Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Wójtowi i radnym Gościeradowa nie po drodze

Utworzony przez Jaro, 14 października 2008 o 17:15 Powrót do artykułu
Co czepiliście się tego Rzeszutka? Chłop ma i tak niełatwe życie. Nie dość, że pozwoliliście działać konkurencji, to jeszcze dalej gnębicie taką personę. No już wam się chyba w głowach poprzewracało, ustalił zkolegami radnymi, że wybuduje tam centrum medyczne, to dajcie spokój z tym placem zabaw. Jak wam radny mówi, że droga do Rzeszutka ma być, to rodzice i nauczyciele niech sobie te podpisy wsadzą... Panie Wojcie nie przeszkadzaj radnym chcą dokończyć swoje dzieło, które zapoczątkowano ok. 10 lat temu. A że jakieś dokumenty sfałszowane - komu to przeszkadza?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Krótki artykuł, mało treści, wygląda jakby przeszedł przez cenzurę, ale trochę światła na sprawę jednak rzuca. Po pierwsze P. Rzeszutek powołuje się na ustalenia z kolegami radnymi, mija się w tym miejscu z prawdą jakoby był w tym czasie radnym. Zmiana dokumentów działki, której dotyczy cała sprawa nastąpiła w V-VI 2002 r., a więc w czasie kiedy P. Rzeszutek był prywatnym przedsiębiorcą. Jeśli do pewnych ustaleń dochodziło (tych dotyczących drogi do posesji P. Rzeszutka i umożliwienia mu budowy centrum medycznego zapewne na działce przylegającej do jego placówki), to społeczeństwo chętniedowiedziałoby się więcej, jeśli nie od w/w, to może od radnych. Najwięcej powinni mieć do powiedzenia ci, którzy byli radnymi kadencji 1998-2002 i nadal zasiadają w radzie. Zapewne żadnych ustaleń nie było, bo radni wypierają się lobbowania na czyjąkolwiek korzyść. Przewodniczący Komisji Rolnictwa i Infrastruktury (radny również dwóch poprzednich kadencji) przypomniał na sesji szczytne założenia:"Praca komisji, radnych, nie opiera się na przychylności lub jej braku, jest wynikiem dokonanych przez nich własnych przemyśleń, ocen, wyciąganiu wniosków i głosowaniu, wykonywana jest zgodnie z mandatem udzielonym przez wyborców oraz Radę Gminy". Tyle teoria. Po drugie P. Rzeszutek twierdząc, że wytyczenie nowego dojazdu pociągnie za sobą koszty, nie wyjaśnia, że w przypadku zalegalizowania jego nieformalnego dojazdu koszty będą na pewno nie mniejsze, z tym że poniesie je Urząd Gminy, a więc my wszyscy. Na sesji przedstawił historię, jak wybudował własnym kosztem drogę, zaś wspomniana już Komisja RiI twierdzi, że "do tej pory UG już inwestował w utrzymanie i stan nawierzchni". Panowie uzgodnijcie swoje stanowiska, kto w końcu wykonał te wertepy. Po trzecie autor przedstawia sprawę jako nową, a Przewodniczący RG wyjaśnia:"może radni postanowili załatwić ciągnącą się od lat sprawę tej drogi". Niech radni będący w temacie opowiedzą jak od lat załatwiana była "sprawa drogi". Dlaczego z pięknej wartościowej działki przylegającej do placu szkolnego i stadionu (wartość kilkunastu tysięcy na początku 2002 r.) uczyniono twór, okrojony o kilka arów. Komisja RiI pisze przy tym: "Wartość gruntu u zbiegu ogrodzeń szkoły i stadionu już jest bezwartościowa". To w jakim celu tak ten teren wytyczono, gdzie byli wtedy radni (z obecnym przew. Komisji na czele). Po czwarte autor niesłusznie pisze o nieformalnym dojeździe do posesji Henryka Rzeszutka. Komisja wyraźnie stwierdziła:"rozpatrywała ewentulane uregulowanie statusu, dla wszystkich mieszkańców gminy[...]". Co potwierdziło się również we wniosku do uchwały:"Zaliczenie przedmiotowej drogi(!) do kategorii dróg gminnych, a tym samym nadanie jej publicznego charakteru umożliwi, tak jak dotychczas, każdemu mieszkańcowi gminy na dostępność i korzystanie z tej drogi, a nie tylko właścicielom posesji przylegających do tej drogi". Cokolwiek to znaczy, to podkreśla, że droga będzie dla wszystkich. "Tak jak dotychczas", oczywiście. Ale jeszcze bardziej (intensywniej?).
