Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Ściana runęła na robotników. Jeden zginął, drugi jest w szpitalu

Utworzony przez enthessen appendix, 10 kwietnia 2013 o 22:55 Powrót do artykułu
budowlańcy... ciekawe, czy byli trzeźwi... Nóż się w kieszeni otwiera, jak widzę to, co dzieje się codziennie w sklepie na Gęsiej, czy Koralowej. Panowie w roboczych ubraniach - widać, że z okolicznych budów. Każdy kupuje ćwiarteczkę lub 2-3 browarki. I pracują tacy na wysokości, budują bloki, wykańczają ludziom mieszkania. I ten ich magiczny produkt nie spełnia żadnych norm. Ale nic to - ważne, ze biznes się kręci... Kontrolę przecież się zapowie, bo to jedna wielka klika. Będzie kontrola, będą się męczyć w trakcie "dnia trzeźwości".
Zaloguj się, aby oddać głos
0
a Tobie widac szkoda... bo albo roboty nie masz, albo sam bys sie napil w robocie ale nie mozesz bo szef Ci na karku siedzi... ot co!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
a może byli Trzezwi? skad te pochopne wnioski? a to co sie dzieje na ul. Gęsiej to co pani ekspedientka nie widzi komu sprzedaje alkohol?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
a może byli Trzezwi? skad te pochopne wnioski?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
marek od robot budowlanych napisał:
a może byli Trzezwi? skad te pochopne wnioski? a to co sie dzieje na ul. Gęsiej to co pani ekspedientka nie widzi komu sprzedaje alkohol? [/quote] Pani ekspedientka nie ma podstaw, aby nie sprzedać. Klient może równie dobrze chcieć wypić po pracy. [quote name='lucyferrr' timestamp='1365628996' post='757328'] a Tobie widac szkoda... bo albo roboty nie masz, albo sam bys sie napil w robocie ale nie mozesz bo szef Ci na karku siedzi... ot co!
O mnie się nie martw. Nie mam potrzeby popijania w pracy. Szef mi na karku nie siedzi. Martwi mnie to, ze ludzie kupują później mieszkania, które po 6 miesiącach są zbiorowiskiem różnej maści usterek, bo taki "szpec" miał problem z utrzymaniem równowagi na drabinie. Porozmawiajcie z ludźmi mieszkającymi w nowych blokach na Porębie/Węglinku (nie ważne, czy w blokach kupowanych od SM, czy od dewelopera). Jedno wielkie zbiorowisko usterek. Niestety wszelkie kontrole nadzoru są "zapowiadane" i takiego delikwenta się chowa lub odsyła do domu, żeby obciachu nie było.
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: