My swojemu dziecku( teraz 8latkowi) czytalismy zawsze na dobranoc. Sam wybierał książeczki, najczęściej rymowanki i był w pewnien sposób od tego uzależniony. Bywało i tak, ze czytaliśmy mu do snu przez telefon, gdy nie było ani mnie ani męża w domu. Babci czytanie jakos mu nie pasowało:) Czytanie to raz, a dwa- to rozmowa, rozmowa i tłumaczenie tego co sie wokół dzieje. Dziś jest prawie geniuszem:)
Zaloguj się, aby oddać głos
0