Zaloguj się, aby oddać głos
0
A gdzie są komentarze, które tu jeszcze rano były ?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Co te komentarze tak giną? Krótki artykuł, mało treści, wygląda jakby przeszedł przez cenzurę, ale trochę światła na sprawę jednak rzuca. Po pierwsze P. Rzeszutek powołuje się na ustalenia z kolegami radnymi, mija się w tym miejscu z prawdą jakoby był w tym czasie radnym. Zmiana dokumentów działki, której dotyczy cała sprawa nastąpiła w V-VI 2002 r., a więc w czasie kiedy P. Rzeszutek był prywatnym przedsiębiorcą. Jeśli do pewnych ustaleń dochodziło (tych dotyczących drogi do posesji P. Rzeszutka i umożliwienia mu budowy centrum medycznego zapewne na działce przylegającej do jego placówki), to społeczeństwo chętniedowiedziałoby się więcej, jeśli nie od w/w, to może od radnych. Najwięcej powinni mieć do powiedzenia ci, którzy byli radnymi kadencji 1998-2002 i nadal zasiadają w radzie. Zapewne żadnych ustaleń nie było, bo radni wypierają się lobbowania na czyjąkolwiek korzyść. Przewodniczący Komisji Rolnictwa i Infrastruktury (radny również dwóch poprzednich kadencji) przypomniał na sesji szczytne założenia:"Praca komisji, radnych, nie opiera się na przychylności lub jej braku, jest wynikiem dokonanych przez nich własnych przemyśleń, ocen, wyciąganiu wniosków i głosowaniu, wykonywana jest zgodnie z mandatem udzielonym przez wyborców oraz Radę Gminy". Tyle teoria. Po drugie P. Rzeszutek twierdząc, że wytyczenie nowego dojazdu pociągnie za sobą koszty, nie wyjaśnia, że w przypadku zalegalizowania jego nieformalnego dojazdu koszty będą na pewno nie mniejsze, z tym że poniesie je Urząd Gminy, a więc my wszyscy. Na sesji przedstawił historię, jak wybudował własnym kosztem drogę, zaś wspomniana już Komisja RiI twierdzi, że "do tej pory UG już inwestował w utrzymanie i stan nawierzchni". Panowie uzgodnijcie swoje stanowiska, kto w końcu wykonał te wertepy. Po trzecie autor przedstawia sprawę jako nową, a Przewodniczący RG wyjaśnia:"może radni postanowili załatwić ciągnącą się od lat sprawę tej drogi". Niech radni będący w temacie opowiedzą jak od lat załatwiana była "sprawa drogi". Dlaczego z pięknej wartościowej działki przylegającej do placu szkolnego i stadionu (wartość kilkunastu tysięcy na początku 2002 r.) uczyniono twór, okrojony o kilka arów. Komisja RiI pisze przy tym: "Wartość gruntu u zbiegu ogrodzeń szkoły i stadionu już jest bezwartościowa". To w jakim celu tak ten teren wytyczono, gdzie byli wtedy radni (z obecnym przew. Komisji na czele). Po czwarte autor niesłusznie pisze o nieformalnym dojeździe do posesji Henryka Rzeszutka. Komisja wyraźnie stwierdziła:"rozpatrywała ewentulane uregulowanie statusu, dla wszystkich mieszkańców gminy[...]". Co potwierdziło się również we wniosku do uchwały:"Zaliczenie przedmiotowej drogi(!) do kategorii dróg gminnych, a tym samym nadanie jej publicznego charakteru umożliwi, tak jak dotychczas, każdemu mieszkańcowi gminy na dostępność i korzystanie z tej drogi, a nie tylko właścicielom posesji przylegających do tej drogi". Cokolwiek to znaczy, to podkreśla, że droga będzie dla wszystkich. "Tak jak dotychczas", oczywiście. Ale jeszcze bardziej (intensywniej?).
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: