Kilka lat wstecz w Państwa gazecie ukazał się artykuł, iż pracownicy wydziału oświaty tomaszowskiego Starostwa, wykorzystując swoja pozycję, dodatkowo zatrudniają się w podległych sobie placówkach. Jak się okazuje proceder ten trwa nadal. Otóż dyrektor Wydziału Oświaty dodatkowo "pracuje" w jednej ze szkół na 1/2 etatu. Naucza wiedzy o społeczeństwie, w tym moje dziecko, będące w klasie maturalnej. Obowiązki dyrektora nie zawsze pozwalają na realizację zadań szkoły i bycie na zajęciach. Rekompensuje to uczniom celującymi i bardzo dobrymi ocenami. Wszystko by grało, tylko jest jedno ale. Niektórzy z uczniów, w tym i mój, zadeklarowało zdawanie WOS na egzaminie maturalnym. Mam więc poważne obawy, czy przy takim podejściu nauczyciela (dyrektora), będzie w stanie egzamin zdać. Należy także zauważyć, że jeden z młodych nauczycieli stracił godziny na rzecz tego Pana. Więc jak to jest, że osoba posiadająca intratne stanowisko urzędnicze, wykorzystuje swoją pozycję by dodatkowo dorobić? Jak się to ma do interesu szkoły i uczniów, którzy tam się uczą? Nie rozwodząc sie nad problemem proszę o ponowna interwencję i opisanie jej na łamach Waszej gazety. Być może młodzież zdąży przed maturą z nadrobieniem zaległości?
Zaloguj się, aby oddać głos
0