Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Jak dwóch Żydów skazano za profanację krzyża

Utworzony przez Gość, 4 kwietnia 2010 o 12:00 Powrót do artykułu
Aj waj, żydki znowu się wykręciły... jak normalny człowiek naplułby na synagogę.... taką mamy tolerancję, że najmniej jej doświadczają Ci, od których się jej najbardziej wymaga...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
sprawa była kilka lat temu bardziej rzetelniej opisana w piśmie MY, NOWE POKOLENIE! 2003/4 (17), s. 10 W czasach politycznej poprawności przytaczanie takiej krótkiej, z pozoru mało istotnej historyjki uznawane jest za przejaw "antysemityzmu", "ciemnogrodu";, "faszyzmu" i czegoś tam jeszcze, wedle uznania. Przed kilkoma laty pewien reakcyjny doktor historii napisał "... plucie na krzyż lub spluwanie przy kościele miało moc obowiązującą dla pobożnych Żydów od około roku 200 [po Chr. – przyp. M]. Oczywiście później, gdy wzrastała niechęć do ‘narodu wybranego", czyniono to w mniej ostentacyjny sposób”, podając kilka przykładów potwierdzających ów niepopularną dziś tezę. Wertując roczniki pewnego periodyku, przeglądając archiwalia w celach uzyskania nie dającego dziś (w czasach kochanej politycznej poprawności) gwarancji jakiegokolwiek zatrudnienia, tytułu magazyniera pardon magistra, natknąłem się na pewną bombę zegarową, za upublicznienie której zostanę posądzony o "wojujący antysemityzm", "żydożerczyzm" i co tam jeszcze Adam Szechter by wymyślił. W mieście Zamościu, dnia 5 kwietnia Roku Pańskiego 1924 młodzież żydowska w gmachu tamtejszego Magistratu zorganizowała sobie zabawę kostiumowo-maskową. Zabawa jak zabawa powiedziałby niejeden. Więc przejdźmy do meritum sprawy. Na zabawę przybyło m.in. trzech osobników " Jakob Weksler (lat 25, mieszkaniec Zamościa), Izaak Würzebergier (lat 21, zamieszkały w Majdanie Górnym) i Mendel Premingier (sprawca nieujęty). Wyżej wymienione indywidua na salę przybyły przebrane za: błazna, diabła i hierarchę Kościoła katolickiego. Na całe szczęście, (dla uczestników na nieszczęście) ową balangę obserwowało dwóch policjantów i wachmistrz Żandarmerii Wojskowej. Gdy policjanci weszli na salę zauważyli jak dwaj z nich przebierańcy "diabeł"; i "błazen"; pluli w kierunku Krzyża Świętego trzymanego przez przebranego za biskupa Żyda. Dla owych żartownisów nie skończyło się to wesoło, albowiem prokuratura postawiła akt oskarżenia przeciw Wekslerowi i Würzbergowi z artykułu 73 część I ustęp 2 wówczas obowiązującego Kodeksu Karnego, a za trzecim rozesłano list gończy. Po ujawnieniu tych okoliczności w dniach 13 i 15 kwietnia społeczność katolicka Zamościa zorganizowała wiece protestacyjne. Endeckie Towarzystwo Rozwoju Życia Narodowego "Rozwój"rozplakatowało na mieście ulotki, datowane na dzień 16 kwietnia 1924 r., w której czytamy: "Dnia 5-go kwietnia 1924 r. żydzi w Zamościu w sali Magistratu urządzili zabawę taneczną, na której naigrywali się z naszej Katolickiej Religii i bezcześcili godło nasze Krzyż dla nas święty./ Oburzona tym postępkiem ludność miasta Zamościa, zebrała się na placu przed kościołem, dnia 13 kwietnia b.r. a kilka dni później na wiecu w sali Rady Miejskiej postanowiła./ po 1-sze domagać się od Sejmu ukarania winnych/ po 2-gie zobowiązała się nic nie kupować w sklepach żydowskich./ Wzywamy przeto was wszystkich Polacy, abyście od dziś nie chodzili do sklepów żydowskich, waszym ciężko zapracowanym groszem nie wzbogacali wrogów Polski i Kościoła" Treść cytowanej odezwy opublikował również "Głos Lubelski" 26 kwietnia 1924 r. Sprawa zakończyła się skazaniem dwóch bluźnierców przez Sąd 24 lipca 1924 r., Jokoba Wekslera na 6 miesięcy pozbawienia wolności a Izaaka Würzberga na 5 miesięcy wiezienia. Wówczas to sądy były jeszcze niezawisłe od demokracji. (m)
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Hej, niepoprawny ortodoksie - czcij sobie nawet deskę w płocie ale nie zabronisz mi się na nią odlać. Prawo, wtedy i obecnie, tyle miało wspólnego z niezawisłością co kler z bezinteresownością.
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: