Szanowny Panie Marku! Z całego serca życzę Panu, żeby znalazł Pan nowe miejsce. Antykwariat, który Pan prowadził był dla mnie prawdziwym przedsionkiem nieba: dużo zakurzonych książek przez które godzinami można by się przekopywać i jeszcze było by mało. Nie wolno rezygnować z takiego przedsięwzięcia, bo Lublin stałby się sierotą. Wiele osób nie miałoby gdzie wpaść, pooddychać kurzem, nacieszyć oczy pożółkłą książką, kupić następną do poczytania... Gdy zobaczyłam puste miejsce po szyldzie antykwariatu, to coś ukuło w serce (chyba każdego pasjonata książek ukłułoby). I pojawiło się pytanie: gdzie ja teraz będę kupowała książki? Niech Pan walczy o nowe miejsce i szybko otwiera antykwariat, bo potrzebuję paru pozycji Z wielką nadzieją oczekuje wiadomości o nowym lokum. Życzę pomyślności i powodzenia! Katarzyna B. PS. Obiecuje, że będę częstszym gościem
Zaloguj się, aby oddać głos
0