Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Smierć Mikołaja

Utworzony przez rose, 26 lipca 2010 o 00:57
.Smierć Mikołaja-niech ta ofiara będzie przestrogą dla innych Jakim trzeba być człowiekiem albo zwierzęciem żeby doprowadzić do czyjejś śmierci? A jednak tak się stało.Tuz przed pólnocą 11.07.2010 zginął Mikołaj, student I roku studiów międzywydziałowych na KULU, nie chciał żyć dalej. Poniżej zamieszczam tłumaczenie artykułu który napisał po angielsku - to pokazuje jak błyskotliwym, wrażliwym i niezwykłym człowiekiem był. Pokręcony świat Oto jak sądzę krótkie streszczenie wielu refleksji o życiu nad którymi rozmyślałem przez pewien czas, około 3 lat lub coś takiego. Nie skarżę się, jedynie przekazuję moje obserwacje. Moja intuicja mówi mi że wszystkie one na coś wskazują. Czemu mamy wojny, choroby, kryzysy gospodarcze, zerwane związki, depresje, ciągły stres? Ponieważ stworzyliśmy świat na opak. Oczywiście niektóre z tych obserwacji mogą być kontrowersyjne. Ja jednak lubię być kontrowersyjny. 1.Religia Większość mistrzów duchowych i przywódców religijnych , w tym Jezus Chrystus, uczyło że Bóg ( kimkolwiek i czymkolwiek jest ) to miłość, współczucie, akceptacja, oddanie. Wyprawy krzyżowe i inkwizycja. Ekstremiści muzułmańscy. Terroryści którzy umierają ?w imię Boga?. Służą Szatanowi w imię Boga ( mówiąc metaforycznie : bo ja jestem ateistą) . Czasy współczesne. Większość krajów europejskich jest chrześcijańska. A spójrzcie na nich. Spójrzcie na tych najbardziej religijnych i zaangażowanych. Tyle wystarczy. Nie atakuję chrześcijaństwa lub jakiejkolwiek innej religii, ja jedynie wskazuję na fakt że religia nie ma naprawdę NIC wspólnego z duchowością lub byciem dobrym człowiekiem. 2. Duchowość. Nie mówiąc już o wszystkich mistrzach duchowych, nawet fizyka kwantowa zaczyna udowadniać że wszyscy jesteśmy JEDNYM, że wszystko jest z sobą połączone. I nie mówcie mi ze to bzdury New Age, bo ja wiem co to jest. Żyjemy naszym żałosnym życiem w naszych ciasnych mózgach, wierząc że to jest wszystko co możemy mieć. Spójrzcie na siebie. Ciągły przepływ myśli. Czy to normalne? Nigdy nie kończące się, złudne poszukiwanie szczęścia. Szczęście jest tutaj, tylko sięgniciej po nie. Do swojego wnętrza. Olbrzymia większość ludzi jest prawo-ręczna i tym samym bardziej aktywna jest lewa półkula mózgowa. Dlaczego jest to normalne i uważane za pewnik? Nie. To jest zaburzenie. Prawa półkula mózgowa jest zupełnie ignorowana i zapomniana we współczesnym świecie. Wyobraźnia, duchowość, transcendencja prawie w ogóle nie istnieją we współczesnym społeczeństwie. Przeżywamy całe nasze życie w stanie zachwianej równowagi. I wierzymy że to jest normalne. 3. Marzenia. Nadal większość ludzi ma zwyczaj mówić lub myśleć: ?Nic nie śniło mi się ostatniej nocy?. Tak jakby prawie wiek badań nad fazami snu i REM nie istniały. A powiedz im o snach na jawie. Równie dobrze mógłbyś im powiedzieć że podróżowałeś w przyszłości. A jednak to istnieje. I jest to cudowna rzecz której każdy powinien doświadczyć w życiu. 4. Czytanie. Zaledwie sto lat temu lub nawet mniej uważano że osoby najszybciej czytające, po prostu przesuwają wzrok z jednego wyrazu na drugi szybciej. A teraz, co mamy? Szybkie czytanie. Mówicie ze to bzdury? Weźcie podręcznik na ten temat i niebawem wasza szybkość czytania wzrośnie dwukrotnie jeśli nie trzykrotnie. Odbywają się międzynarodowe konkursy na których uczestnicy czytają z prędkością 10-20 stron na minutę, a zapytani następnie o szczegóły dotyczące treści udzielają poprawnych odpowiedzi . To wszystko jest częściowo powiązane z umiejętnością rozwijania się..... 5. Postrzeganie peryferyjne. Przyzwyczailiśmy się do koncentrowania wzroku na czymś konkretnym. To nie tylko wysila oko ale także uniemożliwia szybkie czytanie. Według Wikipedii 1 na 200 osób w wieku do 50 lat cierpi na glaukomię, a w wieku powyżej 80 lat 1 osoba na 10 (!) Glaukomia powouje dokładnie postrzeganie tylko rzeczy umieszczonych w centrum pola widzenia i nie dostrzeganie elementów umieszczonych peryferyjnie; tworzy się rodzaj koła w centrum pola widzenia, dwukrotnie mniejszego niż w przypadku zdrowego oka. Mówi się że to może być uwarunkowane genetycznie itd. Jednak głównym powodem jest ... zgadnijcie co? Zwiększone ciśnienie w gałce ocznej. Jest to skutek wytężania wzroku przez koncentrowanie się na tym co widzicie w centrum pola widzenia. 6. Oddychanie. Większość ludzi nie używa diafragmy. Powietrze nie dociera do niższych partii płuc. Jednakże wiadomo że oddychanie całymi płucami, z wykorzystaniem diafragmy, dostarcza więcej tlenu do organizmu. Jesteśmy niedotlenieni. Notoryczni anemicy. Właściwe oddychanie ma miejsce tylko wtedy gdy uprawiamy sport, medytujemy i....śpiewamy. 7. Śpiewanie. Aby właściwie śpiewać należy nauczyć się w pełni oddychać używając diafragmy. Nawiasem mówiąc dzieci zwykle oddychają we właściwy sposób ( zaobserwujcie tylko małe dzieci ), a potem nabywają złych przyzwyczajeń od dorosłych którzy mówią im aby nie wrzeszczały, krzyczały itd. , i w ten sposób uniemożliwiają rozwijanie prawidłowych przyzwyczajeń. 8.Sport Wiadomo ze gdy uprawiamy sport, w mózgu uwalnia się wiele korzystnych substancji chemicznych, między innymi endorfiny. Stan wyczerpania po powrocie z basenu jest wspaniałym uczuciem, nieprawdaż? Zawsze mówię ?przyjemne zmęczenie?. Nawet w czasach starożytnych mówiono ? w zdrowym ciele zdrowy duch?, ( lub coś takiego, nie wiem jak to jest po angielsku ). A jednak.... spójrzcie na młodych Amerykanów, spójrzcie na młodych ludzi, dzieci. O ile więcej czasu spędzają przy grach komputerowych i ogólnie mówiąc przed komputerem, telewizją niż uprawiając sport. Są oczywiście wyjątki, nie zaprzeczam. Jak w przypadku każdego z tych punktów są wyjątki ? ale nie chcę otrzymać odpowiedzi typu ? uogólniasz?. Jedynie opisuję tendencje. 9. Muzyka Jak dzisiaj zostać sławnym muzykiem? Powiem wam. Po pierwsze musisz być seksowny. Musisz mieć ładny tyłek, wielkie cycki i być gorącym. A jak zrobić hit? Zadzwoń do zespołu który nagrał hit dwadzi eścia lat temu i zrób gówniany cover. 10. Narkotyki. Narkotyki dzielą się na dwie kategorie, ogólnie mówiąc : dobre i złe. Do pierwszej grupy należą papierosy i alkohol ( z których zyski czerpie państwo ). Druga grupa to złe narkotyki, z dwóch powodów. Po pierwsze, społeczeństwo jest zbyt głupie żeby pozwolić mu na używanie tak potężnej substancji jaką jest heroina ( która była legalnym środkiem do 1910 roku ). Po drugie, ludzie którzy wzięliby LSD, szałwię, DMT lub meskalinę kilka razy w życiu, byliby zbyt otwarci aby uwierzyć w te bzdury które próbują nam wcisnąć media, prasa i ci którzy rzadzą. Każdy głupek wolałby przejść obok grupy pijanych nastolatków którzy są agresywni i pobiją cię niż obok grupy zaćpanych nastolatków, którzy są wyluzowani i zadowoleni z siebie. ( tak, to było ironiczne ) 11. Medytacja Dotychczas każdy komu powiedziałem że czasem medytuję patrzy na mnie jak na dziwaka. A jednak , udowodniono że medytacja pomaga w depresji, uwalnia stres i każdy wschodni guru także ci powie żebyś medytował. 12. Seks. Według osób które praktykują seks tantryczny, może on trwać nie pół godziny czy nawet dwie ale około dziesięciu godzin ( czytałem niezliczone relacje na forum, zbadałem ten temat dokładnie ). To może być prawdziwe zespolenie duchowe. Kobieta może nauczyć się osiągać orgazm wtedy kiedy chce i tak samo mężczyzna. Możliwe jest nawet żeby mężczyzna osiągnął orgazm bez ejakulacji. ( tak, to prawda! rzeczywiście; udało mi się raz ) Jedyne co musisz zrobić to.... uwolnić napięcie, medytować i pozostać świadomym. Zbyt abstrakcyjne i niesamowite dla 90 procent populacji. 13. Wielu geniuszy było szalonych, powiedziałbym nawet że większość. Wystarczy tyle powiedzieć. Prawdopodobnie znalazłbym więcej rzeczy ale po prostu nie mam już ochoty, to wystarczy. Musiałem jedynie podzielić się wszystkimi tymi myślami które doprowadziły mnie do prostej konkluzji że świat jest pokręcony, prawdziwy do wariatów. I żaden smutek, cierpienie na tym świecie mnie nie zdziwi. Sami sobie stworzyliśmy to piekło. Czas się obudzić ludzkości. Kochał Monikę, mieszkankę Świdnika , studentkę III roku tego samego wydziału. Potem zerwał z nią, nadal jednak ją kochał. Ona tymczasem nie umiała zaakceptować tego ze ktoś z nią zerwał i nie przebierała w środkach. Czy ktokolwiek zasłużył na takie traktowanie? Ona zrobiła to w sposób następujący: pulpet 2010-07-09 22:43:26 daj mi swiety spokoj nie kaz mi zmieniac numerow zajmij sie soba nie interesuje mnie nic co masz do powiedzenia zrozum to wreszcie 2010-07-09 22:44:06 pojebie pieprzony 2010-07-09 22:44:12 lecz sie czlowieku 2010-07-09 22:44:15 zjeb 2010-07-09 22:47:42 ty zjebie pieprzony 2010-07-09 22:47:45 pojeb 2010-07-09 22:48:07 [wulg.] nie musiala ogladac ani sluchac 2010-07-09 22:48:12 piopier***encu ? pulpet 2010-07-09 22:50:48 ty zjebie pieprzony 2010-07-09 22:51:02 nogdy cie nie kocghalam idiopto] 2010-07-09 22:51:08 wiec [wulg.] 2010-07-09 22:51:14 rozumiesz? 2010-07-09 22:52:16 ty vpopier***encu 2010-07-09 22:53:24 niczego tak nie zaluje jak ze spotklalam ciebie 2010-07-09 22:53:32 devil take you 2010-07-09 22:53:41 czy tam dewil 2010-07-09 22:53:45 jeden [wulg.] 2010-07-09 22:54:06 ]zjeb pieptrzony i jakby tego było mało Monika, przyszła pani psycholog i psychoterapeuta, humanistka i studentka "katolickiego" uniwersytetu tak oto"poprawiła"cios dwa dni później! pulpet 2010-07-11 18:53:39 ty idioto pieprzony 2010-07-11 18:53:41 zjeb 2010-07-11 18:53:52 nienawidze cie ? 2010-07-11 18:54:50 wracaj na kulv jak chcesz ja tu dostalanm umowe na stale 2010-07-11 18:55:08 nie wroce do polski dzieki tobie w glownej mierze 2010-07-11 18:55:39 dla mnie nie istniejesz, rozumiesz?: 2010-07-11 18:55:50 wiec nie przypominaj mi jak mozesz o swoim po0dlym istnieniu 2010-07-11 18:56:07 bo raz ze mnie to gowno obchodzi dwa ze mi zycie obrzydza 2010-07-11 18:56:45 i daruj sobie te teksty bo mi sie zygac chce 2010-07-11 18:56:59 poukladalam juz sobie zycie wiec sie nie wpier***aj jak mozesz 2010-07-11 18:57:09 i w ogole: 2010-07-11 18:57:12 [wulg.]! ? pulpet 2010-07-11 18:58:11 rzygać* ? Czy ktoś kto tak pisze na pewno jest zrównoważony? I czy ktokolwiek chciałby mieć w przyszłości do czynienia z takim psychologiem? Po w/w "ciosie" Mikołaj odpisał: Mikolaj 2010-07-11 19:20:16 pomoz mi 2010-07-11 19:20:19 niech mi ktos pomoze 2010-07-11 19:20:39 teraz kiedy cie naprawde potrzebuje ciebie ie ma 2010-07-11 19:20:46 i poszlas do innego faceta 2010-07-11 19:20:56 niech mi bog pomoze 2010-07-11 19:21:00 zebym przezył 2010-07-11 19:21:14 mialem nie pisać! 2010-07-11 19:21:41 sam sobie to pieklo zgotowalem 2010-07-11 19:21:42 sam 2010-07-11 19:21:47 umre ? Mikolaj 2010-07-11 19:21:49 chce sie zabic 2010-07-11 19:21:55 nie dzwon prosze do moich rodzicow 2010-07-11 19:22:01 ja tak tlyko mowie ale nigdy tego nie zrobie 2010-07-11 19:22:06 nie chce ci grozic 2010-07-11 19:22:17 ja po prostu nie wytrzymuje juz tego wszystkiego 2010-07-11 19:22:26 naprawde 2010-07-11 19:22:43 to co ja mam zrobic jak jestem zjebem To są ostatnie słowa Mikołaja do dziewczyny z która spędził ostatnie 1,5 roku swojego życia i która nazwała go zjebem! mikolaj2 2010-07-11 23:28:09 nie zobaczymy sie juz Moniko nie bede cie dreczyl wiecej moim marnym zywotem pewnie w hiszpanii fiesta bo wygrali mistrzostwo swiata 2010-07-11 23:28:18 zegnaj kochanie 2010-07-11 23:28:23 wybacz mi Mikołaj zginąl o 23.55 uderzając w drzewo z prędkością ponad 160 km/
Zaloguj się, aby oddać głos
0
?Kochaj bliźniego jak siebie samego? ? należy kochać nie tylko innych, ale również siebie i dlatego właśnie decyduję się opublikować moje racje gdyż byłoby grzechem gdybym dała pogrzebać się żywcem. Wiem że nie powinnam wdawać się w żadną dyskusję z Rodzicami Mikołaja. Pytanie: jaki jest cel publicznego oskarżania mojej osoby. Niestety nie macie racji podejrzewając, że to z potrzeby podzielenia się problemem z innymi czy chęć poznania zdania osób trzecich. Gdyby tak było ? 1. przedstawiona by została prawda 2. materiały nie byłyby wybiórczo dobrane tak by pokazać, jak to mówi Pan P. moją ?demoralizację?, ?potworność? itd. Działanie to wynika z niewyobrażalnej nienawiści do mojej osoby, ale taka już ludzka natura że za wszystko co się dzieje ktoś musi być odpowiedzialny. Nie mniej jednak, pragnę zaznaczyć, że nie żywię do Państwa żadnej urazy. Rozumiem, że człowiek cierpi i rozpacza, ale mimo wszystko nie usprawiedliwia to tak podłego zachowania. Państwo P. dążą do jednego ? zamiast spojrzeć na sprawę z różnych perspektyw, wolą cała winę zrzucić na mnie i przez to w wyrazie nienawiści i żalu po prostu zniszczyć mi życie. Dlaczego nie rozpoczęli dyskusji na forach ze swoich stron (Krosno)? Dlaczego to wszystko widnieje na stronach mojego miasta i mojej uczelni? Gdyż mają nadzieję, że w ten sposób zniszczą mi życie. Że przejęta tym, że ludzie czytający sprawę postawioną w takim świetle odsuną się ode mnie, czy że atmosfera na uczelni będzie dla mnie nie do zniesienia. Tylko winny się tłumaczy, a że winy żadnej w sobie nie widzę, nie brałam do tej pory udziału w żadnej z dyskusji. Nie mniej jednak, przykro mi bardzo że Państwo wywlekają publicznie ?brudy? swojego syna nie umiejąc uszanować Jego zmarłej osoby. Tak jak mówię, nie jest to tylko moja sprawa: moja wina, moja brutalność, bestialskość itd. Skoro wszystko to zaszło tak daleko, zabiorę głos w tej kwestii będąc świadomą, że to co powiem nie będzie opiewało Mikołaja ani jego rodziców. Nie wiem czy do tego Państwo zmierzali ? mojej publicznej spowiedzi, złożenia swego rodzaju zeznań o faktycznym stanie rzeczy? Tak czy inaczej, opowiem pokrótce całą prawdę za co z góry przepraszam Państwa P. gdyż niewiele będzie tu miłych rzeczy, ale nie pozwolę na to, by zniszczyli mi Państwo życie. Nie poddam się Państwa nienawiści i będę żyć dalej, tak jak żyłam do tej pory. ?Jakim trzeba być człowiekiem albo zwierzęciem żeby doprowadzić do czyjejś śmierci?...? Jak już wspomniałam, to co Państwo P. robią podpada pod kilka paragrafów: publikacja prywatnej korespondencji i danych osobowych, zniesławienie, nękanie, bezpodstawne oskarżanie? Wybaczam Państwu to wszystko. W takich chwilach ludzie robią dziwne rzeczy. Gdybym doprowadziła do śmierci Mikołaja siedziałabym teraz w więzieniu. Przesłuchania się odbyły a sprawa została zamknięta. Jednak Państwo wiedzą lepiej niż prokuratura?no tak. ?Ta jednak nie umiała zerwać związku z nim jak człowiek który cos czuje i wyznaje jakiekolwiek wartości.? rOse dopiero po upływie kilkunastu dni zorientowała się, że to nie ja rozstałam się z Mikołajem, ale odwrotnie. Czy zatem wydaje się ona wiarygodna?? Co do wyznawanych wartości? Rodzina Państwa P. jest rodziną patologiczną. Poczynając od faktu, że Państwo P. są po rozwodzie, ale jednak dalej razem mieszkają udając przed mieszkańcami Korczyny normalne małżeństwo? Czy chodzi o przekręty podatkowe typu dofinansowania dla samotnych matek, czy też życie w jednym domu tylko po to, by ?nie być na językach ludzi?? tego nie wiem. W każdym bądź razie, Pani Maryla P., prowadząca w Krośnie szkołę językową, urodziła Mikołaja jako niechciane dziecko. Przykrą rzeczą jest fakt, że często kłócąc się z Mikołajem jego ojciec sprowadzał wszystko do jednego ? że wszystkie problemy są wina Mikołaja, bo gdyby nie ?wpadli?, nie byłoby przecież niechcianego małżeństwa? (Nie będę tutaj zniżać się do Państwa poziomu i publikować wypowiedzi Mikołaj na ten temat.) W każdym bądź razie, Mikołaj cierpiał na ciężką depresję. Jest naukowo udowodnione, że niechciane dzieci już w łonie matki rozwijają w sobie predyspozycje do tejże choroby. Co więcej, jak czuje się człowiek, który jest całe życie pomiatany przez swoich rodziców? Dwa, w rodzinie Mikołaja występowały już choroby psychiczne ? z tego co mi wiadomo, siostra jego matki lecząc się psychiatrycznie popełniła samobójstwo wyskakując z okna. Choroby takie są dziedziczne ? nie należy o tym zapominać. Nie wspomnę już, że poinformowana o tym wszystkim, a także o wcześniejszych próbach samobójczych Mikołaja zanim się poznaliśmy, zostałam po upływie mniej więcej roku naszego związku, co uważam za celowe zatajenie gdyż takie informacje winno się przedstawiać na ?pierwszym obiedzie?. Po urodzeniu, Mikołaj chowany był przez pierwsze lata u babci ? matki ojca. Cóż za mentalność, by ukrywać dziecko przed ludźmi! Dalej, ślubu kościelnego Ci Państwo nigdy nie mieli, cywilny natomiast zawarli sporo po urodzinach Mikołaja. Czy jest to zatem zdrowa, normalna rodzina w której najwięcej do powiedzenia ma miłość i troska o czyjeś dobro? Powiedzą Państwo coś więcej na temat wyznawania jakichkolwiek wartości?? 2010-07-09 22:43:26 daj mi swiety spokoj nie karz mi zmieniac numerow zajmij sie soba nie interesuje mnie nic co masz do powiedzenia zrozum to wreszcie? Wyobraźcie sobie teraz taką sytuację: dwoje młodych ludzi w związku. Na początku wszystko ładnie, pięknie, lecz z czasem zaczyna się psuć. Mikołaj zaczyna chorować. Był jeszcze wtedy w Lbn. Zachowywał się w sposób, w jaki nie zachowują się ludzie normalni, o czym za każdym razem natychmiast telefonicznie zawiadamiałam jego rodziców. Doszło w końcu do sytuacji, gdzie wszyscy nie spaliśmy po nocach ?wisząc? na telefonie ja z Rodzicami Mikołaja, policją czy oddziałem na Abramowiczach. W konsekwencji Rodzice postanowili zabrać Mikołaja do rodzinnego Krosna argumentując to chęcią sprawowania nad nim ciągłej opieki zamiast życia w ciągłym strachu, że znów w środku nocy zadzwonię mówiąc, że z Mikołajem coś nie tak? Czy postąpili dobrze? nie wiem i nie mnie to oceniać. Pragnę jednak zauważyć, że Mikołaj był typem introwertyka i samotnika. Nie miał wielu przyjaciół ? 2 sąsiadów i Rafała z którym umawiał się na basen i szachy. Był jeszcze jeden kolega ? Maciej Cz., który nota bene nie odmawia sobie korespondować do mnie również w bardzo wyrafinowany sposób? Chłopak ten nigdy przyjacielem Mikołaja nie był ? tak twierdził sam Mikołaj, poza tym niejednokrotnie sama się o tym przekonałam gdy ilekroć Mikołaj nie poprosił go o jakąkolwiek pomoc, zawsze spotykał się z odmową. Tak więc nie mogę się tobie Maćku nadziwić, co też udajesz i po co to robisz? Wracając do tematu, jak już wspominałam, matka Mikołaja prowadzi szkołę językową. Mieszkają w dużym domu, a rodzice jego uwielbiają podróżować ? ach te zdjęcia z Egiptu czy Indii, prawda? Proszę mi wytłumaczyć, dlaczego zatem kradłam mojej babce bigos z lodówki bo Mikołaj głodował? Dlaczego przyjeżdżał do mnie na obiady bo nie miał co jeść? Dlaczego nigdy nie było go stać, by wyjść na piwo ze znajomymi ze studiów? Sądzę, iż sama popadłabym w depresję ciągle siedząc w domu. Dalej, dlaczego Mikołaj chciał wrócić tego października na KUL, jednakże Państwo mu odmówili argumentując to brakiem funduszy, gdzie matka jego dopiero wróciła z kilkutygodniowego pobytu w Hiszpanii?? Prawda jest taka, że ludzie ci są bogaci i jeszcze bardziej skąpi. Matka jego woli wydawać grube tysiące na operacje plastyczne jak pomóc finansowo jedynemu zresztą dziecku. Mikołaj miewał humory, ciągle chodził przygnębiony. Czy w takich sytuacjach wygania się go z domu do ludzi, do znajomych, na wakacje, czy zamyka się go w domu dla świętego spokoju i robi się z niego kucharkę i sprzątaczkę? Nie zapomnę nigdy słów ojca Mikołaja, które brzmiały: ?Widzisz Monika, ty masz wybór ? możesz od niego odejść. My takiego wyboru nie mamy. Jesteśmy jego rodzicami i musimy się z tym wszystkim męczyć? Pamięta Pan? Gdy jechaliśmy we 2 z Lbn do Państwa, po przeprowadzce Mikołaja? Do czego zmierzam ? Mikołaj nie potrafił szanować kobiet. Jest to wina jego ojca, który na oczach syna bił i poniżał matkę. Nic więc dziwnego że Mikołaj traktował mnie w taki właśnie sposób, nie oszczędzając również własnej matki. Znosiłam to wszystko zaciskając zęby, kochając go i tłumacząc sobie, że to efekty uboczne leków czy depresyjne wahania nastroju. Prawdą jest, że chciałam odejść od niego już mniej więcej od listopada, ten jednak szantażował mnie emocjonalnie i straszył. Cóż więc mogłam zrobić? Jego matka niejednokrotnie prosiła mnie, bym przyjeżdżała do nich ? a nóż Mikołaj w końcu się znudzi i mu przejdzie. Tak też uczyniłam. Zamiast zająć się studiami i własnym życiem ? jeździłam do niego czy to w śnieg po pas czy w powódź. Bo pisał, że ciągle kłóci się z rodzicami, że nie może wytrzymać w domu, że nie ma z kim porozmawiać? W czerwcu mieliśmy oboje jechać do pracy za granice. Jednak kilka dni przed naszym wyjazdem zadzwoniła do mnie jego matka informując mnie, że Mikołaj wpadł w furię, zdemolował dom, rzucił się na nią chcąc ją udusić, a następnie pobił się z ojcem. Pytam zatem, czy wiedząc że Mikołaj był niezrównoważony, wiedząc, do czego jest zdolny, czy ktokolwiek z Was zabrałby go ze sobą na własną odpowiedzialność? Odpowiedzialność dlatego, że trzeba by było się ciągle nim zajmować już nie wspomnę że wysłuchiwać ty taka a taka np. bo jemu się coś nie powiodło. Tak, za własne niepowodzenia i winy wyżywał się na mnie. Wracając do telefonu od matki ? poradziła mi wtedy sama, bym raz jeszcze zastanowiła się czy brać go ze sobą. Podjęłam decyzję. Skłamałam, że nie ma dla niego pracy, by się nie załamał myśląc że go nie chcę. Gdyby był normalny, wszystko wyglądałoby inaczej?Wyobraźcie sobie teraz, że pracujecie po 10h na 50stopniowym upale, nie mając pieniędzy na chleb, nie wspomnę już o powrocie do Polski? siadacie wieczorem przed komputerem z nadzieją, że może ktoś z rodziny czy przyjaciół napisze że tęskni i was pocieszy, a tu czytacie wiadomość w stylu ?życzę ci wszystkiego najgorszego, mam nadzieję że kiedyś będziesz na dnie, nienawidzę cię?? Wspomnę jeszcze, o czym nie wiedzą Rodzice a co ma istotne znaczenie w tej sprawie, że owszem, miałam ze sobą komputer. Przez jakiś okres normalnie rozmawialiśmy z Mikołajem, okłamywałam go że nie mam dużo pracy, że dobrze się czuje itp. by się o mnie nie martwił. Jednakże, mój komputer się zepsuł i nasz kontakt się urwał. Później pożyczałam raz na kilka dni laptopa od kolegi na kilka minut by szybko sprawdzić pocztę. Tak więc, nie pokłóciwszy się Mikołaj po jakimś czasie zaczyna pisać do mnie takie wiadomości. Z początku nie odpisywałam. Nie chciałam go nawet blokować bo to mogłoby go jeszcze bardziej zdenerwować czy zasmucić. Niestety, w końcu któregoś razu, po ciężkim dniu pracy znów odebrałam wiadomość (których oczywiście r0se nie opublikowała, bo wówczas nikt by mi się nie dziwił) i puściły by nerwy. Niestety, ale takiego czegoś nikt by nie wytrzymał. Gdybyśmy jeszcze nie wiem, pokłócili się czy coś, a tu takie wiadomości bez wyraźnego powodu. Wykończona tymi długimi miesiącami ciągłego poniżania i poniewierania, widząc że nawet będąc za granicą się od niego nie uwolnię, puściły mi nerwy i odpisałam mu opublikowane powyżej słowa. Nie wiem czego chciał ? nie napisał że chce do mnie wrócić ani nic w tym stylu. Były to tylko przekleństwa i życzenie mi wszystkiego najgorszego. Gdyby mnie kochał ? po pierwsze zachowywałby się zupełnie inaczej. Zarówno szanowałby mnie przed moim wyjazdem, jak i potem starałby się być miły. On natomiast dręczył mnie do samego końca? Dwa, gdyby mnie tak bardzo kochał, a przecież był taki mądry i inteligentny, przewidziałby ból w jakim teraz żyję i nie naraziłby mnie na to. Znał Państwa, ale wydaje mi się że tego, co Państwo teraz robią (poza szumem w mediach i Internecie mam na myśli nękające smsy, a że o klepsydrze w poleconym nie wspomnę ? jak włoska mafia, nie wspomnę); takiej bezwzględności i okrucieństwa by się po Państwu nie spodziewał. Proszę mi wybaczyć, ale do prawdy nie rozumiem tego, jak można tak drzeć publicznie w dodatku na strzępy jego zwłoki. Nie są Państwo w stanie uszanować Jego i jego śmierci. Czy tak zachowują się ludzie pogrążeni w żalu?! Zamiast opłakiwać zmarłego, pierwsze co robią to usiłują zniszczyć Bogu ducha winną osobę, gdyż sami wydali na nią bezpodstawny zresztą wyrok?! Tak czy inaczej, o czym Państwo nie wiedzą i winią mnie za to, że nie pomogłam: wiadomość mikołaja Mikolaj 2010-07-11 19:20:16 pomoz mi 2010-07-11 19:20:19 niech mi ktos pomoze 2010-07-11 19:20:39? przeczytałam dopiero w Polsce, a więc w środę. Jak już mówiłam, komputer pożyczałam na chwilę, a po tym jak w emocjach wulgarnie i z rozpaczą wołałam do niego, by dał mi żyć w spokoju (kilka dni wcześniej spędziłam w hiszpańskim szpitalu jakiś czas gdyż jak zawsze mu powtarzałam ? nie mogę się denerwować, i po jednej z jego wiadomości dostałam duszności na tle nerwowym?). Co jak co, ale Państwo najlepiej wiedzą, że zawsze próbowałam mu pomóc, zawsze robiłam co tylko w mojej mocy. Mogłabym się z Państwa strony doszukiwać karygodnych zaniedbań ? typu wspólne alkoholizowanie się podczas, gdy Mikołaj brał leki psychotropowe, czy reakcja Państwa na moje alarmy że mikołaj zażywa narkotyki (chciałam wysłac Mikołaja na odwyk, do psychologa, gdziekolwiek, walczyłam o jego dobro, ale spotkałam się z reakcją jego ojca w stylu ?nie denerwuj go więcej swoimi komentarzami, to my jesteśmy jego rodzicami i my będziemy o nimk decydować??) Tak, wybuchłam raz. Nie chciałam znowu znaleźć się w szpitalu. Nie chciałam znowu przeżywać tego całego horroru ? wieczór w wieczór. Chciałam się uspokoić, i żyć normalnie, nie w ciągłym strachu, bólu i żalu. Nie mniej jednak, Państwo dobrze wiedzą, że gdybym przeczytała to na bieżąco, pierwsze co bym zrobiła byłby to do Państwa telefon i samolot do Polski. Niestety. Mikołaj napisał to 20 min później, gdy ja już nie miałam dostępu do sprawnego komputera. Ja również nie śpię po nocach. Opłakuję jego stratę zarówno jak Państwo. Nie jest to jednak wina ani moja, ani Państwa, ani niczyja inna. Możemy snuć domysły, a co by było, gdybym nie odpisała. Co by było, gdybym to przeczytała kiedy pisał. Państwo to samo ? co by było, gdyby Państwo wypytywali się co u niego, gdyby zauważyli może że coś nie tak, cokolwiek. Ja mam podstawy by tak jak Państwo mnie, obwiniać Państwa. Nie czynię tego jednak. Powtarzam, nikt tu nie jest winny. Mikołaj nie żyje. Stała się tragedia, o której nikt z nas nie przypuszczał że może się wydarzyć. Rozumiem, że są Państwo w rozpaczy i proszę mi wierzyć że mnie tak samo nie jest łatwo. Ale nic nie wróci życia Mikołajowi. Po co ten szum? By zniszczyć mi życie? Nie czuję się winna i nie zrezygnuję ze studiów na co Państwo liczą. Nic tym nie wskóracie. Dalej, chęć poznania opinii osób trzecich? Wątpię. Raczej chęć czytania komentarzy w stylu ?zgadzam się, Monika ponosi 100% odpowiedzialności?. Proszę bardzo ? są ludzie, którym nie przeszkadza sądzenie i w ogóle dyskutowanie znając rację jednej strony, i tacy właśnie ludzie piszą to, na co Państwo czekają. Mam tego świadomość, dlatego też nie mam zamiaru przejmować się żadnymi komentarzami tego typu. Niech sobie Państwo pomyślą, co też powiedziałby na to wszystko Mikołaj ? byłby z Państwa zadowolony? Wątpię. Proszę zatem, byście Państwo potrafili uszanować zmarłego człowieka i zamiast robić ten cały szum poszli lepiej na cmentarz, gdyż ja, jak mnie o to Pan Jerzy ?prosił?, nie będę się sprzeciwiać jego woli. Proszę, zajmijmy się teraz jego duszą i pomódlmy się, nie wysuwając w tej całej sprawie mojej osoby na pierwszy plan, gdyż jest to brak szacunku dla zmarłego. Zaznaczam, że nie są to wszystkie informacje jakie mogłabym tu zawrzeć ? o tym, jak bardzo przez całe życie Mikołaj czuł się poniżany, nieszanowany i niekochany przez Państwa można by napisać całą książkę. Nie mam jednak na tyle co Państwo czelności, by publicznie prać te wszystkie brudy. Komentarze w stylu ?przyszła pani psycholog?? również mogłabym powiedzieć, co z Pani za pedagog? Czy taka osoba, która nie potrafiła wychować dziecka tak, by miało ono jakikolwiek w życiu sens (tak, nie strata kobiety była tu problemem lecz ogólny brak sensu życia), czy taka osoba powinna zajmować się i uczyć dzieci? Zdaję sobie sprawę, że to co piszę to wywlekanie Państwa prywatnych problemów na forum publicznym, zarówno jak i osoba Mikołaja przedstawiona w świetle faktów nie rysuję się zbytnio pozytywnie. Nie mniej jednak, nie dali mi Państwo wyboru. Nie czekam na żadne więcej komentarze czy to z Państwa strony, czy innych osób zabierających tu głos. Pragnę tylko, by dali Państwo umarłemu spoczywać w pokoju. * komentarz do słów ojca Mikołaja (n1colass1) W połowie czerwca mieli jechać razem na plantację do Hiszpanii. Kiedy jednak właścicielka plantacji zadzwoniła do Moniki podając termin przyjazdu ona podjęła decyzję za Mikołaja i powiedziała plantatorce, że Mikołaj rezygnuje z wyjazdu. tak jak już pisałam, zachęciła mnie do tego Pańska żona to raz. Dwa nie miałam ochoty użerac się z nim dziewń w dzień i znosic sposób, w jaki mnie traktował. Trzy, żyć w ciągłym strachu gdyż nikt nie mógł przewidzieć co mu przyjdzie do głowy, a w hiszpańskiej wsi sama bym sobie nie poradziła gdyby nastąpiły podobne sytuacje, znane mnie i Państwu. Tak więc zrobiłam to dla mojego i jego dobra. Jego zaś okłamała i najpierw powiedziała mu, że dla niego nie ma pracy ze względu na zbyt małą ilość owoców w tym roku, a potem zadzwoniła jeszcze raz i powiedziała mu prawdę dodając, że jedzie z innym chłopakiem. Powiedziałam mu prawdę gdyż brzydzę się kłamstwem i nie dawało mi to spokoju. Nigdy w życiu poza ta jedną sytuacją nie okłamałam Mikołaja (później podczas mojego pobytu w Hiszpanii, że wszystko ok. by się nie martwił) i chciałam by tak zostało- by między nami nie było niejasności, kłamstw. Co do chłopaka, nic podobnego mu nie powiedziałam. Pojechaliśmy ze znajomymi w 6 os. o czym wcześniej doskonale wiedział kto z nami jedzie. Mikołaj napisał jej wówczas, że z nią zrywa nie napisał a zadzwonił, więc było to nie jak Pan twierdzi przez chłopaka a przez sam fakt że nie pojedzie ze mną (Czy tak zachowuje się kochający, dorosły człowiek?) i wyglądało na to, że powoli zaczyna wracać do siebie i nawet cieszy się z tego, że się od niej uwolnił bo jak mi mówił Monika była bardzo zaborcza i nie pozwalała mu mieć nawet własnego zdania. Niech Pan doprecyzuje ? jestem tolerancyjna, żyjemy przecież w wolnym kraju i jest wolność słowa, ale z całym szacunkiem, niech nie opowiada Pan bzdur. Chodzić mogło zapewne o jego podejście do narkotyków ? uważał że to nic złego, że to mu wręcz pomoże w walce z bezsensem życia. Ja tu widzę tylko błąd wychowawczy, ale nie mnie to oceniać? Ponieważ bardzo interesował się psychologią i psychoanalizą zastosował znalezioną gdzieś metodę i pisał do niej na GG będąc pewnym, że zmieniła nr, zablokowała go lub po prostu odrzuca jego wiadomości. Widziałby gdybym go zablokowała. Dwa, wiedział że nie zmieniam numerów gdyż mam zbyt wiele kontaktów, ludzi rozsianych po całej Europie, by wszystkich informować o moich nowych numerach. Prosiłam go zresztą, by mnie do tego nie zmuszał. Czytałem archiwum GG i czasem zdarzało się, że przeklinał i pisał nieprzyjemne dla dziewczyny słowa, nigdy nie były to jednak inwektywy kierowane do dziewczyny osobiście. Racja, nie spodziewałabym się po ojcu innych jak te słowa, fakty jednak wyglądają inaczej. Dlaczego nie zadzwoniła do nas, że z Mikołajem dzieje się coś złego tylko w tak wulgarny i ordynarny sposób sponiewierała tego wrażliwego chłopaka? Nie zadzwoniłam, bo nie zauważyłam że dzieje się z nim coś złego. Wiadomość z prośbą o pomoc odebrałam w nocy z śr/czw. Sponiewierałam go gdyż on poniewierał mnie przez długie miesiące. Zaciskałam zęby. Okoliczności sprawiły, że nie wytrzymałam. Wątpię, by ktoś tak jak ja znosił to wszystko tak długo. Przecież jako studentka psychologii musiała wiedzieć, że słowa nieraz mogą zranić bardziej niż czyny a nawet zabić tym bardziej że doskonale znała jego problemy. Co do wagi słów, nie trzeba być tu psychologiem, więc proszę nie sugerować podtekstów typu ?tak, powinniście wyrzucić ją z kierunku? to raz. Dwa, skoro ja musiałam to wiedzieć, proszę powiedzieć mi, dlaczego wg Pana Pański syn postępował dobrze: dlaczego nie widzi Pan cierpienia, jakie mi zadawał? Postępował tak, jak ja to uczyniłam tej nocy. Z tym że on przez długie miesiące pomiatał mną, groził mi i szantażował. Czy to w porządku? Rozumiem że jest Pan ojcem, w związku z tym mało obiektywny w tej sprawie. Nie mniej jednak, proszę się nad tym zastanowić. Co do problemów ? owszem znałam je. Proszę zatem jeszcze raz przeczytać to nieszczęsne gg ? byli to głównie Państwo. To, że jest zależny od Państwa finansowo, a że byli Państwo skąpi do tego stopnia, że goniliby pchłę za 5 zł do Rzeszowa.. jak można było np. wypomnieć mi, że Mikołaj kupił mi różę za 4 zł? On się za Państwa wstydził. Przepraszał mnie niejednokrotnie. Model rodziny, jaki wpoiliście mu Państwo wyglądał następująco: kto ma pieniądze, ten rządzi. Przykro mi o tym pisać, ale sam Pan zaczął. U państwa w domu wygląda to tak: żona zarabia pieniądze, i ona rządzi. Pan jest jej całkowicie podporządkowany, gdyż ona, podobnie jak Mikołaj, robi aferę z byle czego co zdaję sobie, jest nie do wytrzymania na dłuższą metę. Tak więc, Mikołaj nie szanował Państwa bo i Państwo go nie szanowali ? wielokrotnie mi to powtarzał, że na szacunek trzeba sobie zasłużyć. Dobijało go to, że musi spełniać Państwa zachcianki tylko dlatego, że jest na państwa ?garnuszku?. Proszę przypomnieć sobie początek jego studiów w lbn ? nie przyjeżdżał do domu gdyż cieszył się że nie musi Państwa oglądać. Niestety, taka była prawda. Dalej, w końcu gdy go Państwo zmuszali do wizyt telefonami zawsze przychodził do mnie z płaczem o co znowu się kłóciliście i jak to wyglądało. Nie wspomnę już o tym, że w zimie zawsze wracał chory, gdyż państwo ze swojego skąpstwa nie dali mu nawet ogrzać pokoju, o czym z bólem zwierzał się mnie i mojej matce długimi nocami. Nie mam siły dalej wymieniać, ile i jakich problemów mu Państwo przysparzaliście. Mówił zawsze, że będzie szczęśliwy gdy będzie miał własny dochód, wyprowadzi się z domu i będzie żył tak jak on chce, nie tak jak Państwo chcieli by żył. Moim zdaniem było to świadome wyrafinowane działanie o czym świadczy jej postępowanie już po śmierci Mikołaja. Kiedy napisałem esemesem, że na razie nie jesteśmy gotowi na spotkanie z nią bo czytaliśmy GG ona odpisała następująco: ?Będę się za pana modlić żeby Bóg panu wybaczył. Żegnam?. Te słowa w pełni oddają jej bezwzględną i zdemoralizowaną naturę. Słowa te nie były odpowiedzią na smsa, jak twierdzi Pan Jerzy, o takiej treści, lecz cytuję ?Wlasnie mija tydzień od kiedy zabilas cudownego człowieka i wszystko co mielismy. Nie wybaczymy ci tego nigdy i wierzymy ze Bog tez ci nie wybaczy. Pamiętaj o jojo.? lub tez ?Ty podla bezwzgledna zdemoralizowana suko odebrałaś sens naszemu zyciu. Niech cie pieklo pochłonie. Kiedys będziesz cierpiec bardziej niż Mikolaj. ?? Przepraszam, że tak się uniosłam, ale wiele tłumaczy fakt, że są Państwo są ateistami i nie umieją pogodzić się z wolą Boga. Nie sądź a nie będziesz sądzony. Czy Państwo są aż tak bez winy, że będą rzucać we mnie kamieniami do końca życia?
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: