Zadziwiające jest dla mnie jedno... jak dorosły syn jadący z ojcem mordercą nie reaguje, gdy ten najpierw przejeżdza matkę, a potem wybiega z auta i zadaje jej ciosy nożem???? nie rozumiem! pojąć nie mogę! nie mi osądzać, ale gdy czytam, że jest on przesłuchiwany w charakterze świadka, a nie współwinnego!!! to krew się we mnie gotuje!
Zaloguj się, aby oddać głos
0