Witam sprawa jest nietypowa pracowałam na kasie w sklepie,bolał mnie bardzo kar aż ledwo pracowałam a ze był to mój okres próbny to nie chciałam nawalić.Poszłam w końcu do lekarza pierwszego kontaktu,dał mi skierowanie na rtg kręgów szyjnych,dostałam leki mydokalm olfen witam.B6 i B12 po 4 zastrzykach miałam objawy jakby zaniku mięśni,wiec je odłożyłam bo lekarz mi kazał.Zaczęło mnie wszystko boleć nie tylko kark wiec lekarz zlecił mi badania wyniki były straszne-dostałam skierowanie do Hematologa gdzie pan dr.Stwierdził że wyniki są nie ważne bo nie robione u nich.Wiec od sierpnia do października musiałam czekać na zwykłą morfologie poszłam na wizytę a pan dr.mówi ze mam wirusa wątroby wątroba chora itp.dodam ze wyniki były coraz gorsze,a śledziona powiększona 173 mm i lewy płat wątroby,ale pan dr.nic cały czas o wątrobie 20.paź.miałam robione HCV i inne 28 wizytę wykluczył wirusy po czym nie dostałam następnej wizyty.Wiec poszłam do poradni chorób wątroby gdzie pani dr.mówi ze mam chora krew i dostałam skierowanie do kliniki hematologi pilnie.Idę ze skierowaniem a oni mnie nie chcą przyjąć nawet ten ordynator co był na oddziale nie spojrzał na moje wyniki,wiec miałam trafić do chorób wątroby jak tam mi odmówią przyjęcia ale było za mało napisane i trzy dni kręciłam się od szpitala do szpitala,wykluczyli mi wszelkie choroby zakaźne i wirusy i choroby wątroby,Wiec wskazuje wszystko na szpik dopiero badanie szpiku będę mieć w lutym a wizytę pod koniec marca.Dosłownie lekarz nic nie zrobił żeby podnieść cokolwiek,czemu tak długo muszę czekać otóż w wypisie każą zgłosić mi się na badanie alt ast a wizytę mam 29 lutego,usg ostatnio robione 220 mm sledziona.Jeżeli to szpik mogę go zaskarżyć??że tyle czekał
Zaloguj się, aby oddać głos
0