Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik
Ale bzdury napisaliście.Ten Mateusz chodził od lutego do zerówki w szkole,to jakim cudem idzie pierwszy raz do szkoły.Chodził z moim dzieckiem,więc miłe zdjęcie mnie nie przekonuje.Napiszcie lepiej,jak pluł na inne dzieci,niszczył ich rzeczy,a nawet nie raz stał z NOŻYCAMI nad głową innego dziecka.Dobrze że do tragedii nie doszło.Dom dziecka prosi o pomoc,a nie radzi sobie z takimi dziećmi,zresztą wychowawczyni w zerówce też.A na wycieczki i basen to te dzieci też jeżdziły i nie ma co zciemniać,łzawe historie opowiadać.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
a skad to pani wie ze tak robi??dziecko nie jest niczemu winne ze jest w domu dziecka wiec nie rozumiem takiej podlosci w niektorych osobach!!!!!!zamiast pomoc to jeszcze cos jest do powiedzenia...............wcale zdjecie nie jest mile!tylko az zal patrzec na biedne dzeci!!pozdrawiam dzieciaczki
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Nawet jeśli to prawda co pani pisze, może niszczył innym dzieciom rzeczy bo był zazdrosny że one mają a on nie? Czy z tego powodu mamy zaniechać wszelkiej pomocy bo według Pani tym dzieciom nie należy się pomoc bo "jeździły na basen"?????????? Wierzyć mi się nie chce
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Wiem bo nie raz mówiło mi o tym moje dziecko.Też podtwierdzali to inni rodzice że dzieci opowiadają.Niech lepiej pan czy pani zapyta wychowawczyni z zerówki,dlaczego na spacery go nie brała,tylko samego zostawiała w świetlicy.I nie jest to podłość tylko prawda.Oczywiście że nie jest to wina dziecka,ale też nie rozumiem dlaczego moje ma być narażone na niebezpieczeństwo.I na pewno nie mam zamiaru pomagać.Dodam jeszcze że w zerówce od początku był też Karol z domu dziecka i nigdy z nim problemów nie było.Po prostu uważam że jak się zabiera dziecko,to trzeba go wychować,zanim wpuści się je do innych dzieci.Bo w razie nie szcęścia nie będzie winnych jak zawsze.Moje jakoś ma używane rzeczy do szkoły i nie narzeka.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Jak ktoś chce to może oczywiście pomagać.Mi chodzi o to że w artykule jest dużo nieprawdy,żeby nabrać naiwnych,jak to są pokrzywdzone te dzieci.Są pokrzywdzone przez swoich nieodpowiedzialnych rodziców.Ale co do ubrań,plecaków i tak dalej wcale nie wyrózniają się na tle innych dzieci i nie mają czego zazdrościć.A na wycieczki jeżdżą bardzo często,dużo częściej niż zwykłe dzieci.Po prostu nie znoszę kłamstw.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
mama napisał:
Ale bzdury napisaliście.Ten Mateusz chodził od lutego do zerówki w szkole,to jakim cudem idzie pierwszy raz do szkoły.Chodził z moim dzieckiem,więc miłe zdjęcie mnie nie przekonuje.Napiszcie lepiej,jak pluł na inne dzieci,niszczył ich rzeczy,a nawet nie raz stał z NOŻYCAMI nad głową innego dziecka.Dobrze że do tragedii nie doszło.Dom dziecka prosi o pomoc,a nie radzi sobie z takimi dziećmi,zresztą wychowawczyni w zerówce też.A na wycieczki i basen to te dzieci też jeżdziły i nie ma co zciemniać,łzawe historie opowiadać.
Ale chamstwo z pani strony. Dziecko niczemu nie jest winne, że wychowuje sie w domu dziecka i nie ma kto nad nim zapanować. Pani w szkole nie zapanuje nad dzieckiem tak jak rodzic, chociaż czasem rodzice nie radzą sobie ze swoim jednym dzieckiem a co dopiero jak jest ich spora ilość. Poza tym nie rozumiem co ma do tego wszystkiego zachowanie dziecka??? Uważa pani , że jeśli jest niegrzeczny to nie powinien dostać akcesoriów do nauki w szkole???? Bo chyba temat nie dotyczył tego o czym pani pisze w tym momencie...... Poza tym ciekawa jestem jakie jest pani dziecko? Myślę, że też idealne nie jest, w końcu to tylko dzieci. Czesto jest tak, że w domu to istny aniołek a w szkole lub poza domem zachowuje sie jak bandzior. Tylko niektorzy ludzie umieja przemilczeć pewne sprawy wiec możliwe, że nigdy nie dowie sie pani o ekscesach własnego dziecka.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Chamstwem jest wyciąganie ręki do ludzi po pieniądze na fanaberie.Po pierwsze dom dziecka ma sporo środków na dzieci.A czy każde dziecko ma nowiutki czy modny plecak?Nowe ciuchy?Proszę bardzo jak pani chce to może swemu nie kupić tylko oddać na dom dziecka.A moje dziecko na pewno nie będzie bandziorem.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
A kto każe Pani pomagać???? Nikt nikogo nie zmusza. Poza tym dlaczego mam wybierać czy kupić swemu dziecku czy dziecku z domu dziecka? Kupiłam swojemu poradzę sobie z zakupem i dla nich. A zupełnie nie rozumiem jak zakup kredek czy słownika można nazwać fanaberią, przecież nie proszą o nic wielkiego czy zbytkownego.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
mama napisał:
Chamstwem jest wyciąganie ręki do ludzi po pieniądze na fanaberie.Po pierwsze dom dziecka ma sporo środków na dzieci.A czy każde dziecko ma nowiutki czy modny plecak?Nowe ciuchy?Proszę bardzo jak pani chce to może swemu nie kupić tylko oddać na dom dziecka.A moje dziecko na pewno nie będzie bandziorem.
Nikt nikogo nie zmusza do oddawania pieniędzy. Pieniądze dają Ci co chcą i mogą dać. Na tym polega sponsoring jakby pani nie wiedziała. A dom dziecka ma sporo środkow między innymi dzięki ludziom którzy dają swoje pieniądze na ten cel. Jak pani nie ma dla swojego to nikt pani nie zmusza żeby pani oddała innym, nie na tym rzecz polega, tylko nie rozumiem pani zawiści?? Jest pani zazdrosna, że swojemu dziecku kupuje używane rzeczy a dom dziecka dzieki dobroci innych ma nowe rzeczy? Stwierdziła pani że ich rzeczy nie róznią sie od rzeczy innych dzieci, to chyba własnie o to chodzi żeby sie nie wyrożniały od dzieci ktore maja normalne domy. Po to jest ta pomoc między innymi. A to czy pani dziecko bedzie bandziorem to sie pewnie okaże w przyszłosci wiec skąd ta pewność??))
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ja fanaberią nazywam:"chcę nowy plecak bo mam używany,chcę piękny i modny".Proszę czytać moje posty ze zrozumieniem.Moje dziecko ma kredki z zeszłego roku,stać mnie na nowe ale uważam że to marnotrawstwo kupować tylko dlatego że musi być nowe i modne,bo tamto się znudziło.Przecież w artykule było napisane:"mam plecak,ale używany".I moim zdaniem za złe zachowanie nie należą się nagrody,bo dziecko nigdy nie będzie dobrze wychowane.I to że wychowankowie sobie nie radzą z dziećmi trudnymi-to tak ma być?Co to za wytłumaczenie że wychowawczyni nie może zapanować nad takim dzieckiem?To domy dziecka są tylko po to żeby nakarmić i spać położyć?Ja zawsze myślałam że po to zabiera się dziecko z rodziny patologicznej żeby go wychować na porządnego człowieka,a nie na kolejnego pasożyta z postawą roszczeniową.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Wymeldowuję się z wątku bo to nie ma sensu. Życzę pani więcej pogody ducha i życzliwości.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
mama napisał:
Ja fanaberią nazywam:"chcę nowy plecak bo mam używany,chcę piękny i modny".Proszę czytać moje posty ze zrozumieniem.Moje dziecko ma kredki z zeszłego roku,stać mnie na nowe ale uważam że to marnotrawstwo kupować tylko dlatego że musi być nowe i modne,bo tamto się znudziło.Przecież w artykule było napisane:"mam plecak,ale używany".I moim zdaniem za złe zachowanie nie należą się nagrody,bo dziecko nigdy nie będzie dobrze wychowane.I to że wychowankowie sobie nie radzą z dziećmi trudnymi-to tak ma być?Co to za wytłumaczenie że wychowawczyni nie może zapanować nad takim dzieckiem?To domy dziecka są tylko po to żeby nakarmić i spać położyć?Ja zawsze myślałam że po to zabiera się dziecko z rodziny patologicznej żeby go wychować na porządnego człowieka,a nie na kolejnego pasożyta z postawą roszczeniową.
jezeli pani chce to i pani dziecku kupimy nowe przybory!!!!!!!!!!!!!!!szkoda pani ze jezdza na wycieczki??bo co pani pomagaja od malego w polu??pogadamy za 10 lat i wtedy nam sie pani pochwli co z dziecka wyroslo bo po rozmowie pani widac pewne metody wychowania ehehheeh
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Moje dziecko nie pomaga mi w polu,bo nie ma takiej potrzeby.I za 10 lat jestem na 99,99% pewna będzie przyzwoitym człowiekiem,jest bardzo dobrze wychowane ,proszę się nie obawiać,to nie tylko moja opinia tylko zupełnie obcych ludzi.Może pani sobie darować złościwości.Jakie metody wychowania?Ja dziecka ani nie biję,ani drastycznie nie karam.Po prostu uważam że dzieci nie można wynagradzać za złe zachowanie.A w artykule są same kłamstwa,żeby rozczulić ludzi o to mi chodziło.I też o to mi chodziło że ktoś napisał komentarz że te dzieci są agresywne,a wychowawcy nad nimi nie panują ,bo tak i już, i niby to jest w porządku?Dlaczego moje dziecko ma być narażane na niebezpieczeństwo,które wynika z nieodpowiedzialności rodziców,a teraz przez zaniedbania pracowników oświaty.Może pani sobie darować i nic nie kupować mojemu,bo to co musi mieć czy chce to ma.A ,jak pani sobie wyobraża ,że rzucając jakieś rzeczy-ochłapy tym dzieciom i tym pani poprawi ich życie,to pani jest w błędzie.Jak pani by była naprawdę osobą o wielkim sercu,to by wzięła do siebie takie dziecko.Myślę że tylko taka pomoc by była naprawdę sensowna.A danie materialnej rzeczy dla podprawienia swego ego i rozpisywanie się o tym ,to śmiechu warte.Dom dziecka na każdego wychowanka dostaje bardzo duże pieniądze,a jak nimi rozporządza to już inny temat.Nie jedna rodzina(absolutnie nie moja),a raczej duża większość takich dochodów na osobę w snach nie widziała i muszą sobie radzić,i też opłacają wodę, prąd,czy nianie i t.d...Porozmawiamy, jak kiedyś w życiu taki Mateuszek zabije pani dziecko,lub okradnie,też pani go wytłumaczy :bo to biedne dziecko,i da mu pani na samochód...Tak te dzieci są pokrzywdzone i trzeba coś robić ,żeby ich wyprowadzić na dobrą drogę,ale na pewno nowe firmówki tego nie zrobią i przymykanie oczu na ich zachowanie,tylko utwierdzi ich w przekonaniu że nie robią niczego złego i że im się coś należy od wszystkich dookoła a potem od państwa.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
I jeszcze a propo nie zmuszania nikogo do pomagania.W każdej klasie są zbierane drobne sumy na małe upominki na dzień chłopaka,na dzień kobietek,.Male uroczystości na choinkę na przykład,gdzie rodzice po kolei pieką ciasta i kupują owoce.Od domu dziecka doprosić się o taką składkę nie idzie,trzeba pisać podania i t.d. a i tak problemy.I nikt się nie pyta rodziców czy chcą być sponsorami,a wiem ze większość nie chce.Tak że jak pani taka łaskawa,to może pani wpłacać za takie dzieci składki klasowe i na komitet rodzicielski,bo z tych pieniędzy też idzie na wszystkie dzieci.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
no i tak to rodzi się postawa roszczeniowa... a potem juz będzie tylko gorzej, no bo mnie się przecież należy, bo ja jestem biedny, nieszczęśliwy, z domu dziecka; teraz chcą nowych przyborów szkolnych, potem mieszkania, pracy, pieniędzy - no bo im sie należy; tak wygląda niestety budowanie chorych nawyków i nie mówię że dotyczy to tylko domów dziecka - tak wygląda równiez sytuacja ludzi korzystających z opieki MOPS, GOPS, czy tam OPS (w zależności od miejscowości) - nie potrafią i przede wszystkim nie chcą sami o siebie zadbac no bo po co skoro im się należy...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Gość napisał:
no i tak to rodzi się postawa roszczeniowa... a potem juz będzie tylko gorzej, no bo mnie się przecież należy, bo ja jestem biedny, nieszczęśliwy, z domu dziecka; teraz chcą nowych przyborów szkolnych, potem mieszkania, pracy, pieniędzy - no bo im sie należy; tak wygląda niestety budowanie chorych nawyków i nie mówię że dotyczy to tylko domów dziecka - tak wygląda równiez sytuacja ludzi korzystających z opieki MOPS, GOPS, czy tam OPS (w zależności od miejscowości) - nie potrafią i przede wszystkim nie chcą sami o siebie zadbac no bo po co skoro im się należy...
No właśnie,a już myślałam że to tylko ja "niedobra" mam takie poglądy.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
ddddgggggggg
Zaloguj się, aby oddać głos
0
dalej to samo tam sie nic nie zmienia..... ciglae malo i malo....gdzie te pieniadze
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: