PKS Puławy to nie tylko tabor, pracownicy, dworzec, ale także – najważniejsi - pasażerowie. Przypominam, że kierowcy sami zgotowali sobie taki los. Często kierowcy palili papierosy w czasie jazdy. Zrobili sobie palarnię na kółkach kosztem pasażerów. Teraz protestują bo im palarnię likwidują. Chcą mieć następną. Jechałem z Nałęczowa godz.19.13 do Puław dnia 08.04.2009 r. – kierowca palił w czasie jazdy. Jechałem z Lublina godz. 13.00 dnia 06.07.2012 r. – od Jastkowa kierowca zaczął palić w busie. Kierowca ten pokazał mi środkowy palec, tak się odgrażał, bo śmiałem mu zwrócić uwagę dlaczego pali papierosy w czasie jazdy. Zapłaciłem za bilet i co dostałem w zamian. Wysiadłem cały roztrzęsiony i zdenerwowany. Do dzisiaj mi się niedobrze robi na myśl o tym zdarzeniu, Kto nie doświadczył takiego potraktowania to nie wie w czym rzecz. Tak się zachował kierowca zatrudniony w PKS Puławy. Od tej pory nie jeżdżę PKS-em Puławy. Dziękuję za taką ofertę. Nigdy więcej!
Zaloguj się, aby oddać głos
0