Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Użytkownik
ja powiem tak, gdybym znalazł się w sytuacji tej Pani (której szczerze współczuję z całego serca) na własną rękę znalazłbym dyspozytora/dyspozytorkę i "szczerze porozmawiał", właśnie dlatego na takie stanowiska powinny być bardziej zaostrzone kryteria jeśli chodzi o zatrudnienie, jak i regularne badania psychologiczne. Czy wyobrażacie sobie takie błędy w pracy kontrolera ruchu lotniczego? do dyspozytorka/ki: czy dobrze Pan/Pani śpi po tym zdarzeniu? mam nadzieję że noce są bezsenne i nerwowe (czytaj wielkie poczucie winy), miałem podobny przypadek ale dyspozytor wykazał się dużą wiedzą i fachem (i chwała mu za to) bo liczyły się minuty (zator płucny) i na koniec szczere kondolencje dla Rodziny [*]
Zaloguj się, aby oddać głos
0
"to była rzeczowa rozmowa" - Czy gdyby matka mówiła od rzeczy to wówczas byłaby podstawa wysłania karetki do dziecka? Zadziwiające jest, iż dyspozytor zamiast skonsultować swoją 2 odmowę z lekarzem podejmuje decyzje, jak widać w tym przypadku, dotyczące życia ludzkiego.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
" To była spokojna, rzeczowa rozmowa." - czyli mam rozumieć, że jeśli dzwoniąc na pogotowie nie lamentuje się i nie krzyczy to raczej nie można się spodziewać wysłania ambulansu? Co za absurdalne tłumaczenie... A gdzie jest odpowiedzialność zawodowa ?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Kiedy będzie ważniejsze życie ludzkie niż papierowe procedury.Śmiem twierdzić ze służba zdrowia powinna zmienić nazwę na papierowa.Gonimy za ideałem żeby papier się zgadzał i procedura,tylko ze w tym przypadku ceną jest życie!!!!
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Ja przy takiej rozmowie co trzecie słowo używam na k... i ch... Ogólnikowo oczywiście. Nie dość, iż karetka przyjeżdża po kilku minutach, to zjawia się także Policja.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć ,że to była sepsa ! Szprycują dzieci od małego szczepionkami oraz dają przy byle jakiej infekcji antybiotyki co osłabia system odpornościowy. Później gdy trzeba zastosować antybiotyk okazuje się on nieskuteczny na uodpornione bakterie. Tu mogło pomóc tylko szybkie rozpoznanie zakażenia i podjęcie leczenia w szpitalu !
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Jak zwykle służba zdrowia niewinna a teraz jeszcze obwinią matkę, że czekała bezczynnie aż dziecko znalazło się w stanie krytycznym. Kiedy w końcu ktoś zrobi porządek z tymi nieco lekarzami, dyzpozytorami wysyłającymi karetki do staruszek z bolącą głową, ludźmi którzy nigdy nie ponieśli konsekwencji swoich błędnych decyzji. Kiedy w końcu lekarz przestanie być bogiem nie do ruszenia?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Pani dyspozytorka będzie widniała w prokuraturze w karcie zgłoszenia - jeśli rodzice zechcą to do niej dotrą. Na ratowanie dziecku życia dyspozytorka nie chce wysłać karetki, a żeby kupić jej bułki to chętnie wysyła. jak karetki jeżdżą na pustych kursach (tzn bez pacjentów) tylko po to żeby przywieźć lub odwieźć lekarza z dyżuru to dyspozytorki nie mają nic przeciwko, a żeby dziecko ratować to już zasłaniają się procedurami. Poza tym nie trzeba być pielęgniarką (pielęgniarki są dyspozytorkami) żeby wiedzieć, że temperatura 40stopni jest zagrożeniem życia - nawet dla zwierząt, nie wspominając o małych dzieciach. Dyscyplinarka dla Pani i tego wice dyrektora co twierdzi, że nic się nie stało. Śpij aniołku i wieczny spokój temu dziecku.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
tak jak to ktoś napisał chyba dzwoniąc na pogotowie trzeba kląć krzyczeć płakać a nie rzeczowo mówić bo wtedy nie przyjadą.Z całym szacunkiem dla pogotowia moim zdaniem lepiej trzy razy pojechać niepotrzebnie niż raz pozwolić komuś umrzeć................................a procedury tylko mali się ich boją ważne co w sercu i głowie a nie na papierze
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Nie wiem co się wydarzyło, dlaczego umarła Karinka. Ale w tym samym tygodniu widziałam następujące zdarzenie. Do sąsiadki na przeciw, w samo południe, zajechało pogotowie co prawda nie na sygnale, ale z włączonymi światłami - tymi kogutami, zeby było jasne. Oczywiście przestraszyłam się że coś się stało. Więc przez okno obserwowałam co się dzieje (no wiem, ta wścibskość). Nic sie nie działo! Najprawdopodobniej przyjechali za własną potrzebą, sąsiadka miała jakichś 'fachowców' na dachu, przyjechało jeszcze jedno auto, pogadali, a pózniej się rozjechali. Możliwe ze pracownicy karetki po prostu robotę sobie umuwili. W godzinach pracy, włączyli sobie światła aby było ciekawiej.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Pewnie karetka była bardziej potrzebna dla babci z zaparciem.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Jak nic, wina cmr.Te chore instytucje zawsze spychają wszystko na ratownictwo medyczne,a sami siedzą sobie teraz w cieplutkich pomieszczeniach i grzeją dupy zamiast jezdzić do pacjętów.A pieniądze tam idą.I kto za to wszystko płaci?Oczywiście my wszyscy.Ten kraj naprawdę jest chory.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Mieszkanka Sąsiadki napisał:
Nie wiem co się wydarzyło, dlaczego umarła Karinka. Ale w tym samym tygodniu widziałam następujące zdarzenie. Do sąsiadki na przeciw, w samo południe, zajechało pogotowie co prawda nie na sygnale, ale z włączonymi światłami - tymi kogutami, zeby było jasne. Oczywiście przestraszyłam się że coś się stało. Więc przez okno obserwowałam co się dzieje (no wiem, ta wścibskość). Nic sie nie działo! Najprawdopodobniej przyjechali za własną potrzebą, sąsiadka miała jakichś 'fachowców' na dachu, przyjechało jeszcze jedno auto, pogadali, a pózniej się rozjechali. Możliwe ze pracownicy karetki po prostu robotę sobie umuwili. W godzinach pracy, włączyli sobie światła aby było ciekawiej.
Jak ktoś nie wie o co chodzi to sam sobie prawdę dośpiewa,wścibskie baby to plaga tego kraju.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Nie wyobrażam sobie gorszej tragedii, jak trzymać w ramionach swoje nieżywe dziecko Trudno się z tym pogodzić. Mój syn, z równoległej klasy, był autentycznie wstrzasnięty tą wiadomoscią. Aniołku [*} Mamusiu Karinki, życzę Ci dużo siły, aby udało Ci się usmiechać do Twojej drugiej Córeczki.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
dlaczego usuwane sa posty?prawda w oczy kole?
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Nietrafiony antybiotyk. Moje dziecko też miało gorączkę 40 stopni ostatnio przy inf. bakteryjnej więc jechałem taksówką na izbę przyjęć (skończyło się serią zastrzyków...). To bardzo niebezpieczna sytuacja. Myślę że rodzice mogli nie być do końca świadomi co się dzieje. Przydała by się w tym temacie podstawowa edukacja dla rodziców np. jak reagować w przypadku gorączki i kiedy i czy w ogóle jechać do szpitala....Ja bym na karetkę nie liczył.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Czyli rozumiem,że to od mocy darcia ryja zależy czy lekarze ruszą swoje tłuste dupska do chorego ? Stan jego zdrowia to oczywiście sprawa drugorzędna. I jak zwykle w Katolandzie wyjdzie że lekarze są święci i to oni a nie Jezus powinni zostać uznani za mesjaszy...Ich k...mać ! Stalin wiedziałby co z nierobami zrobić.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
[quote name='jagoda' timestamp='1321907309' post='561091'] Pani dyspozytorka będzie widniała w prokuraturze w karcie zgłoszenia - jeśli rodzice zechcą to do niej dotrą. Na ratowanie dziecku życia dyspozytorka nie chce wysłać karetki, a żeby kupić jej bułki to chętnie wysyła. jak karetki jeżdżą na pustych kursach (tzn bez pacjentów) tylko po to żeby przywieźć lub odwieźć lekarza z dyżuru to dyspozytorki nie mają nic przeciwko, a żeby dziecko ratować to już zasłaniają się procedurami. Poza tym nie trzeba być pielęgniarką (pielęgniarki są dyspozytorkami) żeby wiedzieć, że temperatura 40stopni jest zagrożeniem życia - nawet dla zwierząt, nie wspominając o małych dzieciach. Dyscyplinarka dla Pani i tego wice dyrektora co twierdzi, że nic się nie stało. Śpij aniołku i wieczny spokój temu dziecku. Czy Pani była na dyspozytorni. Widziała Pani Karetkę jadącą po bułki. A w tej bajce był smok. zastanów się wscipska BABO co piszesz i komu ciemnote wciskasz.
Zaloguj się, aby oddać głos
0
Mieszkanka Sąsiadki napisał:
Nie wiem co się wydarzyło, dlaczego umarła Karinka. Ale w tym samym tygodniu widziałam następujące zdarzenie. Do sąsiadki na przeciw, w samo południe, zajechało pogotowie co prawda nie na sygnale, ale z włączonymi światłami - tymi kogutami, zeby było jasne. Oczywiście przestraszyłam się że coś się stało. Więc przez okno obserwowałam co się dzieje (no wiem, ta wścibskość). Nic sie nie działo! Najprawdopodobniej przyjechali za własną potrzebą, sąsiadka miała jakichś 'fachowców' na dachu, przyjechało jeszcze jedno auto, pogadali, a pózniej się rozjechali. Możliwe ze pracownicy karetki po prostu robotę sobie umuwili. W godzinach pracy, włączyli sobie światła aby było ciekawiej.
Mieszkanko m. Sąsiadka jak masz takie herezje głosić to cię na stosie spala i dadzą exkomunike. Jak Karetka jeździ do m. Sąsiadka kilka razy w tygodniu bo jedna z BAB którą bolą włosy to OK. bo To Moja sąsiadka i tak ma być, a że jej nic nie jest to inna sprawa chce z kimś pogadać. Ale ja sąsiadka nie pójdę bo to chora " na głowę kobieta i jak się rozgada" to.... A teraz wielka sprawiedliwa bo zobaczyła sygnały świetlne a tak się czasem jeździ by koni nie płoszyć i Starych Wścibskich Bab by nie miały o czym plotkować. - jagoda - czy jak tam cie zwą zrób coś ze swoim życiem zostań dyspozytorem pogotowia. a jak nie to skończ herezje.
Zaloguj się, aby oddać głos
0

Dodaj odpowiedź:


Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz: