niestety tacy kombinują i stwarzają zagrożenie. Pozostali płacą maszynce do robienia pieniędzy.
Spróbuj zdać egzamin we Francji czy tez innym Beneluxie to dopiero sie dowiesz co to schody ns egzaminie z prawka.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Niedlugo strach na ulicę będzie wyjechać
Zaloguj się, aby oddać głos
0
rufus napisał:
Gdyby nie chory system egzaminowania, czyli nabijania kasy przez oblane (dość często niesłusznie) egzaminy, to ludzie nie musieliby kombinować. Na pewno jest część kursantów, którzy nigdy nie powinni siąść za kółko i niestety tacy kombinują i stwarzają zagrożenie. Pozostali płacą maszynce do robienia pieniędzy.
A moim zdaniem słusznie egzamin jest tak ciężko zdać. Bo jak patrzę na jazdę samochodów Nauki Jazdy to mi się nóż w kieszeni otwiera! Ktoś powinien w końcu wziąć się za solidna weryfikację tak zwanych "Szkół Jazdy" bo to one uczą gamoni drogowych. Przecież od tego zależy bezpieczeństwo wszystkich, nie tylko kierowców, a jest traktowane jak każda inna firma. A wystarczyłoby raz w roku przeprowadzić rzetelną, wyrywkową kontrolę jakości szkolenia w kilku takich "firmach" i wyciągnąć odpowiednie konsekwencje w stosunku do tych, którzy uczą źle, którzy nie eliminują u kursantów podstawowych, elementarnych błędów, którzy w nieskończoność powtarzają parkowanie na zatłoczonym osiedlowym parkingu zamiast nauczyć pacjenta samodzielnego myślenia i reagowania na trudne sytuacje w ruchu popołudniowego szczytu! Po jaką cholerę połowę kursu spędza się na parkowaniu??? Parę razy sobie taki pacjent zarysuje swoje auto, parę razy zapłaci za malowanie auta sąsiada i lepiej się nauczy parkować niż katując Yarisa i strasząc mieszkańców na Tatarach, czy Kalinie! To ma być nauka JAZDY a nie wyczucia wielkości Yarisa na ciasnym parkingu! Gdyby był solidny i skuteczny system szkolenia kierowców to i egzaminy szłyby łatwiej, a nieudacznicy nie musieliby kombinować z nielegalnymi metodami.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
~YatzeK~ napisał:
A moim zdaniem słusznie egzamin jest tak ciężko zdać. Bo jak patrzę na jazdę samochodów Nauki Jazdy to mi się nóż w kieszeni otwiera! Po jaką cholerę połowę kursu spędza się na parkowaniu??? Parę razy sobie taki pacjent zarysuje swoje auto, parę razy zapłaci za malowanie auta sąsiada i lepiej się nauczy parkować niż katując Yarisa i strasząc mieszkańców na Tatarach, czy Kalinie! To ma być nauka JAZDY a nie wyczucia wielkości Yarisa na ciasnym parkingu! Gdyby był solidny i skuteczny system szkolenia kierowców to i egzaminy szłyby łatwiej, a nieudacznicy nie musieliby kombinować z nielegalnymi metodami.
A moim zdaniem dlatego oblewają na egzaminach bo chcą zarobić i ten proceder należałoby ukrócić. Najgorzej niestety jeżdżą kierowcy z jakimś stażem za kierownicą a nie osoby po kursach ktore zazwyczaj jeżdżą ostrożnie i zgodnie z przepisami pomijając młodych "szybkich i wściekłych". To czego cię uczą na kursie ma się nijak do tego co spotkasz na drodze bo większość kierowców łamie podstawowe przepisy a chcąc się poruszać autem trzeba być na to przygotowanym.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
POLAK JEDNYM SŁOWEM POTRAFI!!!NIECH SIĘ KTOŚ OBRAZI,GRZEJE MNIE TO ALE NIE BULWERSUJMY SIĘ,ŻE ŚWIAT NAS UWAŻA ZA KOMBINATORÓW I CWANIAKÓW!!TACY JESTEŚMY NIE LEGALNIE TYLKO NA OKOŁO,JAK COŚ PRZEKOMBINOWAĆ!!A RESZTA POLAKÓW NAWET JAK JEST UCZCIWA,TO PRZEZ TAKIEGO BUCA,CHAMA= RODAKA MA OPINIE OSZUSTÓW I ZŁODZIEJI!!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Takie rzeczy będą się działy dopóki w Polsce się coś nie zmieni w sprawie kursów i egzaminów na prawo jazdy. Póki co jest to strasznie chory system polegający na polowaniu na zdającego, czekanie aż się tylko potknie, a nie ocenieniu jego rzeczywistego poziomu prowadzenia samochodu.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
a ja zdalem wszystkie egzaminy za pierwszym razem i nie musialem cos kombinowac, jezeli komus zalezy prawo jazdy to zdaje powaznie wiec ludzie co z Wami???
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Bzyllu napisał:
Takie rzeczy będą się działy dopóki w Polsce się coś nie zmieni w sprawie kursów i egzaminów na prawo jazdy. Póki co jest to strasznie chory system polegający na polowaniu na zdającego, czekanie aż się tylko potknie, a nie ocenieniu jego rzeczywistego poziomu prowadzenia samochodu.
Niestety tak. To polowanie na kasę bo za każdy następny egzamin się płaci. Kiedyś dawało się łapówki a teraz boją się więc "biorą" w inny sposób. Smieszne jest, ze się przykładowo konczy egzamin bo zdajacy stanął za blisko za daleko lub za długo czekał. Późniejsza jazda autem i tak weryfikuje rzeczywisty poziom umiejętności prowadzenia samochodu. Egzamin powinien być tylko formalnością.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Gość napisał:
Najgorzej niestety jeżdżą kierowcy z jakimś stażem za kierownicą a nie osoby po kursach ktore zazwyczaj jeżdżą ostrożnie i zgodnie z przepisami
Zgodnie z przepisami to może i jeżdżą (w sensie ograniczeń prędkości, bo z innymi to już nie bardzo), ale NIKT ich nie uczy myślenia i reagowania na pewne proste, powtarzalne, sytuacje. Poza tym wielu "instruktorów" to panowie w słusznym już wieku, którzy swoje wieloletnie przyzwyczajenia i błędy przekazują uczniom. Chodzi mi o to, że nikt nie weryfikuje ich kompetencji pod kątem nauczania jazdy. A potem kończy się to lamentami i powtarzaniem w nieskończoność egzaminów. Bo kursant po raz kolejny zrobił ten sam błąd, którego nauczył go instruktor...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Gość napisał:
Egzamin powinien być tylko formalnością.
Tiaaa... A teraz wyobraź sobie, że kierowca po takiej formalności wiezie Ciebie i Twoją rodzinę oraz 60 innych osób przez całą Europę, Alpy i Pireneje, na wczasy do Hiszpanii...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Powiem tak... Miałem instruktora w podeszłym wieku, bardzo spokojnego, cierpliwego, flegmatycznego nawet. Pan po 70. Ale był fantastycznym nauczycielem. Chodziliśmy do niego razem z koleżanką i razem zdaliśmy za 1 razem. Bez kombinowania - bo to nie w mojej naturze. Ale proszę sobie wyobraźcie, że tak na 15 lekcji wyjeżdżaliśmy za Lublin, na 19 w stronę Kraśnika i kazał nam np. wyprzedzać TIR jadącego 85 km/h Fiatem UNO. Na kursie. Wyhyl się. Jedzie coś? Nie. To wrzuć Trójkę i gaz do dechy. Że to Uno to kopa miało podobnego do fury z węglem. Ale przyspieszamy. Coś tam z dalek jedzie, ja w 2/3 TIRa i chciałem chamować, a ten kolano mi przygniótł i trzymaj trzymaj trzymaj... Wyprzedziłem, samochód z naprzeciwka nadjechał za jakieś 15 sekund dopiero... Jakbym zaczął hamować to spowodowałbym dużo większe zagrożenie etc... uczył nas jeździć praktycznie a nie po trasie egzaminu!!! Jak było ograniczenie do 30 na długiej szerokiej drodze a jechało się 60 to się pytał. Jakie tu ograniczenie? Do 30. Ok. A jak się nie zwróciło uwagi na znak to kazał zwolnić do 30 i się telepać 30 km/h. Na placu nie opowiadał bzdur (jak mi koledzy opowiadali jak ich uczą), że jak zobaczysz słupek w 2/3 szybu to max w prawo, potem jak coś tam to max w lewo i masz kopertę. Na parkingu nie masz słupków i co ci z tego że zdasz egzamin, jak później tak jak moja matka jeżdżac 30 lat samochodem nie umie zaparkować tyłem i robiła akcje 12 lat temu jak jeszcze prawie dzieckiem 17 letnim byłem (bo wtedy zdałem egzamin) np. w Krakowie pół godziny szukamy miejsca do zaparkowania, ja mówię tu, a ona bach wysiada z samochodu i mówi to zaparkuj - a za nami oczywiście od razu 100 samochodów trąbiących. Zaparkowałem, bo uczyłem się parkować nie na 2/3 słupka... A kupowanie prawa jazdy uważam za świadome przetępstwo, za które powinna być surowa kara, za umyślne narżanie życia i zdrowia innych osób, a nawet za powodowanie zagrożenia katastrofą lądową!!! Bo morską to już przesada by była...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
mieszkałem kilka lat w USA i wyjasniam że wyrobienie na podstawie wymienionych w atrykule dokumentów legalnie prawa jazdy jest niemozliwe najprawdopodobniej posrednik fabrykuje dodatkowe dokumenty albo posiada skradzione formularze. Jezeli jakims cudem te dokumenty sa w rejestrach USA uznane za legalne to współczuje włascicielom tych praw jazdy. W USA na podstawie prawa jazdy mozna zrobic wszystko jest to uznawane za jedno z najbardziej wiarygodnych ID (takjakw Polsce dowód osobisty) np zaciagnac kredyt itp (formalnosci załatwia sie przez telefon lub internet). Dane zawarte w kserokopi paszportu moga zostac wykorzystane po raz kolejny i to niekoniecznie zgodnie z wola. ich posiadacza Ludzie którzy posrednicza w załatwianiu takich spraw maja okreslone morale i jezeli dotychczasowy biznes przestanie przynosic im dochody to zajma sie innym intratnym procederem tym bardziej ze maja juz zbiór danych takich naiwnych ludzi jak bohater artykułu. Proszę poczytac i obejrzec NOWE WZORY praw jazdy w CT w USA http://www.ct.gov/dmv/cwp/view.asp?a=805&a...r=|28069|#28074
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Zgadzam sie! Bardzo dobrze ze mozna zdobyc lewe prawo jazdy i wymienic je w polsce. Nie do pomyslenia jest egzamin np. na kat C za 200 zł, gdzie przychodze na plac i np. nie wiem jak użyć sygnalu dzwiekowego i na skutek tego oblewam egzamin! Dlaczego 200 zł kosztował mnie sygnał dźwiękowy!? skoro nawet nie odpaliłem silnika ? Za co placę 200 zł ? Czy skorzystanie z egzaminatora na 5 minut musi kosztować tyle pieniędzy ? Nie może być tak, że 120 zł przechodzi na następny egzamin ? Dlaczego na egzamin czeka się ponad 2 tygodnie, przeciez dziennie nie zdaje ok 40% i tą lukę możnaby wykorzystać dla innych. Przeciez te 40% nie zdaje już na placu, wiec wtedy powinien korzystać z tego inna osoba. Dlaczego musialem robic B, pozniej C, C+e, D i 4 razy w ciagu dwoch lat wymienialem prawo jazdy koszt nastepny 400 zł plus zdjecia! BARDZO DOBRZE, WIECEJ POMYSLOW!!! NIE BEDE Z NAS ZBIJAC PIENIEDZY ZLODZIEJE! a ten pan kulka niech uczy jezdzic a bnie pieprzy glupoty! Najdrozszy osrodek w lublinie i jeszcze ma szczelsnosc sie wypowiadać. Od niego nalezy zacząć. WIECIE ZE W KULCE KURS NA PRZEWOZ RZECZY MOZNA DOSTAC ZA 600 zł i nie chodzic na kurs ??? Co panie kuleczka, pamietasz jak dalem ci 550 zl, a targowales sie jak na straganie!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Zdalam egzamin za pierwszym razem, czyli jestem zywym dowodem na to, ze jak sie chce to mozna! Oczywiscie, moze trafilam na dobrego egzaminatora, moze mial dobry dzien, moze cale miasto wstrzymalo oddech i ruch, zeby mi sie udalo, ale fakt pozostaje faktem- mozna! Zgadzam sie, ze firmy prowadzace kursy na prawo jazdy powinny byc weryfikowane! Sama wielokrotnie podczas jazdy widzialam jakie bledy popelniaja instruktorzy, ktorzy kaza parkowac niedoswiadczonym kursantom w centrum miasta, albo wyjechac z takiego parkingu w godzinach szczytu. Doswiadczonemu kierowcy zajmie to chwile, kursant prawie zawsze spowoduje korek Moj instruktor lapal sie za glowe na widok roznych bledow innych instruktorow, mowil o samowoli jesli chodzi o zakladanie takich firm i o bardzo niebezpiecznym braku doswiadczenia w tej materii. Egzamin nie jest trudny! To przeciez wyglada tak samo jak zwykla jazda, tylko dochodzi wiecej stresu. A to, ze niektorzy nie potrafia sobie z nim poradzic to juz chyba nie jest wina przepisow czy egzaminatorow... Najlatwiej szukac winy wszedzie, tylko nie w sobie! Swoja droga dziwne, ze skoro w Polsce nie honoruje sie amerykanskiego prawa jazdy to policjanci podczas kontroli nie zwrocili na to uwagi... Chodzenie na latwizne zwykle nie poplaca, jesli ktos nie ma na tyle honoru, pominmy honor, jesli ktos nie ma na tyle rozsadku, zeby zdobyc samodzielnie prawo jazdy oparte na umiejetnosciach, to moze firma zalatwiajaca je z USA powinna ich rzeczywiscie naciagnac na gruba kase. Jak nie beda miec na benzyne i zostana w domu to moze uratuja zycie sobie i innym ludziom!!!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
obserwator napisał:
mieszkałem kilka lat w USA i wyjasniam że wyrobienie na podstawie wymienionych w atrykule dokumentów legalnie prawa jazdy jest niemozliwe najprawdopodobniej posrednik fabrykuje dodatkowe dokumenty albo posiada skradzione formularze. Jezeli jakims cudem te dokumenty sa w rejestrach USA uznane za legalne to współczuje włascicielom tych praw jazdy. W USA na podstawie prawa jazdy mozna zrobic wszystko jest to uznawane za jedno z najbardziej wiarygodnych ID (takjakw Polsce dowód osobisty) np zaciagnac kredyt itp (formalnosci załatwia sie przez telefon lub internet). Dane zawarte w kserokopi paszportu moga zostac wykorzystane po raz kolejny i to niekoniecznie zgodnie z wola. ich posiadacza Ludzie którzy posrednicza w załatwianiu takich spraw maja okreslone morale i jezeli dotychczasowy biznes przestanie przynosic im dochody to zajma sie innym intratnym procederem tym bardziej ze maja juz zbiór danych takich naiwnych ludzi jak bohater artykułu. Proszę poczytac i obejrzec NOWE WZORY praw jazdy w CT w USA http://www.ct.gov/dmv/cwp/view.asp?a=805&a...r=|28069|#28074
"Obawiam się", że ma Pan absolutną rację !. Co do szkolenia i egzaminowania kierowców w Polsce, to: 1. Egzamin teoretyczny nie powinien być testem, który można wykuć na pamięć nic nie rozumiejąc, a powinien wymagać od zdającego omówienia (np. ustnego przed komisją) jakiegoś zagadnienia związanego z ruchem drogowym w świetle przepisów o ruchu drogowym. Wtedy można ocenić, czy ktoś rozumie przepisy. 2. Egzamin praktyczny powinien odbywać się tylko w rzeczywistym ruchu drogowym i być przeprowadzany w kilku turach w różnych warunkach drogowych i pogodowych. 3. Z pojazdów z tablicą z literką "L" na dachu powinni zniknąć "młodociani" instruktorzy. Panie Columbus wydaje mi się, że miał Pan podobnego (może tego samego) instruktora co ja .
Zaloguj się, aby oddać głos
0
"Amerykanie nie honorują polskich, my nie uznajemy amerykańskich praw jazdy – tłumaczy Arkadiusz Arciszewski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie" Niech Pan Arciszewski doinformuje sie zanim cos powie dla prasy bo nie jest to pierwszy raz kiedy czytam brednie w wydaniu ludzi z KW Policji. -- A valid driver license from another country is also valid in NYS. You do not need to apply for a NYS driver license unless you become a resident of NYS.-- tlumaczac na polski brzmi to mniej wiecej tak: wazne prawo jazdy z innego kraju jest wazne w stanie Nowy Jork. Nie musisz sie ubiegac o wydanie prawa jazdy stanu NY o ile nie zostajesz rezydentem stanu NY. (rezydentem stanu USA zostaje sie po roku (udokumentowanego) zamieszkania w danym stanie Polecam wiec link do strony wydzialu komunikacji Stanu New York http://www.nysdmv.com/license.htm#driversfromothernations W USA dziala system jurysdykcji stanowej - kazdy stan ma swoje prawa jesli chodzi o dokumenty uprawniajace do kierowania pojazdami poruszajacymi sie po drogach publicznych (motor vehicles). Np. w stanie New York turyscie z Polski do kierowania pojadem jak rowniez do jego wypozyczenia wystarczy WAZNA WIZA I POLSKIE prawo jazdy. Natomiast Kierowca legitymujacy sie prawem jazdy jednego ze stanow USA chcac wypozyczyc auto w Polsce lub zasiasc za kierownica potrzebuje oprocz prawa jazdy z USA pewien dokument wydawany przez AAA - odpowiednik automobilklubu. ** Wato dodac ze ten miedzynarodowy dokument nie powinien byc uzywany w istniejacej formie przez kierowcow uzywajacych prawo jazdy z roznych stanow USA. Podam przyklad - od kilkudziesieciu lat posiadam prawo jazdy stanu New York klasy "E" uprawniajacy do jazdy autami osobowymi, przewozu do 14 pasazerow oraz jazdy malymi ciezarowami do 10,000 lbs = ok 4.5 tony. Jade do Polski wiec ide do AAA wyrobic sobie prawo jazdy miedzynarodowe. Blankiet miedzynarodowego prawa jazdy posiada inna klasyfikacje pojazdow i ja chociaz w zyciu nie mialem uprawnien do kierowania samochodem ciezarowym w momencie je nabywam bo kategoria "E" w Europie znaczy calkiem cos innego niz w USA. Zaden z tempych rodzimych politykow tego nei zauwazyl bo niby jak jesli nie znaja ani angielskiego ani realiow w krajach zamieszkalych przez Polonie (a podobno w Chicago jest wiecej Polakow i ludzi polskiego pochodzenia niz w Warszawie) Pozdrownia dla wszystkich lubelskich policjantow (oczywiscie oprocz tych pozytywnie zweryfikowanych SB-kow bo tych nie uwazam za kumpli po fachu)
Zaloguj się, aby oddać głos
0
najdziwniejsze jest to ze w Polsce policja nie honoruje amerykanskiego prawo jazdy (za kazdym razem jest rozmowa ze nie ma umowy itp) a w USA ja polskie pokazywalem to nikt nawet nie kwestionowal i normalnie uznaja takie.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Niech Pan KULKA nie będzie taki madry.Mój syn był u niego na kursie,brał jazdy doszkalające(każda po 50 zł.) i egzamin zdawał 12 razy bez skutku .Zawsze oblewał jazde.To co ma robić,dalej jeżdzić rowerem. A egzaminatorzy to co.Skończyło sie branie łapówek,bo sie boją,to dorabiają ilością egzaminów.Dobrego samopoczucia
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Strona 1 z 3

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: