Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Fakty z miejsca wypadku

Utworzony przez alien, 31 lipca 2008 o 19:55
Witam, Dorzucę swoje dwa słowa do tej burzliwej dyskusji, ponieważ znam dobrze szczegóły tego zdarzenia. Faktem niepodważalnym jest że działanie numeru 112 to fikcja, i to główna przyczyna tego iż karetka jechała tak długo. Niestety przekazywanie informacji trwa, dochodzi do tego dojazd i już mamy sporo czasu. Do zdarzenie pojechała w pierwszej kolejności karetka W w obstawie lekarskiej ze sprzętem reanimacyjnym. Następnie na miejsce po kilku minutach dotarła karetka R. Niestety prawie godzinna akcja nie przyniosła rezultatu. Dziwi mnie że nie wspomniano w tym artykule o urazach jakich doznała poszkodowana, a przecież znano je wkrótce po zdarzeniu. Były to min. złamanie podstawy czaszki, pęknięte płuco, oraz krwotok tętniczy do otrzewnej. Osoby które znają się na medycynie wiedzą że w tym wypadku rokowanie na przeżycie jest bardzo małe, nawet jeżeli akcja prowadzona jest szybko i sprawnie. Wiem że najłatwiej jest krytykować jak to zrobił kolega wyżej. Jeździmy na obskurnymi i starymi karetkami, używamy średniowiecznego sprzętu a system ratowniczy nie dział jak należy - czego tu wymagać? Jeżeli to się nie zmieni takie sytuacje będą miały miejsce w przyszłości.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
alien napisał:
Witam, Dorzucę swoje dwa słowa do tej burzliwej dyskusji, ponieważ znam dobrze szczegóły tego zdarzenia. Faktem niepodważalnym jest że działanie numeru 112 to fikcja, i to główna przyczyna tego iż karetka jechała tak długo. Niestety przekazywanie informacji trwa, dochodzi do tego dojazd i już mamy sporo czasu. Do zdarzenie pojechała w pierwszej kolejności karetka W w obstawie lekarskiej ze sprzętem reanimacyjnym. Następnie na miejsce po kilku minutach dotarła karetka R. Niestety prawie godzinna akcja nie przyniosła rezultatu. Dziwi mnie że nie wspomniano w tym artykule o urazach jakich doznała poszkodowana, a przecież znano je wkrótce po zdarzeniu. Były to min. złamanie podstawy czaszki, pęknięte płuco, oraz krwotok tętniczy do otrzewnej. Osoby które znają się na medycynie wiedzą że w tym wypadku rokowanie na przeżycie jest bardzo małe, nawet jeżeli akcja prowadzona jest szybko i sprawnie. Wiem że najłatwiej jest krytykować jak to zrobił kolega wyżej. Jeździmy na obskurnymi i starymi karetkami, używamy średniowiecznego sprzętu a system ratowniczy nie dział jak należy - czego tu wymagać? Jeżeli to się nie zmieni takie sytuacje będą miały miejsce w przyszłości.
Teraz bez łapówki nikogo nie ratują. Pracownicy pogotowia mają zapewne podpisaną umowę z zakładem pogrzebowym. To samo policja-jedna wielka szajka i korupcja. A z drugiej strony z kąd wiesz jakie były obrarzenia? psie
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Bubel napisał:
Teraz bez łapówki nikogo nie ratują. Pracownicy pogotowia mają zapewne podpisaną umowę z zakładem pogrzebowym. To samo policja-jedna wielka szajka i korupcja. A z drugiej strony z kąd wiesz jakie były obrarzenia? psie
Pisząc te słowa wydaje sie, że jesteś wielkojajeczny.Wiem jak sprawdzić Bubel Twoje przypuszczenia Wbiegniesz pod Tira i zobaczymy czy ktoś po Ciebie przyjedzie ,wchodzisz w to cwaniaczku ??
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: