Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik
Mam pewną wątpliwość. Na jakiej podstawie prawnej funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei wykonali czynności z zakresu kontroli ruchu drogowego?. W żaden sposób nie potępiam tego co zrobili. Wręcz pochwalam ich zachowanie. Jednak, czy w tej sytuacji zgodnie z literą prawa nie powinni wezwać policji. Obawiam się, czy w tej sytuacji zatrzymany może się "wywinąć" od odpowiedzialności karnej.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Gienek napisał:
Mam pewną wątpliwość. Na jakiej podstawie prawnej funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei wykonali czynności z zakresu kontroli ruchu drogowego?. W żaden sposób nie potępiam tego co zrobili. Wręcz pochwalam ich zachowanie. Jednak, czy w tej sytuacji zgodnie z literą prawa nie powinni wezwać policji. Obawiam się, czy w tej sytuacji zatrzymany może się "wywinąć" od odpowiedzialności karnej.
w sumie to mozna powiedziec ze zatrzymali go jako obywatele, tak samo jak niejednokrotnie zwykli swiadkowie zatrzymuja pojazd i kierowce ktory jest pod wplywem i wzywaja policje. wiec bez problemu mysle:)
Zaloguj się, aby oddać głos
0
pawel napisał:
w sumie to mozna powiedziec ze zatrzymali go jako obywatele, tak samo jak niejednokrotnie zwykli swiadkowie zatrzymuja pojazd i kierowce ktory jest pod wplywem i wzywaja policje. wiec bez problemu mysle:)
Zgadzam się, również o tym myślałem. W Internecie znalazłem informację, że nazywa się to "zatrzymaniem obywatelskim" (Art. 243. Kodeksu postępowania karnego). Jednak obawiam się, że gdyby sprawa znalazła się w sądzie mówienie o zatrzymaniu obywatelskim nietrzeźwego kierowcy mogłoby być przez obrońcę uznane za naciągane. Z treści artykułu wynika bowiem, że "sokiści" najpierw zatrzymali motocyklistę (czynność z zakresu kontroli ruchu drogowego) i dopiero wtedy "wyczuli od niego woń alkoholu". Z drugiej strony, co również wynika z treści artykułu, zatrzymali po obywatelsku kierującego jadącego bez kasku i bez świateł, który nie zastosował się do znaku stop .
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: