Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik
Rozdawanie nagród, medali i awansów w UM idzie sprawnie i szybko, gorzej jak trzebazabrać się do roboty. Od dawna było wiadomo, że przetargi należy ogłosić odpowiednio wcześniej.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
CZYLI JAK ZAWSZE W WYKONANIU NASZEGO SEJMU USTAWA WIELKIE G..... PO PROSTU NIEWYKONALNA. BĘDZIE WIĘCEJ DZIKICH WYSYPISK NIŻ DO TEJ PORY,WIĘKSZE GÓRY ŚMIECI NIŻ SŁYNNE W NEAPOLU
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Jakie Kom-Eko? http://bip.lublin.eu/bip/um/index.php?t=210&id=181074  
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Jaka "największa zagadka w Białej?" Bialczanie mogą być zadowoleni, bo dotychczasowy system wywożenia śmieci jest b. dobry. Oby tylko nie uderzyły ich stawki za nowy zakład zagospodarowywania odpadów?  
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ale burdel się robi z tymi śmieciami. Ludzi ganiacie do podpisywania umów, a sami (MIASTO) umów nie macie podpisanych z nowym wywożącym śmieci ? Co to ma być ?! BURDEL. A winnych brak jak zwykle... ktoś znowu czegoś nie przewidział?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Będą teraz przetargi rozpisywać, aż wyłonią wykonawcę wywozu za 5zł.... najtańszego. Jak to zrobią to tylko wieża zamku lubelskiego wystawać będzie z hałdy śmieci...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Problemem "śmieciowym" często nie jest przepis, czy okoliczności, ale zwyczajna indolencja urzędników! Swoją nieudolność, a może nawet złą wolę przykrywają oni wszystkim, tylko nie tym, że są nieprofesjonalni i opieszali. Oto konkretny przykład: Gmina Wojciechów w powiecie lubelskim. Władze gminy uznały, że zamieszczenie zresztą spóźnionych informacji na stronie internetowej oraz wywieszenie takiej informacji w budynku urzędu załatwia wszelkie sprawy. Dotyczyło to składania tzw. deklaracji śmieciowych. Gmina poszła na łatwiznę i po prostu nie dotarła bezpośrednio do mieszkańców, przekazując choćby przez sołtysów druki umów. Urzędnicy najpierw zbierali deklaracje. Po co i komu one są potrzebne, skoro żadna deklaracja NIE JEST pismem obowiązującym prawnie? Od dnia dzisiejszego w JEDNYM PUNKCIE NA TERENIE CAŁEJ GMINY wydawane są pojemniki. Gdyby nie obecność w kościele, to bym o tym nie miał pojęcia. Co ważne: zanim otrzymasz pojemnik, musisz zadbać (dwóch urzędników na miejscu - jedna pani wypełnia druki, a pan robi dobre wrażenie) o podpisanie umowy. Oczywiście w kolejce ponad dwadzieścia osób. Zakładając, że na wypełnienie każdej umowy (zgodność potwierdzana dowodem osobistym) potrzebujemy 3 minuty, to przy dwudziestu osobach, ta ostatnia trafi przed oblicze urzędnika najwcześniej godzinę od stanięcia w kolejce. Błędy więc popełniono dwa: po pierwsze z najodleglejszego zakątka gminy, a więc po kilka kilometrów, trzeba dojechać do Palikij. A co mają zrobić osoby starsze? A co mają zrobić osoby nie posiadające przyczepy? Osobiście widziałem starszą kobietę pchającą pojemnik - nie wiem, jak daleko. I osobiście widziałem mężczyznę z sąsiedniej wsi (3 km od Palikij) ciągnącego pojemnik jadąc rowerem.  Kolejny kamyczek głupoty i nieodpowiedzialności urzędników gminnych. Pojemniki zgodnie z informacją na stronie są wydawane w godzinach 10.00 - 14.00. A co z tymi, którzy pracują zawodowo? Dzisiejsza wieś o ocenie lokalnej władzy wciąż jest zaściankiem i skansenem? Dzisiaj na wsiach mieszkają również ci, którzy nie są rolnikami, i nie są ani gotowi,, ani zainteresowani chodzić na postronku Pana Wójta i jego podwładnych. Uważam więc, że chociaż raz w tygodniu pojemniki i podpisywanie umów urzędowych w wiacie magazynowej powinno być dostępne także w godzinach popołudniowych.    Powie ktoś, że to wszystko nie jest żadnym problemem. Ale to nie jest prawdą. W tej gminie wciąż "władza wie lepiej", a jeśli ktoś chciałby zmienić władzę, to społeczność rodowitych mieszkańców gminy, których należy odróżnić od "przybłędów", bo tak owi rodowici mieszkańcy gminy nazywają osiadłych "mieszczuchów" wielokrotnie pokazała, że  tutaj obowiązuje stara zasada: "mierny, bierny, byle nasz". No bo a nuż przybłęda naruszy "stabilizację" i zechce z zaścianka zrobić miasto? Skąd moje "gdybanie"? Ano stąd, że nawet trafił się ktoś, kto patrzył perspektywicznie, w przyszłość, a nie zachowawczo. Zanim zdołał cokolwiek zrobić, wycofał się z zaangażowania społecznego. A szkoda. Tak jest jednak zapewne nie tylko w Wojciechowie. Ja mieszkam tutaj od bardzo niedawna. I już po tak krótkiej obserwacji widzę, że wiele spraw mogło by być załatwionych inaczej, lepiej, prościej. Kiedy się przeprowadziłem z rodziną do gminy Wojciechów niejako rzutem na taśmę (to prawie 1 1/2 roku wstecz) podpisałem umowę na odbiór śmieci z firmą z Kraśnika, obsługującą naszą gminę. Umowę dostałem pocztą, pojemnik dostarczono mi na podwórko a wszystkie śmieci odbierano mi także niemal z podwórka. Teraz, kiedy Urząd Gminy Wojciechów wkroczył do akcji - umowy nie mam, podpiszę ją w jakimś magazynie, pojemnik będę pchać kilka kilometrów chyba przed samochodem, bo do auta osobowego taki pojemnik nie wejdzie. Mam sobie zrobić kompostownik, segregować śmieci, a metal i inne odpady z gospodarstwa domowego nie będą, jak dotąd odbierane przez firmę, ale ja mam w znowu odległe kilka kilometrów od mojego domu miejsce (a jakże wskazane przez gminę) dowieźć. Lodówka? Telewizor? ...    W gminie Wojciechów wciąż obywatel jest nikim, a urzędnik panem i władcą. Nie powie chyba Państwu tego żaden zasiedziały od urodzenia mieszkaniec tej gminy. Psioczą pod nosem, ale wobec mediów a już na pewno wobec "władzy" pokornie chwalą wszystko i wszystkich. Także i to, że muszą stać w kolejce po śmietnik a umowy z urzędem podpisują w jakiejś wiacie.    Zachęcam Państwa do zainteresowania tą gminą, która bez wodociągu (jest tego parę kilometrów wśród pól, ale kilometry, to nie przyłączone domy), bez kanalizacji (zero), z fatalną komunikacją publiczną z Nałęczowem i Lublinem (proszę wrócić do którejś z wsi tej gminy po godzinie 20.00, kiedy kończą się seanse kinowe, czy spektakle teatralne) staje się zaściankiem Lubelszczyzny. Kiedy zapytacie urzędników, albo tych, którzy z UG promują własną działalność gospodarczą, usłyszycie same superlatywy. Zapytajcie więc o dojazd do Lublina i Nałęczowa poza "szczytem", o wodociąg, o kanalizację, obejrzyjcie sobie rowy wzdłuż szlaków turystycznych.... I zróbcie materiał, bez laurki, bo ja, i inni mieszkańcy tej gminy laurek naczytaliśmy się wiele. Ale dziwnym trafem nikt nie odważył się pokazać brudu, nieudolnych urzędników, i zarządzania z tronu społeczeństwem, które separuje się w dwie osobne grupy: rodzimi i przybłędy. Ja jestm miejscową przybłędą od prawie dwóch lat, i powoli mam dość mieszkania na tej prowincji, w najgorszym tego słowa sensie.   Nie podaję nazwiska, bo problemem nie jest to, kto napisał, ale na ile prawdziwie. A fakty można skonfrontować u źródła, czyli w Urzędzie Gminy: 1. W jaki sposób były (a nie były) dostarczone umowy i dlaczego nikt ich nie przekazał mieszkańcom wcześniej, a muszą być podpisywane na kolanie bez spokojnego zapoznania z zawartością? 2. Dlaczego nie ma na stronie www.wojciechow.pl AKTUALNEJ informacji o terminie odbioru śmieci, bo wciąż widnieje tam http://wojciechow.pl/files/upload/ekokras.pdf stary porządek i reklama dotychczasowego p-stwa śmieciowego? 3. Dlaczego nie wiemy, jako mieszkańcy, jaka firma będzie świadczyła usługi od 1 lipca? 4. Dlaczego pojemniki nie zostały rozwiezione przez firmę, która jak rozumiem, wygrała przetarg po posesjach, jak zrobiła to poprzednia firma? Czy w ocenie urzędników osoby po 80-tce albo nie posiadające przyczepy do przewiezienia pojemnika kilka kilometrów mogą wystawić rachunek za transport tego pojemnika taksówką bagażową? 5. Dlaczego pojemniki nie są wydawane choćby raz w tygodniu w godzinach popołudniowych, a między 10.00, a 14.00, co jest wyjątkowo bezmyślne?   Przy okazji proszę zapytać, o komunikację z Nałęczowem i Lublinem w godzinach popołudniowych i wieczornych oraz w dni wolne od pracy. Zapytajcie o to, dlaczego kierowca autobusu szkolnego, tzw. gimbusa, regularnie parkuje (stojąc po pół godziny) na wprost furtki do szkoły, łamiąc codziennie przepisy ruchu drogowego (podwójna ciągła) i jak to się ma do edukowania mojego dziecka (karta rowerowa "robiona" w tej szkole) o tym, że nie wolno stać autem tam, gdzie obowiązuje podwójna linia ciągła. Proszę też zapytać przy okazji o to, ile kosztuje energia elektryczna z racji oświetlania budynków podległych gminie (urząd gminy, Wieża, szkoła) przez kilka dób, także w słoneczny dzień, ponieważ gmina nie zadbała o wyłaczniki czasowe. Oświetlenie drzwi budynków DRZWI, działa czasami przez  kilka dni i nocy bez przerwy - tzw. długie weekendy majowe, listopadowe i inne oraz weekendy regularne: w tym przypadku światło jest zaświecane w piątek, a gaszone w poniedziałek. Co ważne: oświetlenie uliczne w cony JEST WYŁĄCZANE, a w wielu miejscach w ogóle go nie ma. Jest wiele innych tematów. Zapytajcie jednak Państwo choćby o to, bo za dwa tygodnie wszystkie lubeslkie media będą lansować gminę Wojciechów, jako najpiękniejszy zakątek Lubelszczyzny. Może tak to wygląda z Lublina. Od nas wygląda to po prostu tragicznie. Lans władz gminy odbiera tym mediom wiarygodność. A twierdzenie, że nikt nie mówił, że jest inaczej w Państwa przypadku też nie będzie najwłaściwszy. Niniejszym składam donos  :)  A Państwo zróbcie z tego materiał, dociekając poruszanych przeze mnie problemów, albo ... znowu poczytam, jak to w lipcu Wojciechów jest stolicą polskiego kowalstwa, kiedy wszem wiadomo, że tutaj nie ma koni, a kuźnia jest po prostu warsztatem produkującym ogrodzenia. Co ważne! Warsztatem solidnym, i sprawdzonym a przy tym wartym pochwał i aplauzu społecznego.   Pozdrawiam! Przybłęda z Wojciechowa.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Pojebany kraj
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Problemem "śmieciowym" często nie jest przepis, czy okoliczności, ale zwyczajna indolencja urzędników! Swoją nieudolność, a może nawet złą wolę przykrywają oni wszystkim, tylko nie tym, że są nieprofesjonalni i opieszali.(...)   Pozdrawiam! Przybłęda z Wojciechowa.  
Nie mieszkam w twojej wsi, ale opisałaś moje odczucia sprzed kilku lat z zupełnie innej miejscowości. Owa przybłęda lepiej widzi niż miejscowi, bo ma możliwość porównania tego co jest, z tym co kiedyś, gdzieś było. Pęd ku wygodnemu życiu bez oglądania się na innych lub zasady,  bieda, możliwość zdobycia stałej, niezłej pracy tylko dla układowiczów - to przetrąca kręgosłupy miejscowym. Oni na "białe", powiedzą "białe" - na kacu, lub po dobrym kopniaku od życia. Szkoda czasu na taką walkę - bo jej nie można wygrać. Straszno i śmiesznie:)   ps Robię swoje, na moją miarkę i mam to i ich .... Mniejsza o to,  gdzie :)
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: