Największa woda na Lubelszczyźnie, ponad 1000 hektarów zalewu w Nieliszu nie ma gospodarza. Wędkarze, ceniący to miejsce łowów, nie poczuwają się do dbalości o jego otoczenie. Nie ma sensownego parkingu, koszy na śmieci, jest brudno i niechlujnie. Na tyciej łączce od strony Kulikowa w niedzielę naliczyłam z 10 samochodów, auta stoją na brzegach, jak popadnie, a nieopodal w wodzie: dziesiątki buletelek po winie, kanister po smarze i płachty toreb plastikowych. Strach przechodzić przez lasek na wysokim brzegu zalewu, już w samym Nieliszu (miejscowi mówią, że po gminnych uroczystościach dotąd nie było sprzątane), Parking - utwardzony - przy tamie od zawsze z zamkniętym szlabanem, auta parkują na trawie,pod laskiem, która mogłaby być miejscem na piknik, gdyby nie śmierdzące pozostałości toaletowe. To nie ma sensu! A jak wygląda las do MIchalowa? Śmieci, brudy, śmieci. Nie po turystach, tylko wywożone do lasu przez mieszkańców! Taka piękna okolica i taki syf. Czy nie każdy musi mieć podpisaną umowę na wywóz śmieci? I jeszcze jedna obserwacja: w parku michalowskim (Klemensów), gdzie się mieści pałac Zamojskich, śmieci nie ma. Ludzie boją się pana?
Zaloguj się, aby oddać głos
0