Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik

Kaczyński: Ukraińcy okrutnie mordowali Polaków

Utworzony przez jol, 25 lutego 2009 o 23:51 Powrót do artykułu
tak , my zamiatamy sprawę mordów pod dywan a za miedzą panoszą się upowcy i im podobni mordercy , stawiaja pomniki , dekorujĄ weteranów i żądają stwiania im pomników na polskiej ziemi
Zaloguj się, aby oddać głos
0
a gdzie byles kaczor, jak odbywala sie uroczystosc w Warszawie ku czci osob pomordowanych na wolyniu, dlaczego twoj kurduplowaty braciszek-prezydent nie przyszedl na tą uroczystośc tylko podkulil ogon ze strachu, zeby go Juszczenko nie opier..... ? Nie rob ludziom wody z mozgu, Polacy pamietaja, ze tak na prawde obaj macie gdzies kwestie mordow na Wolyniu w 1943 Poczytajcie sobie ludzie i odswieżcie pamiec: http://wiadomosci.wp.pl/kat,8171,title,Pre...ml?ticaid=17929 http://www.rp.pl/artykul/161085.html
Zaloguj się, aby oddać głos
0
bezczelna zagrywka przedwyborcza! Kaczynski mysli, ze ludzie maja skleroze i nie pamietaja skandalicznej postawy Lesia, jak w ubieglym roku cofnął patronat i nie przyszedl na uroczystosci z okazji rocznicy mordow na Wolyniu. Wolyniacy wam to zapamietali do konca zycia i nie liczcie pisuary na ich glosy w wyborach. Odkryl Amerykę - ze na Wolyniu byly mordy. Jak masz tylko tyle do powiedzenia, to sobie daruj przyjazdy do nas. A moze bys zasr....cu chociaz przeprosil Wolyniaków za postawe braciszka ????????
Zaloguj się, aby oddać głos
0
jol napisał:
tak , my zamiatamy sprawę mordów pod dywan a za miedzą panoszą się upowcy i im podobni mordercy , stawiaja pomniki , dekorujĄ weteranów i żądają stwiania im pomników na polskiej ziemi
Stawiają pomniki tak jak w Polsce stawia się pomniki AK. Wojna to wojna, ludzie giną z każdej ze stron dlatego trzeba przeciwdziałać wojnie, żeby nie było później powodów do pisania takich durnot. Polska ziemia?? Eh...
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Bezwzględnie należy zapoznać Pana Przewodniczącego Kaczyńskiego z ustawą z dnia 8 lipca 2005 r. o realizacji prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami Rzeczpospolitej Polskiej (Dz. U. z 2005 r. Nr 169, poz. 1418 z późn. zm.). Uprawnieni do rekompensaty, uważają tę ustawę za bardzo wadliwą i społecznie szkodliwą. Przepisy w/w ustawy zostały skonstruowane w taki sposób, iż rzadko która z osób uprawnionych, będzie mogła cieszyć się wypłatą rekompensaty. W takim przypadku ustawodawca działał z premedytacją, tak konstruując przepisy, aby ilość osób, którym rekompensata będzie przysługiwała była praktycznie marginalna. Było to działanie bardziej polityczne na poklask ówcześnie rządzących. Przepisy w/w ustawy są w taki sposób przemyślane, że osoby ubiegające się o rekompensatę do dokumentów dołączają operaty szacunkowe dla nieruchomości pozostawionych za bugiem i nieruchomości otrzymanych w obecnych granicach Polski. Ale 20% wartości pozostawionej nieruchomości porównuje się do wartości nieruchomości otrzymanej w "Nowej Polsce', a zatem w sytuacji, gdy wartość nieruchomości na obszarze obecnej Rzeczpospolitej Polskiej, przewyższa te 20% wartości nieruchomości pozostawionej za Bugiem, to rekompensata nie przysługuje (takich przypadków jest przytłaczająca ilość - i tak na ok. 10 tys. złożonych wniosków rozpatrzono ponad 1 tysiąc i z tego przyznano kilkanaści rekompensat). Czyż nie jest to oszustwo na biednych ludziach którzy pozostawili dosyć dobrze prosperujące gospodarstwa za Bugiem z ziemią klasy I, II i III, a tutaj otrzymali rozwalające się rudery z areałami ziemi klasy V i VI. Zapis w ustawie jest tak niejasny i zawiły, że każdy, kto nawet miał do czynienia z prawem, interpretuje go w taki sposób, iż uprawnionym należy się 20% wartości stanowiącej różnicę pomiędzy zwaloryzowaną wartością mienia pozostawionego, a zwaloryzowaną wartością mienia nabytego. I takie zadośćuczynienie by satysfakcjonowało, chociaż niezupełnie. Jako osoby, które przeżyły zawieruchę wojenną, straciły swój dobytek bezpowrotnie, jesteśmy oburzeni takim traktowaniem obywateli przez Państwo. Przecież My nie jesteśmy obywatelami obcego Państwa tylko Rzeczpospolitej Polskiej i oczekujemy od Ojczyzny, a szcególnie od tych, którzy nami rządzą podstawowej uczciwości. Uważamy, że obecny zapis ustawy winien być zmieniony na korzyść wszystkich uprawnionych, którzy pozostawili nieruchomości za Bugiem, ponieważ taki zapis ustawy jest bulwersujący, a procedury przyznawania rekompensat winny być wznowione.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Przecież sprawa odszkodowań nie jest ważna, ważniejsza jest polityka i robienie szumu. A ludzie cierpieli na wojnie a teraz cierpią drugi raz.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Zauważyłem, że jakiś prowokator dzisiaj z rana na tym forum porównuje AK do UPA. Nie chce pewnie wiedziec, że ukraińscy nacjonaliści już od wczesnych lat 30-tych byli szkoleni przez niemieckich hitlerowców. W trakcie wojny uczeń przerósł mistrza. Nawet Niemcy byli przerazeni bestialstwem zbrodni banderowców. Jacy to byli "partyzaci", raczej trzeba je nazwac bandami zboczonych degeneratów, lubujacych sie w zadawaniu tortur polskim dzieciom!. Setki polskich wsi na Wołyniu i Tarnopolszcyźnie nagle znikły z powierzchni ziemi - wyrżnieto 200 tys. polskich chłopów. I takim właśnie kanaliom teraz na Ukrainie stawia sie pomniki. Pewnie za dokonaną depolonizację. A jeżeli chodzi o polską ziemię, to panie nieuku w roku 1938 we Lwowie było ok. 70 % Polaków, a najbardziej wysuniete na wschód woj. tarnopolskie (dosłownie - przylepione do Zbrucza) było zamieszkane najliczniej przez ... Polaków. Wracając do sprawy głównej , to dobrze że w końcu Kaczyńscy znowu ( podobnie jak 5 i pół roku temu - w lipcu 2003r. ) rzezie Polaków uważają za okrutne ludobójstwo. Tylko pytanie jedno - jaka to pomrocznośc opanowała ich, przede wszystkim prezydenta, że tak podle potraktowali ocalałych z rzezi wołyńskich Polaków, w lipcu 2008r., w czasie uroczystosci 65-lecia ludobójstwa Polaków dokonanego przez zbrodniarzy z OUN-UPA?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
http://www.flickr.com/photos/35062277@N08/ http://video.google.com/videoplay?docid=-1...LmzCw&hl=pl http://lokis1271.wrzuta.pl/film/AlC9z2IYKC...cyny_kulinskiej http://tekstowisko.com/blog.kriszu.html http://www.tvp.pl/historia/swiadkowie-niez...czy-ludobojstwo http://www.tvp.pl/publicystyka/tematyka-sp...resach-30102008 http://lokis1271.wrzuta.pl/film/hNp5Ail2p1...11.2008_tv_puls http://lokis1271.wrzuta.pl/film/aHPxCwRTXq....11.2008__tvp_3 http://lokis1271.wrzuta.pl/film/u4bX9PDmt5....11.2008__tvp_3 http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=...feature=related
Zaloguj się, aby oddać głos
0
"CZARNA KSIĘGA UKRAIŃSKIEGO LUDOBÓJSTWA" Znaleziono niemowlę z rozdeptaną główką, rączkami i nóżkami wyrwanymi i rozczapierzonymi, z przypiętym napisem „polski orzeł (s.123) Schwytanemu upowcy wydłubali oczy, obcięli język, ręce i nogi, a korpusem podparli drzwi (s. 136) Dzieci były przywiązywane za rączki do drzewa i rozrywane (s. 183) Siedmioletnią córeczkę porwali i nasadzili na pal (na oczach matki (s. 249) Rozcięto jej brzuch w taki sposób, że widać było nienarodzone dziecko (s. 283) Dzieci przybite do ziemi kołkami przez brzuch (s. 305) Antoni Rudnicki cięty po kawałku piłą od stóp do głowy (s. 315) Nauczyciela złapanego w lesie upowcy zamordowali przez wycięcie pępka i wyciągnięcie jelita, którym okręcono drzewo (s. 322) Ojca i syna przybili gwoździami do podłogi (s. 335) Paroletni synek został przybity do stołu za język. (s. 351) Znaleziono jego zwłoki bez nóg i rąk, miał wyrwany język i wypalone oczy. (s. 367) Ukraińcy obnosili po wsi zwłoki dzieci nabite na widły (s. 411) Rozerwali końmi Felka Pawłowskiego (s. 432) Genowefa, lat ok. 20, z której zdzierano skórę i solono. (s. 737) Rozcięto mu klatkę piersiową i wyjęto pulsujące serce (s. 764) Ukrainiec zakopał żywcem 3 dzieci (s. 942) Mężczyznom poza obcinaniem kończyn i genitalii nacinano skórę u nasady szyi i zdzierano ją do pasa (s. 1158)
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Po co szukać morderców na Ukrainie jak mamy ich dość w kraju , biorą niezłe emerytury i żyje im się OK.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
CO ZA PERFIDNY ZYDOWSKI GAD Z KALKSTEINA VEL KACZYNSKIEGO. JAKO PREZYDENT NIE WYJAKNAL ANI SLOWA POTEPIENIA W HUCIE PIENIACKIEJ PRZEMAWIAJAC OBOK POPLECZNIKA ,SPONSORA I ZWOLENNIKA UKRAINSKICH ZBRODNIARZY , JUSZCZENKI. Wiecej o Kaczynskich vek Kalksteinach i skrytej zydokomunie na www.polonica.net w dziale:Lista zydow-zydokracja w zniewalanej Polsce. www.polonica.net
Zaloguj się, aby oddać głos
0
"Rozszarpywali ciała, odcinali kończyny [...], wydłubywali oczy, obcinali uszy, nos, język, piersi kobietom i puszczali [...], inni oprawcy łapali ofiary i dalej męczyli, aż do skonania [...]. Widziałem, jak jeszcze żyjącym ludziom rozpruwano brzuchy, wyciągano rękami wnętrzności, ciągnąc kiszki. Widziałem, jak gwałcili kobiety, potem wbijali je na kołki, jak stawiali żywe kobiety nogami do góry i siekierą rozcinali na dwie połowy. [...] Ktoś, kto nie widział tego na własne oczy, nie będzie w stanie w to uwierzyć" relacja: Władysław Malinowski - Władysławówka w gminie Mikulicze, Wołyń "Doszliśmy na miejsce: widok okropny, wieś częściowo spalona, bardzo dużo pomordowanych w najokropniejszy sposób, kobiety w pozycjach, które wskazywały, że gwałcono je przed zamordowaniem. Widziałem mężczyznę z rozrąbaną głową na dwie części, z której pies wyjadał zawartość, widziałem młodego chłopca z odciętą głową od strony karku, trzymała się tułowia na nie odciętym gardle. Widziałem dziecko 2-,3-letnie na wznak, przybite widłami do ziemi, widziałem mężczyznę w sile wieku, który na skutek ran przy konaniu wygryzł z własnej ręki powyżej łokcia ciało aż do kości (usta zapchane ciałem). Petronela Popławska, około 70 lat – obcięte piersi, poderżnięte gardło; [widziałem] dzieci – głębokie rany na stopach, rozbite głowy. Dużo ludzi spalonych razem z budynkami (...) "– z relacji Jana Filarowskiego. "Tej ponurej nocy jako miejsce czuwania obrałem wraz z bratem dach lochu, zabudowanie bezpośrednio przyległe do zagrody (...) Nagle około północy do mieszkania wtargnęła banda upowców. Wywleczono na podwórze związaną drutem kolczastym przez usta moją żonę i dwoje dzieci. Najpierw pozabijano o ściany domu chłopczyków*, później przystąpiono do mordowania nożami moją żonę. Myślałem, że mi serce zamarło na widok odbywających się męczarni (...). Mimo to, patrząc z lochu, powstrzymywaliśmy siebie [z bratem], przesłoniwszy nawzajem rękoma usta, by nie wybuchnąć jękiem, by nie załamać się całkowicie." - Baltazar Trybulski - Dermank, Wołyń. "Po powrocie do Zasmyk pobiegłem zaraz na przykościelny plac, gdzie zwożono pomordowanych i poległych w bitwie żołnierzy samoobrony. Na zakrwawionym śniegu leżało już kilkadziesiąt ciał. W pamięć wryły mi się cztery leżące obok siebie ciała z przykrytymi głowami. Były to dwie może dziesięcioletnie dziewczynki, ich mama i babcia, która - jak mówiono tam - przybyła do nich, by razem spędzić święta. Podczas ucieczki babcia została ranna - pocisk karabinowy strzaskał kolano. Błagała wnuczki i ich mamę, by ratowały się ucieczką, ale one nie chciały rozstać się z ranną babcią. Banderowcy dopadli je i - oszczędzając amunicję - roztrzaskali im głowy kolbami. Teraz leżały małe, jakby skulone z przerażenia. A wczoraj, jak wszyscy tu leżący w długim szeregu, dzieliły się opłatkiem, składały życzenia i śpiewały kolędy, z nadzieją w sercu na lepszy czas." "(…) A jakże prostym łatwym sposobem na Polaków zamkniętych w domach był najzwyklejszy ogień. Trochę benzyny i mała zapałka, i sprawa była rozwiązana. Uciekinierów z płonących domów wystrzeliwało się jak kaczki. Nieraz, tak trochę dla lepszej zabawy, wyłapywano ich żywych, wiązano drutem i wrzucano do ognia. A jakie to było zabawne, gdy pod ręką znalazł się drut kolczasty. Tak ładnie omotało się nim Lacha i hajda do ognia! Ile było przy tym zabawy! Jak oni krzyczeli wniebogłosy i usiłowali się wyrwać! Można się było z tego doskonale uśmiać. Najgorzej krzyczały kobiety i szamotały się niemożliwie. Nieraz, zanim taką kobietę okręciło się drutem kolczastym, miała porwane suknie i szła w ogień prawie nago! Do takiej zabawy z wrzucaniem do ognia rwali się wszyscy. Chwytało się chłopa, czy babę za nogi, tak w czwórkę, parę chwil rozmachu i do ognia. W płonących domach aż skwierczało. Masz, Lasze, na coś zasłużył, ogrzej się, bo chłodno, czemuś nie uciekał za San? Ukraina dla Ukraińców. Przeklęte, polskie, lasze pokolenie wytracimy co do jednego, żeby nie zostało nasienia (…)" "Rozpoczęła się rzeź. Banderowcy uderzali na oślep siekierami i nożami kogo dopadli. Kilku z nich nadjechało na koniach i tratując w poszukiwaniu ofiar zboże - mordowali znalezionych. Kilku banderowców podbiegło do mojej mamy i jeden z nich uderzył ją w głowę siekierą. Mama upadła i wypuściła z rąk brata Tadzia, a ja z przerażenia krzyczałam. Na całym polu był ogromny wrzask i lament, ludzie błagali swoich oprawców o darowanie życia, no bo przecież ich znali. Oprawcy byli jednak bezwzględni. Mama czołgając się, przygarnęła do siebie płaczącego Tadzia i zakrwawionemu dała pierś. Po niedługiej chwili banderowcy ponownie dobiegli do mojej Mamy i podcięli jej gardło. Jeszcze żyła kiedy zdarli z niej szaty i poodcinali piersi. Ja leżałam przytulona do ziemi, chyba ze strachu nawet nie oddychałam. (...) Na naszym dużym wozie jechał Ojciec, Lodzia, opatulona ranna Stasia, oraz sąsiadka Wasylkowska z dziećmi. Wyjechało kilka furmanek w godzinach wczesnego popołudnia. Ojciec ciągle nas uspokajał, abyśmy nie płakały bo w lesie mogą być banderowcy. Po przebyciu przez nas kilku kilometrów, leśną drogę zastąpili banderowcy krzycząc: "Siuda jidut Lachy". Padły strzały, Tatuś krzyknął abyśmy uciekały, lecz sam nie mógł zejść z wozu, był chyba ranny. Wszyscy rozbiegli się po lesie, ja też usiłowałam biec za siostrą Lodzią i innymi ludźmi, ciągle płacząc i potykając się o gałęzie, które były zbyt duże (a może ja byłam zbyt mała), aby podołać w przerażeniu walce o ocalenie. Zgubiłam uciekających ale w zasięgu moich oczu były wozy z końmi, do których zbiegli się banderowcy, i ja pobiegłam do Tatusia i widziałam, jak go strasznie bili, a ja stałam przy krzaku i niemiłosiernie krzyczałam. Widziałam jak naszej sąsiadce Wasylkowskiej odrąbywali na pieńku głowę. Mój krzyk był tak przerażający, że jeden z banderowców podbiegł do mnie i z rozmachem wbił mi nóż troszeczkę poniżej gardła, a ja dalej krzyczałam i ze strachu nie mogłam się ruszyć z miejsca. Banderowcy byli zajęci mężczyznami i dobytkiem, krzyczeli po imieniu do Ojca, Ojciec też po imieniu błagał Iwana, aby darował mu życie. Ja też znałam tego Iwana, bo ciągle przychodził do naszego Tatusia jako przyjaciel. Ojca bili po głowie i twarzy, zdarli z niego ubranie, a kiedy mnie po raz drugi ujrzeli, postanowili skończyć ze mną raniąc prawą dłoń nożem i przebijając ją na wylot, a lewą rękę raniąc przed łokciem dwa razy. Upadłam. Jeden z banderowców chwycił mnie za skórę na plecach, tak jak się łapie kota, i tyle ile miał w garści odciął nożem, potem jeszcze dwa razy ugodził mnie nożem w łopatki i wrzucił w ogromny kopiec mrówek. Chyba straciłam przytomność, jak się ocknęłam był dzień, bardzo byłam obolała, a mrówki tak mnie pogryzły, że byłam bardzo opuchnięta a mrówki były w buzi, w nosie i w tych okropnych ranach. Wyczołgałam się z tego mrowiska, chciało mi się pić. Czołgając się zrywałam zielone jeszcze jagody i tak doczołgałam się do drogi i z przerażeniem zobaczyłam obdartego ze skóry, przywiązanego do drzewa człowieka, a to był mój Ojciec. Odrąbana, i leżąca obok głowa sąsiadki Wasylkowskiej pokryta była mrówkami." relacja - Irena Gajowczyk, Hurby, gmina Buderarz - Wołyń (2 czerwca 1943) "Byliśmy bardzo zziębnięci, zdrętwiali, zalani krwią. Lila wstała i pomogła wstać mnie. Widok, który naszym oczom ukazał się, był straszny. Nie do objęcia umysłem ludzkim, tym bardziej umysłem dziecięcym. Rodzice mieli głowy rozrąbane na pół. Mamy długi warkocz był odcięty. W głowie ojca pozostawiona siekiera (...) W kołysce najmłodsza Bogusia, w wieku 1,5 roku, uderzona była siekierą w czoło. Przez dłuższy czas była w konwulsjach, które miotały kołyską" relacja - W.Kołodyński, 9.02.1943. Parośla, Wołyń "W sierpniową ciepłą noc zwiad konny przyprowadził chłopaka, lat około 5, do namiotu sztabowego. Chłopaczek, w jednej koszulce, drżał jak liść osiki ze strachu. – Skąd go wzięliście – zapytałem? – Szedł prosto do naszego Zjednoczenia od strony Chinoczy. – Jak się nazywasz syneczku? – Stasio, prosę pana. – A nazwisko twoje? – Stasio. – A skąd ty jesteś? – Z domu. – A z jakiej wioski? – Z domu. – A po co tutaj przyszedłeś? – Tatuś mi powiedział, że w tej stronie są partyzanci polscy. – A kiedy ci mówił? – Dawno. – A gdzie jest tatuś? – Leży na podłodze, bo mu główkę odrąbali. – A kto odrąbał? – Ludzie siekierą. – A gdzie jest mama twoja? – Też leży, i Wanda leży, i Helunia leży, i Romek leży, wszyscy leżą. – A gdzie ty byłeś? – Ja leżałem pod łóżkiem." relacja - ppłk Mikołaj Kunicki, Chinocze, pow. Sarny, Wołyń - sierpień 1943
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Kaczor pie...y się boi ukrainców i ich głupiego prezydenta. Gdyby Piłsudski ożył to chyba zrobił na ukrainie coś w ''stylu rzeź nańkińska " na tych psach.
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: