Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

opinie meblohurt na ul. Diamentowej 2

Utworzony przez nafi, 8 października 2009 o 09:24
zamówiliśmy z mężem sofe prawie 6 tygodni temu.Czekaliśmy i czekaliśmy ,wkońcu postanowiliśmy pojechać osobiście i zapytać ile jeszcze musimy czekać. Ku naszemu zdziwieniu ,pani najpierw posprawdzała w komuterze jednym, potem sprawdzila w drugim i strwierdzila że meble stoją na magazynie i czekają żeby odebrać. Zapewniała nas że również było dzwonione(mimo że ani ja ani mąż takiego połączenia nie mieliśmy). No ale jeżeli pani mówi że trzeba natychmiast odebrać bo zawalają magazyn, więc my szybko wróciliśmy do domu ,wywieźliśmy stay wypoczynek i z powrotem do sklepu żeby odebrać. Pani odesłała nas do kasy żeby uregulować należność. Czekaliśmy okolo 20 minut aż pani znajdzie meble w komputerze. W Końcu! Po wszystkim poszliśmy na magazyn i jak się okazało.....naszych MEBLI NIE BYŁO !!! SZLAK NAS TRAFIŁ ! Pani była zaskoczona że nie ma i stwierdziła że widocznie jednak nie przyszły. Paranoja. jak można tak wprowadzać w błąd i twierdzić ze są i natychmiast trzeba odebrać bo zawalają magazyn. POSTANOWILIŚMY odebrać i pieniądze. Jeżeli przyjdą to będą zawiadamiać nas. Czas oczekiwania pewnie znowu 6-7 tygodni. Dzisiaj ma pani jeszcze do nas dzwonić żeby mniej więcej powiedzieć ile to jeszcze będzie trwało. Co z tego że obsługa miła jak mają taki bałagan !Sądze że bardzo szybko stracą klientów. A nam pozostało spać na podłodze.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
nafi napisał:
zamówiliśmy z mężem sofe prawie 6 tygodni temu.Czekaliśmy i czekaliśmy ,wkońcu postanowiliśmy pojechać osobiście i zapytać ile jeszcze musimy czekać. Ku naszemu zdziwieniu ,pani najpierw posprawdzała w komuterze jednym, potem sprawdzila w drugim i strwierdzila że meble stoją na magazynie i czekają żeby odebrać. Zapewniała nas że również było dzwonione(mimo że ani ja ani mąż takiego połączenia nie mieliśmy). No ale jeżeli pani mówi że trzeba natychmiast odebrać bo zawalają magazyn, więc my szybko wróciliśmy do domu ,wywieźliśmy stay wypoczynek i z powrotem do sklepu żeby odebrać. Pani odesłała nas do kasy żeby uregulować należność. Czekaliśmy okolo 20 minut aż pani znajdzie meble w komputerze. W Końcu! Po wszystkim poszliśmy na magazyn i jak się okazało.....naszych MEBLI NIE BYŁO !!! SZLAK NAS TRAFIŁ ! Pani była zaskoczona że nie ma i stwierdziła że widocznie jednak nie przyszły. Paranoja. jak można tak wprowadzać w błąd i twierdzić ze są i natychmiast trzeba odebrać bo zawalają magazyn. POSTANOWILIŚMY odebrać i pieniądze. Jeżeli przyjdą to będą zawiadamiać nas. Czas oczekiwania pewnie znowu 6-7 tygodni. Dzisiaj ma pani jeszcze do nas dzwonić żeby mniej więcej powiedzieć ile to jeszcze będzie trwało. Co z tego że obsługa miła jak mają taki bałagan !Sądze że bardzo szybko stracą klientów. A nam pozostało spać na podłodze.
nie ty pierwsza nie ostatnia, to samo przechodziłem, poprostu trzeba omijać ten lokal szerokim łukiem i tyle , a co do obsługi to jest ona chamska i gburowata, szczególnie ta "pani" w okularkach - nie wiem czy jeszcze pracuje
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Mega Meble to totalna porażka sprzedawcy kłamią o czasie realizacji darmowych transportach itd tylko po to by klient kupił mebel (Bubel) a potem umywają ręce na reklamację to już się można nie doczekać na kompetentną informację o jakości mebli też nie ma co liczyć DNo !
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Chyba masz racje bo ja nadal poduszki nie mam. podobno firma nie robi dodatkowych poduszek(ale wiem to nie od nich) a jednak od nas przyjęto zamówienie. Mogli by sprawe jasno postawić i zamiast ciągle zapewniając że poduszka już jedzie ,poprostu powiedzieć jak jest i zwrocić nam pieniądze.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
!!!!!!!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Wyobraźcie sobie że od 1 września ,wczoraj odebraliśmy dopiero brakującą poduszkę. naprawdę czas realizacji w meblo hurcie jest "ekspresowy". Oczywiście,poduszka przyszła w innych rozmiarach,gorszej jakości bo zszyta na okrędkę ,praktycznie niczym nie wypelniona w środku. Wymiary ma 36/36 zamiast 40/40. i zaplaciliśmy za nią 82 zł.!!! jest mi poprostu wstyd jechać po raz kolejny i skladać reklamację.ostrzegam wszystkich przed zakupami w tym sklepie. A jeżeli państwo dokonacie tam zamówienia,przy odbiorze dokładnie sprawdźcie mimo zakazu pracownika. meble są tak zafoliowane że nie da się nic zobaczyć i pracownicy zapewniają że wszystko jest i niczego nie brakuje.W domu okazuje sie calkiem co innego. tak było z naszą sofą,a teraz z poduszką. była zwinięta w rulon i dopiero zafoloiwana. A na etykiecie byl podany jak się później okazało nie prawdziwy rozmiar.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Mój przypadek: [MebloHurt ul. Olszewskiego 13, producent mebli Black Red White] 13 listopada 2009 r złożone zamówienie, dostarczono dokładnie cały miesiąc później, mimo zapewnień, że w ciągu 2 tygodni będzie zrealizowane. Cena okazała się wyższa niż ustalano przy zamawianiu i opłacaniu zaliczki, a po rozpakowaniu wszystkich pudeł i złożeniu tego co przywieźli okazało się, że drzwiczki od jednej z szafek są połamane, od kolejnej szafki brakuje drzwiczek, a od innej drzwiczki są, ale nie ma reszty i jakby tego było mało, to jeszcze brakuje jednego z blatów (prawie 2 m długości - ciężko przeoczyć coś takiego). Po jakims czasie znaleźli brakujący blat i korpus szafki, ale kazali to sobie zabierać na własną rękę, pomimo, że transport mebli był opłacony, a braki były nie z naszej winy, więc powinni to dostarczyć na koszt firmy. Do dnia dzisiejszego czekamy na drzwiczki do 2 szafek kuchennych. Ciągle tylko zwodzą, obiecują i każą w kółko dzwonić i się dowiadywać. NIE KUPUJCIE NIC W MEBLO-HURCIE! :[
Zaloguj się, aby oddać głos
0
DRODZY PRZYSZLI KLIENCI -PRZECZYTAJCIE TO ZANIM ZAMÓWICIE COKOLWIEK W SKLEPIE MEBLOHURT !!! Zamówiliśmy zabudowę kuchenną w sklepie "Meblohurt" 29.07.2009 przy ulicy Olszewskiego 13. Powiedziano nam,że maksymalnie po 6 tygodniach oczekiwania kuchnia zostanie przywieziona od producenta i zamontowana. Faktycznie po takim czasie kuchnia była i otrzymaliśmy telefon ze sklepu,że czeka na montaż. Najpierw jednak musimy zapłacić za całość bo wpłacona była jedynie zaliczka. Udaliśmy się więc do sklepu uiścić opłatę. Na tej czynności poprawność całej transakcji zakończyła się. Dowiedzieliśmy się,że musimy jeszcze poczekać bo nie ma nikogo, kto mógłby nam ją zamontować. Zgodziliśmy się, gdyż tydzień nie zrobił nam wielkiej różnicy, więc poszliśmy panom monterom na rękę. Po tygodniu okazało się,że nadal nie ma nikogo kto mógłby to zrobić i musimy czekać. W końcu po kilku naszych telefonach umówiono się z nami na termin 5 października (poniedziałek) po czym poinformowano nas,że mimo iż zapłaciliśmy za transport mebli musimy sobie je sami wnieść do mieszkania!! Byłam wtedy już w 1 miesiącu ciąży i moja pomoc w targaniu tego na górę odpadła, więc mąż specjalnie wziął wolne w pracy na dzień montażu,żeby meble wnieść.Panowie mieli przybyć ok. godziny 19. Mąż wcześniej wystawił starą kuchenkę na śmietnik i czekaliśmy. Coś mnie jednak tknęło,żeby zadzwonić do sklepu i się upewnić czy na pewno Panowie pamiętają i przyjadą. Wtedy to, niecałe 3 godziny przed umówioną godziną dowiedziałam się,że nikt nie ma zamiaru przyjechać bo jednemu z panów rozchorowało się dziecko!!- o czym nikt nas nie poinformował, chociaż było o tym wiadomo już wcześniej bo nie zjawił się w pracy - i gdyby nie mój telefon to byśmy tak czekali i czekali i czekali. Zostaliśmy bez kuchenki ,możliwości ugotowania sobie czegokolwiek przez parę dni i wystawieni do wiatru. Obiecano nam,że 7 (środa) października na pewno już ktoś przyjedzie maksymalnie o godzinie 19.00. Czekaliśmy więc i czekaliśmy....do godziny prawie 22.00!!! Od pana montera dowiedzieliśmy się,że nie zadzwonił nas uprzedzić o spóźnieniu, bo jak będzie to będzie, więc po co (!!!) Montowali nam kuchnię do 1 w nocy (!!!!!) i stwierdzili,że nie zdążą, więc przyjadą następnego dnia dokończyć, chociaż wcześniej powiedziano nam,że dwa metry kuchni to "oni zrobią raz ciach w jeden wieczorek". Dodam,że zapomnieli wziąć ze sobą pierwszego dnia uchwytu do jednej z szafek co uniemożliwiało nam korzystanie z wysuwango kosza na śmieci spod zlewu. Obiecano nam,że dnia następnego uchwyt przyjedzie i kuchnia zostanie skończona. Po opuszczeniu przez Panów mieszkania, zauważyliśmy,że zamówiony blat z wysepki jest o 20cm za krótki!!! Następnego dnia po przybyciu panów do nas (oczywiście znowu spóźnionych kilka godzin) dostaliśmy zapewnienie,że maksymalnie za 3 tyg. blat odpowiedniej długości przyjedzie. Uchwyt został nam w końcu nie zamontowany bo jeden z panów go zapomniał!! Poprosiliśmy więc uprzejmie,że jak już przyjdzie za 3 tyg. blat to prosimy pięknie ,przyjechać, zamontować nam go wraz z uchwytem.Zapłaciliśmy za montaż wyznaczoną wcześniej kwotę i czekaliśmy na telefon w sprawie montażu dobrego blatu. W międzyczasie jednak okazało się,że...cokół pod zmywarką nie jest przymontowany tylko gosobie panowie -POSTAWILI, żeby wyglądał na zamontowany, ociekarka do naczyń jest przykręcona w drugą stronę i nie można jej było wyjąć ani wylać z niej wody bo odsuwała się w stronę ściany!!!! Po wyznaczonym terminie i kilku telefonach do Meblohurtu blat w końcu dotarł, jednak (ponoć) pęknięty!!! Sklep go zwrócił do producenta i kazał znowu czekać. Zwróciliśmy więc uwagę na pozostałe usterki i poprosiliśmy zatem o naprawienie chociaż ich. Bez rezultatu. Dowiedzieliśmy się,że poprawią jak przyjedzie blat bo co jeździć tam i z powrotem jak można zrobić wszystko za jednym zamachem. Po kilku tygodniach nadal nie mieliśmy ani uchwytu, ani blatu a cokół spod zmywarki schowaliśmy do szafki bo po co nam,żeby pod nią leżał skoro był nie przykręcony. Obiecano nam jednak,że przed świętami NA PEWNO blat będzie. Mąż dzwonił i się upominał, ja dzwoniłam i przypominałam,żeby chociaż zrobili resztę- nic. w końcu po kilku telefonach i kilku dość nieprzyjemnych rozmowach oraz braku odzewu ze sklepu zagroziłam panu, który nadzorował ten cały śmieszny montaż,że jeżeli ich nie będziei nie dokończą tego co zaczęli dwa miesiące wcześniej to pójdziemy do jego przełożonych. Następnego dnia, został nam zamontowany uchwyt (po 2 miesiącach!!!!!!!!!!) i cokół. Akurat podczas wizyty zgłosiliśmy również fakt, który okazał się w międzyczasie, że siłowniki od szafki były za słabe i drzwi zaczęły opadać!!! a noga od wysuwanego blatu okazała się zamontowana wadliwie, pękła w środku i ciągle coś gruchotało w jej wnętrzu. Do świąt zostało trochę czasu więc czekaliśmy na blat. Blatu nie było. I nie było i nie było i nikt do nas nawet nie zadzwonił. W końcu zadzwoniłam ja. Pan mnie bardzo przeprosił, powiedział,że mogę sobie wybrać ze sklepu coś w zadośćuczynieniu i za parę dni zadzwoni poinformować o blacie bo do końca tygodnia miał być już na 100%. Czekaliśmy i czekaliśmy i nikt nie zadzwonił tak jak obiecał. W końcu mój mąż z awanturą, bo już nie wytrzymał zatelefonował do szanownego Pana ale i to nie pomogło. 18 stycznia - przypominam,że montaż był 8 października- wkurzeni do granic wytrzymałości udaliśmy się do kierownika sklepu z awanturą. Kierownikiem okazała się jakaś dziewczyna niewiele starsza od nas (ok 30tki), która sobie kompletnie nic nie zrobiła z naszej totalnej frustarcji. Zawołała Pana odpowiedzialnego za ten cały bałagan i poprosiła,żeby zadzwonił się dowiedzieć o blat. Okazało się,że blat jest- u producenta tylko chyba z powodu braku zainteresownia ze strony Pana zajmującego się naszą nieszczęsną kuchnią nie został odebrany - okazało się,że może być zamontowany już następnego dnia!!!!! Poprosiliśmy więc łaskawie o nowe siłowniki - przy okazji. Zostaliśmy przeproszeni i obiecano nam,że jako to jest sprawa priorytetowa, ktoś do nas przybędzie zaraz po zamknięciu sklepu maksymalnie o godzinie 19.30. Wzięto ponownie mój numer telefonu i powiedziano nam,że zostaniemy poinformowani jak tylko Pan wyjedzie do nas. Następnego dnia po godzinie 20.00, kiedy nikogo nie było i nikt do nas nie dzwonił wysłałam sms z zapytaniem czy punktualność tak bardzo boli? W odpowiedzi dostałam informację,że Panowie pamiętają i na pewno nam to zamontują. No i przyjechaaaliiii o godzinie 22!!!!! boooo.. mieli inny montaż i usłyszeliśmy jeszcze od jednego z nich,że jest tak strasznie zmęczony bo powinien mieć dziś wolne i to straszne tak poświęcać wolny czas!!! SZok!!!! jakby nie partolił wszystkiego czego się dotknie to może by miał więcej wolnego. Zamontowali nam siłowniki i....okazało się,że blat pan zarysował wioząc go do nas w samochodzie bo go nawet nie zabezpieczyli, tylko tak go sobie wrzucił do bagażnika. Panowie nas ZNOWU bardzo przeprosili i powiedzieli,że jutro sprawdzą w innych sklepach czy nie ma takiego blatu i dadzą znać. Przypomniałam Panu,że miesiąc temu oferował mi coś ze sklepu, więc powiedziałam,że się zdecydowałam na pościel w cenie ok.100zł. Uznałam,że za tą "manianę", którą ostawiają od prawie 4 miesięcy to i tak niewiele. Co usłyszałam?? Że to miało być coś w rozsądnej cenie, czyli co? Kubek za 9zł?? To już było bezczelne. Za to co się dzieje powinniśmy dostać zwrot pieniędzy za cały montaż czyli ok.700zł a ja poprosiłam o pościel w kwocie 100zł i usłyszałam,że to za dużo???? Za kilka miesięcy czekania na naprawienie tego co zostało spartaczone, za dwa miesiące czekania na durny uchwyt? Za kilkadziesiąt telefonów do sklepu, bo nikt nas o niczym nie informował tak jak się zobowiązał?? Następnego dnia 20.01- oczywiście nikt nam nie dał znać tak jak ZNOWU obiecał, więc wysłałam sms-a z zapytaniem co z blatem. Dostałam sms o treści : "Byłem dzisiaj , ale nie było takiego blatu. 2,5 tygodnia będziemy czekali. Przepraszam". Jest 22 luty. Minęło chyba więcej niż 2,5 tygodnia prawda? Nikt się do nas nie odezwał, my też już nie mamy siły dzwonić, jeśli nawet interwencje u kierownika nie działają!!. To jest tylko głupi blat a użeramy się z tą sprawą od początku października. Przecież to już się robi żałosne. Zdążę dziecko urodzić i zęby mu wyrosną zanim ktoś skończy. Nie jesteśmy sępami, ale z czystej ludzkiej przyzwoitości nikt nawet nie zaproponował nam rekompensaty. Jedynie Pan, który mi obiecał,że mogę sobie coś wybrać ze sklepu a potem usłyszałam,że to za drogie bo on z własnej kieszeni za to musi płacić i wszytko odwołał. Przecież my mu zapłaciliśmy od razu za to, czego adal nie skończył!! Zero przyzwoitości. Kompletny brak kompetencji ze strony pracowników i nadzoru ze strony przełożonych. O!! dodam istotną rzecz na koniec, która właśnie mi się przypomniała. Podczas naszego narzekania i kolejnej wizyty monterów jeden z nich nam powiedział,że nie powinniśmy narzekać bo: "innej klientce to od kilku miesięcy kuchni nie zrobili to my jeszcze nie mamy tak źle" Mały update: montaż kuchni i poprawianie wszystkich usterek zakończył się 10 marca - czyli po 5 miesiącach od jego rozpoczęcia. W ramach rekompensaty dostaliśmy komplet pościeli, który posiada inne wymiary niż ten o jaki prosiliśmy... Wszystko to można podsumować jednym słowem Ż E N A D A. Nigdy już tam nic nie zamówimy, przestrzegamy również innych potencjalnych klientów. Pozdrawiamy. Marta i Paweł
Zaloguj się, aby oddać głos
0
[quote name='Marta i Paweł' date='17.03.2010, 08:58:50' post='251539'] DRODZY PRZYSZLI KLIENCI -PRZECZYTAJCIE TO ZANIM ZAMÓWICIE COKOLWIEK W SKLEPIE MEBLOHURT !!! Przeczytałam ten tekst, i naprawdę, niezle sie uśmiałam ;D Wybaczcie, ale naprawdę w głowie sie nie mieści, zeby firma klientów tak i tak w balona robiła. Czy w trakcie tych miesięcy nie myśleliście żeby sie udać z tym gdzieś "wyzej" do kogoś kompetentnego?? Rety, ja bym nie wytrzymała takiej bezczelności ze strony firmy! Na pocieszenie powiem, ze skoro tak traktują klientów, to ich żywot będzie raczej krotki. NO i dziękuję, ze opisałaś ta sytuacje. Takie zdarzenia trzeba nagłaśniać, żeby nikt więcej się nie naci al na tych oszustach. Pozdrawiam
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Niestety, ale umoczyliśmy z tym "pójściem wyżej". Co prawda zgłosiliśmy się do UOKIKu, ale okazało się, że musielibyśmy najpierw złożyć pisemną skargę opisującą wszystkie problemy napotkane w trakcie realizacji zamówienia. Szkoda, że nie zrobiliśmy tego od razu, ale nikt z nas nawet nie myślał na początku o tym, bo łudziliśmy się, że wszystko wkrótce zostanie przez sklep załatwione. Zresztą dopiero nauczka z Meblohurtem nauczyła nas co w takiej sytuacji na przyszłość trzeba zrobić. Wcześniej nic nie wiedzieliśmy o tych wszystkich prawach konsumenta, co można zrobić i co się nam należy. Teraz pewnie postąpilibyśmy inaczej i też wcześniej np. na zdjęciach uwiecznilibyśmy wszystkie dowody na "niewywiązanie się z zadania". Dlatego stąd ten wpis, przynajmniej tak nie puścimy tego płazem i możemy ostrzec przed usługami Meblohurtu. Pozdrawiamy:) Marta i Paweł PS Gdyby zgłosił się ktoś "życzliwy" Meblohurtowi i zarzucał nam np. oszustwo to chętnie pokażemy wszystkie rachunki, przekopiujemy treść smsów przysyłanych do nas przez monterów i podamy ich nazwiska.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
ten sklep to totalna pomyłka. Potwierdzam.Rok temu mieliśmy z nimi identyczne ,,przejścia". postanowiliśmy ,że już nigdy nic tam nie kupimy. I nie wiem co nas znowu podkusiło żeby po raz kolejny złożyć u nich zamówienie.szukaliśmy żyrandolu dłuższy czas. Zajechaliśmy do meblo hurtu i ku naszemu zdziwieniu zobaczyliśmy że właśnie u nich jest taki jakiego szukamy.od razu decyzja-kupujemy. I nastąpiło rozczarowanie bo pani poinformowała nas ,że żyrandole sa na zamówienie.Byłam zszokowana ale pani obiecała ,że termin realizacji jest bardzo krótki bo maksymalnie do 5 -ni. Pomyślałam,co to jest 5 dni?? poczekam. Ale teraz się zastanawiam czy pani się nie przejęzyczyła i nie chodziło jej o 5 miesięcy. początek lutego złożone zamówienie ,do tej pory nie ma. Ciągłe ponaglenia z naszej strony i nic. Raz zadzwoniła pani z zapytaniem czy nadal jestem zainteresowana bo za dwa dni przyjeżdża pan z towarem i nie wie czy ma ten żyrandol dostarczyc czy nie. I kazała się spodziewać od nich telefonu. Niestety nikt sie nie odezwał. Po pracy mąż pojechał dowiedzieć się czy już jest, a pani oznajmiła ,że przecież do żony było już dzwonione.Klamią prosto w oczy. Nikt nie zadzwonił.Zażądał od nich nazwy firmy która sprzedaje ten towar. Znalazłam w internecie do nich numer i pan poinformował mnie że produkcja tych żyrandoli została jakiś czas temu wstrzymana i sklep o tym wiedział. kazał nam zadzwonić do niego na początku kwietnia wtedy powie nam czy zakup jego bedzie możliwy czy jednak nie. A nawet jeżeli okaże się ,że produkcje wznowiono to i tak bedzie dopiero pod koniec kwietnia bo musi przypłynąć statkiem. Jak można przyjmować zamówienie wiedząc ,że tego towaru na chwile obecną nie bedzie można dostać. CZY TAM CHOĆ JEDNA KONPETENTA OSOBA PRACUJE ??????? Na razie czekamy......
Zaloguj się, aby oddać głos
0
hmm... no cóz jest to totalna porażka. nie ma co ukrywać. co do pracowników to robią oni dokładnie to czego wymagają od nich ich zwierzchnicy... tak podejście takie jak opisujecie jest nie tyle przejawem jakiejś niekompetencji pracowników co zwyczajnie polityką firmy. ... pracowałem w tej firmie... krótko ale i tak zbyt długo ... hmm w temacie zaś zywota tej firmy cóż - nie liczyłbym na to że ona zniknie wbrew pozorom takie firmy oszuści trzymają się dobrze i urzędnicy "jakoś" im sprzyjają chyba kazdy wie zresztą jak jest tłumaczyć nie trzeba... ... ale zanim się coś kupi to trzeba sprawdzić wiarygodność kontrachenta internet jest tu kopalnią wiedzy ci którzy tu napisali zapewne drugi raz do Meblo Bublun nie pójdą ale naiwnych jeszcze jest wielu cóz wyrazy współczucia...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
leniak napisał:
hmm... no cóz jest to totalna porażka. nie ma co ukrywać. co do pracowników to robią oni dokładnie to czego wymagają od nich ich zwierzchnicy... tak podejście takie jak opisujecie jest nie tyle przejawem jakiejś niekompetencji pracowników co zwyczajnie polityką firmy. ... pracowałem w tej firmie... krótko ale i tak zbyt długo ... hmm w temacie zaś zywota tej firmy cóż - nie liczyłbym na to że ona zniknie wbrew pozorom takie firmy oszuści trzymają się dobrze i urzędnicy "jakoś" im sprzyjają chyba kazdy wie zresztą jak jest tłumaczyć nie trzeba... ... ale zanim się coś kupi to trzeba sprawdzić wiarygodność kontrachenta internet jest tu kopalnią wiedzy ci którzy tu napisali zapewne drugi raz do Meblo Bublun nie pójdą ale naiwnych jeszcze jest wielu cóz wyrazy współczucia...
Nigdy nie kupowałem mebli w tej firmie, ale dwa razy w 2007 i 2009 składałem w tej firmie papiery o pracę. Jestem doświadczonym handlowcem, ale rozmówcę bardziej interesowało jak się kit wciska... Można i tak, ale daleko nia tym nie zajedziesz. Doświadczenie w budowaniu dobrych relacji z Klientem (i pracownikiem-ten też może być Klientem po godzinach!) są tej firmie chyba obce. Woleli chyba jelenia za 1276 zł i takie Państwo macie efekty. W każdej firmie, w której wcześniej pracowałem tego typu praktyki skończyłyby się naganą dla pracownika i kierownika, a w skrajnych przypadkach rozwiązaniu umowy. Ale to nic dla mnie nowego, lepiej zatrudnić jelenia za 1276 zł a jak coś będzie nie tak to go zwolnić (bo łatwo). Tylko nienależy oczekiwać cudów po takim wyborze. Dobry sprzedawca zarabia "trochę" wiecej jak ta firma proponuje. Żeby efektywnie pracować w tym zawodzie, "trochę" trzeba umieć. Ale jak się tak rekrutuje i płaci psie pieniądze pracownikom...no i mocno nieterminowe płatności dostawcom....to czego oczekiwać.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
nafi napisał:
ten sklep to totalna pomyłka. Potwierdzam.Rok temu mieliśmy z nimi identyczne ,,przejścia". postanowiliśmy ,że już nigdy nic tam nie kupimy. I nie wiem co nas znowu podkusiło żeby po raz kolejny złożyć u nich zamówienie.szukaliśmy żyrandolu dłuższy czas. Zajechaliśmy do meblo hurtu i ku naszemu zdziwieniu zobaczyliśmy że właśnie u nich jest taki jakiego szukamy.od razu decyzja-kupujemy. I nastąpiło rozczarowanie bo pani poinformowała nas ,że żyrandole sa na zamówienie.Byłam zszokowana ale pani obiecała ,że termin realizacji jest bardzo krótki bo maksymalnie do 5 -ni. Pomyślałam,co to jest 5 dni?? poczekam. Ale teraz się zastanawiam czy pani się nie przejęzyczyła i nie chodziło jej o 5 miesięcy. początek lutego złożone zamówienie ,do tej pory nie ma. Ciągłe ponaglenia z naszej strony i nic. Raz zadzwoniła pani z zapytaniem czy nadal jestem zainteresowana bo za dwa dni przyjeżdża pan z towarem i nie wie czy ma ten żyrandol dostarczyc czy nie. I kazała się spodziewać od nich telefonu. Niestety nikt sie nie odezwał. Po pracy mąż pojechał dowiedzieć się czy już jest, a pani oznajmiła ,że przecież do żony było już dzwonione.Klamią prosto w oczy. Nikt nie zadzwonił.Zażądał od nich nazwy firmy która sprzedaje ten towar. Znalazłam w internecie do nich numer i pan poinformował mnie że produkcja tych żyrandoli została jakiś czas temu wstrzymana i sklep o tym wiedział. kazał nam zadzwonić do niego na początku kwietnia wtedy powie nam czy zakup jego bedzie możliwy czy jednak nie. A nawet jeżeli okaże się ,że produkcje wznowiono to i tak bedzie dopiero pod koniec kwietnia bo musi przypłynąć statkiem. Jak można przyjmować zamówienie wiedząc ,że tego towaru na chwile obecną nie bedzie można dostać. CZY TAM CHOĆ JEDNA KONPETENTA OSOBA PRACUJE ??????? Na razie czekamy......
Jeśli zamówiła Pani towar, który na moment zamówienia miał być dostępny i dała Pani zadatek - to choćby sami mieli ulepić to z gliny to mają obowiązek dostarczyć go Pani w umówionym terminie i to powinien być punkt honoru dla pracowników (poważnej) firmy. Różne sytuacje zdarzają się w kwestiach terminów realizacji (kradzieże, uszkodzenia w czasie transportu - chleb codzienny handlowców) i ja to rozumiem bo sam musiałem nieraz "świecić oczami" i piasać tony makulatury reklamacyjnej do dostawcy, bo się niezgadzało. Ale zawsze Klient powinien być informowany o tym. (Choćby przynajmniej po to ażeby wyrazić swoje dalsze zainteresowanie/lub brak w kwestii towaru, wtedy można anulować u dostawcy uzasadniając niezachowaniem terminu realizacji zamówienia. Ewentualnie można iść do Powiatowego Rzecznika Praw Konsumenta
Zaloguj się, aby oddać głos
0
next-generation napisał:
Jeśli zamówiła Pani towar, który na moment zamówienia miał być dostępny i dała Pani zadatek - to choćby sami mieli ulepić to z gliny to mają obowiązek dostarczyć go Pani w umówionym terminie i to powinien być punkt honoru dla pracowników (poważnej) firmy. Różne sytuacje zdarzają się w kwestiach terminów realizacji (kradzieże, uszkodzenia w czasie transportu - chleb codzienny handlowców) i ja to rozumiem bo sam musiałem nieraz "świecić oczami" i piasać tony makulatury reklamacyjnej do dostawcy, bo się niezgadzało. Ale zawsze Klient powinien być informowany o tym. (Choćby przynajmniej po to ażeby wyrazić swoje dalsze zainteresowanie/lub brak w kwestii towaru, wtedy można anulować u dostawcy uzasadniając niezachowaniem terminu realizacji zamówienia. Ewentualnie można iść do Powiatowego Rzecznika Praw Konsumenta
tak mogło by się stać gdyby nie to że dostawcy odmawiaja danemu sprzedawcy przesłania towaru ze względu na to że ów im zwyczajnie nie płaci - jest chronicznym dłużnikiem... tak jest nadzwyczaj czesto w przypadku firmy o której mowa wyjaśnij jak ma wytłumaczyć pracownik klientowi że dostawy nie bedzie bo firma nie płaci producentowi? ... Rzecznik Praw Konsumenta mówisz ma pozaszywane kieszenie? doprawdy? tak w ogóle to w Meblo Hurtcie sprzedwcy są na etatach sprzątaczek co powinno dać do myślenia ewentualnym klientom...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
generation-next napisał:
Nigdy nie kupowałem mebli w tej firmie, ale dwa razy w 2007 i 2009 składałem w tej firmie papiery o pracę. Jestem doświadczonym handlowcem, ale rozmówcę bardziej interesowało jak się kit wciska... Można i tak, ale daleko nia tym nie zajedziesz. Doświadczenie w budowaniu dobrych relacji z Klientem (i pracownikiem-ten też może być Klientem po godzinach!) są tej firmie chyba obce. Woleli chyba jelenia za 1276 zł i takie Państwo macie efekty. W każdej firmie, w której wcześniej pracowałem tego typu praktyki skończyłyby się naganą dla pracownika i kierownika, a w skrajnych przypadkach rozwiązaniu umowy. Ale to nic dla mnie nowego, lepiej zatrudnić jelenia za 1276 zł a jak coś będzie nie tak to go zwolnić (bo łatwo). Tylko nienależy oczekiwać cudów po takim wyborze. Dobry sprzedawca zarabia "trochę" wiecej jak ta firma proponuje. Żeby efektywnie pracować w tym zawodzie, "trochę" trzeba umieć. Ale jak się tak rekrutuje i płaci psie pieniądze pracownikom...no i mocno nieterminowe płatności dostawcom....to czego oczekiwać.
z kwotą 1270 to przesadziłeś i to sporo... w temacie form zatrudnienia to ta firma jest zwykłym przekrętem typowym zresztą dla Lublina co do reszty cóż jak powiedziałeś tak jest.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Warto korzystać z internetu zanim coś kupisz! Poszukaj a znajdziesz, również opinie poprzednich niezadolonych Klientów. Wiele porządnych firm czeka na Ciebie. Przegrywają konkurencję - ceną, bo płacą dostawcom fakury na czas. Oferują lepszą jakość towaru, profesjonalną obsługę. (To nie jest reklama, ale stwierdzenie faktów powszechnie znanych). http://www.gowork.pl/opinie_czytaj,66584,0,0 http://forum.gazeta.pl/forum/w,62,97820130...e_bandytom.html http://www.firmy.net/meble-i-akcesoria/meb...e-klientow.html http://www.gowork.pl/opinie_czytaj2,8831,0,0 http://forum.dziennikwschodni.pl/Przy-ul-D...owy-t21480.html http://www.ostrowiecnr1.pl/forum/watek/Mad...ak-po-szkodzie/ http://www.jakoscobslugi.pl/find/findObser...?companyId=4569
Zaloguj się, aby oddać głos
0
leniak napisał:
tak mogło by się stać gdyby nie to że dostawcy odmawiaja danemu sprzedawcy przesłania towaru ze względu na to że ów im zwyczajnie nie płaci - jest chronicznym dłużnikiem... tak jest nadzwyczaj czesto w przypadku firmy o której mowa wyjaśnij jak ma wytłumaczyć pracownik klientowi że dostawy nie bedzie bo firma nie płaci producentowi? ... Rzecznik Praw Konsumenta mówisz ma pozaszywane kieszenie? doprawdy? tak w ogóle to w Meblo Hurtcie sprzedwcy są na etatach sprzątaczek co powinno dać do myślenia ewentualnym klientom...
No cóż, z płatnościami były czasami problemy ale szefowstwo brało kredyt i była kaska na moje zamówienia jak musiałem pierwszą fakturę u dostawcy zapłacić z góry. W każdej firmie są czasami problemy z płynnością. Ale jak Klient robi zamówienie na grube tysiące, ale i daje zadatek na towar to trzeba było stanąć na uszach aby zamówienie było w terminie, a jak nie to 15 telefonów dziennie do dostawcy. Ale z tym co piszesz to już jest chyba paranoja, firma ogłasza publicznie wolne miejsce pracy na stanowisku: Sprzedawca a zatrudnia na stanowisku Sprzątaczki? To jest niezgodne z prawem, wprowadzają świadomie w błąd (nie jestem pewny ale to może być oszustwo w KK). Po tym co napisałeś napewno więcej NIGDY nie wyślę swojego CV do tej firmy. To jest horror, tyle fajnych firm nie może się rozwijać i zatrudniać dobrych pracowników, choćby chciały (i podobno chcą, ale im takie cwaniaki kradną Klientów). To jest nieuczciwa konkurencja, która niszczy rynek. Ale podobno dostawcy-producenci już się buntują i nie chcą dawać tej firmie towaru.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
generarion-next napisał:
No cóż, z płatnościami były czasami problemy ale szefowstwo brało kredyt i była kaska na moje zamówienia jak musiałem pierwszą fakturę u dostawcy zapłacić z góry. W każdej firmie są czasami problemy z płynnością. Ale jak Klient robi zamówienie na grube tysiące, ale i daje zadatek na towar to trzeba było stanąć na uszach aby zamówienie było w terminie, a jak nie to 15 telefonów dziennie do dostawcy. Ale z tym co piszesz to już jest chyba paranoja, firma ogłasza publicznie wolne miejsce pracy na stanowisku: Sprzedawca a zatrudnia na stanowisku Sprzątaczki? To jest niezgodne z prawem, wprowadzają świadomie w błąd (nie jestem pewny ale to może być oszustwo w KK). Po tym co napisałeś napewno więcej NIGDY nie wyślę swojego CV do tej firmy. To jest horror, tyle fajnych firm nie może się rozwijać i zatrudniać dobrych pracowników, choćby chciały (i podobno chcą, ale im takie cwaniaki kradną Klientów). To jest nieuczciwa konkurencja, która niszczy rynek. Ale podobno dostawcy-producenci już się buntują i nie chcą dawać tej firmie towaru.
Oczywiście pisałem o swioch pracodawcach,w kwestiach płatności a nie o rzeczonej w forum firmie. A z tym 1276 zł to co miałeś na myśli? Że mało? No tak jeden miesiąc miałem taką wypłatę. Potem po kilku miesiącach już średnio razy dwa razy tyle albo i lepiej. 1276 minimum na pełny etat to musi być na legalu, bo jak inaczej?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
leniak napisał:
tak mogło by się stać gdyby nie to że dostawcy odmawiaja danemu sprzedawcy przesłania towaru ze względu na to że ów im zwyczajnie nie płaci - jest chronicznym dłużnikiem... tak jest nadzwyczaj czesto w przypadku firmy o której mowa wyjaśnij jak ma wytłumaczyć pracownik klientowi że dostawy nie bedzie bo firma nie płaci producentowi? ... Rzecznik Praw Konsumenta mówisz ma pozaszywane kieszenie? doprawdy? tak w ogóle to w Meblo Hurtcie sprzedwcy są na etatach sprzątaczek co powinno dać do myślenia ewentualnym klientom...
Nie bardzo wiem o co Ci chodzi z tym Rzecznikiem Praw Konsumenta co ma "pozaszywane kieszenie", ale jest potrzebny i w wielu sytuacjach ma rację. W innych przyznaje rację sprzedawcy. W mojej karierze doszedłem do tego, że daje rację sprzedawcy i nie ma specjalnych powodów do skarg do tej instytucji. A jak są to są oddalane już nawet w postępowaniu sądowym jako bezzasadne (pieniactwo dla niewtajemniczonych to termin sądowy). Więcej: USTAWA z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego. cywilnego1), Dz.U. z 2002 r. Nr 141, poz. 1176, z 2004 r. Nr 96, poz. 959.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Strona 1 z 4

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: